poniedziałek, 27 września 2010

Brownies z malinami i biala czekolada.



Postanowilam, ze pozwole sobie i Wam odetchnac od dyniowych przepisow chociaz jeszcze kilka mam w zanadrzu (wiem, mialy byc trzy, jednak nic na to nie poradze, ze w najnowszej kupionej przeze mnie gazecie znalazlam jeszcze kilka ciekawych i godnych wyprobowania:)) W weekend mialam gosci, wiec nadarzyla sie okazja do przygotowania czegos pysznego i kalorycznego. Wybor padl na brownies. Nie jestem wielbicielka gorzkiej czekolady, zawsze wybieram te mleczna, jednak od brownie jestem po prostu uzalezniona :) Troche to dziwne, ale przestalam sie juz zastanawiac dlaczego tak jest i z przyjemnoscia siegam po kolejny kawalek tego pysznego ciasta. Rozplywajaca sie w ustach gorzka czekolada z zatopionymi w niej chrupiacymi kawalkami bialej czekolady i aromatycznymi malinami to prawdziwa rozkosz dla podniebienia... Sprobujcie sie oprzec...ja nie potrafie :))

Przepis na to pyszne brownie znalazlam na blogu Eweny. Inne wyprobowane przeze mnie przepis na brownie mozecie znalezc rowniez tu (klik) i tu (klik).



Brownies z malinami i biala czekolada

Skladniki:
150 g masla, w kawalkach
200 g ciemnej czekolady, w kawalkach
220 g drobnego cukru
2 lyzeczki ekstraktu z wanili
3 jajka
75 g maki
75 g maki ze srodkiem spulchniającym (nie mialam wiec do zwyklej maki dodalam niecala lyzeczke proszku do pieczenia i szczypte soli)
100 g bialej czekolady, pokrojonej na kawalki
150 g malin (mrozonych lub swiezych)

Nagrzac piekarnik do 180°C. Natluscic kwadratowa foremke o bokach 19 cm (u mnie 20 cm) a nastepnie wylozyc ja papierem do pieczenia.

Maslo i ciemna czekolade rozpuscic w kapieli wodnej. Wymieszac z cukrem i ekstraktem wanilii, dodac roztrzepane jajka, obie maki, biala czekolade i maliny, wymieszac.

Mase wylozyc do przygotowanej foremki. Piec ok. 35 min. Wystudzic w foremce, wyjac ciasto i pokroic na kwadraty.

31 komentarzy:

  1. Ja już samym zdjeciom nie potrafię się oprzeć...Obłędne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem wielką fanką brownies chociaż zostawiam je sobie na zimniejsze wieczory.. a z malinami. o rany!@

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, to już trzeba było z dynią zrobić te brownies, Majeczko, przecież dałabyś radę:)
    Ty mi się i tak będziesz z brownies kojarzyć - tym pięknym pomarańczowym:)
    Ale to tutaj też..., no..., no..., niczego sobie:):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie już pora na brownies! Pysznie wygląda:))

    OdpowiedzUsuń
  5. wyglądają browniesowato do potęgi! :)
    i jeszcze z białą.. !

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy jeszcze nie robiłam brownies ale twoje tak pysznie wygląda...:)

    OdpowiedzUsuń
  7. zazdroszczę Twoim gościom :)
    ja też nie potrafiłabym się oprzeć i z pewnością zjadłabym kilka kawałków

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ czeko ciacho!
    Pięknie wygląda, musaiło być takie mokre mmmmm. :)

    Ślinka kapie :)
    Pozdrówki
    M.

    OdpowiedzUsuń
  9. Brownies to ja mogę zawsze i wszędzie nawet teraz, choć zajadam się żelkami;)
    ściski1

    OdpowiedzUsuń
  10. cuuudne! chetnie porwalabym choc jeden kawalek tej pysznosci:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Maliny i biała czekolada: to jest coś co ruszy każdego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mogłabyś wystawić swoje zdjęcia na jakimś prestiżowym konkursie fotograficznym. Wygrana na 100 % A samo brownie... cóż na pewno wpadnę kiedyś do Ciebie na kawałeczek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wygląda i zapewne smakuje rewelacyjnie! Muszę koniecznie zrobić brownies z tego przepisu.
    To co, robimy zamianę, ja Tobie kawałek mojego Ty mnie kawałek swojego? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mmmmm...wspaniałe, z chęcią bym spróbowała :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Od brownie uzalezniona nie jestem, za to moje dzieci tak. Juz od kilku dni mnie prosza i pytaja, kiedy zrobie. No to chyba dobrze sie wszystko zlozylo, prawda Maju?
    Pozdrawiam serdecznie,
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  16. ooo jakie ciasto wypasione! goście na pewno byli zachwyceni (:

    OdpowiedzUsuń
  17. Majeczko, to musi być istna rozkosz podniebienia! Już ostrzę ząbki na to brownies. Mam nadzieję, że za 2 tygodnie dostanę jeszcze gdzieś maliny... ;))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. To ja oddycham przed resztą dyń i porywam kawałeczek.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak ja lubię brownies!A Twoje z białą czekoladą i malinami to już szczyt pyszności.No tak bym porwała kawałek...

    OdpowiedzUsuń
  20. Mniaaam:))))
    Aktualnie mam fazę na białą i mleczną czekoladę, wcześniej był czas na ciemną.
    Chyba mam niedobór magnezu i potasu, bo i bananów mi się chce..

    OdpowiedzUsuń
  21. Och, boskie... :-) Te kolory i faktura. Dzieło sztuki! :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wyglada bosko. Az sie głoda on tego widoku zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja uwielbiam czekoladę. Jak patrzę na to ciasto, to chcę polecieć do Ciebie na kawałek.

    OdpowiedzUsuń
  24. O rany... aż mnie zatkało, mogę tylko jęczeć z zachwytu

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj przepiękne. Aż szkoda jeść

    OdpowiedzUsuń
  26. Kapitalne zdjęcia !!! To dopiero musi być niebo w gębie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Wygląda przepysznie! Ja lubię w brownies tę nutkę goryczy, ale jeśli przełamie się ją słodką białą czekoladą i malinami, to tym lepiej. Wiem, że się powtarzam, ale muszą być naprawdę niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
  28. To będzie bomba, dziś upiekę tego brownie. Jakiś czas temu szukałem przepisu na jakieś aromatyczne ciasto czekoladowe i wynalazłem przepis z maślanką, ale zachwytu nie było. Tutaj już samo zdjęcie mówi zjedz mnie. Uwielbiam gorzką czekoladę, żadna inna nie może się jej równać, ale do tego trzeba po prostu dorosnąć, tak było przynajmniej w moim przypadku.

    OdpowiedzUsuń
  29. To będzie bomba, dziś upiekę tego brownie. Jakiś czas temu szukałem przepisu na jakieś aromatyczne ciasto czekoladowe i wynalazłem przepis z maślanką, ale zachwytu nie było. Tutaj już samo zdjęcie mówi zjedz mnie. Uwielbiam gorzką czekoladę, żadna inna nie może się jej równać, ale do tego trzeba po prostu dorosnąć, tak było przynajmniej w moim przypadku.

    OdpowiedzUsuń
  30. Po prostu delicje! Jesteśmy z mężem zachwyceni. To moje pierwsze brownies i zdecydowanie nie ostatnie. Dzięki serdeczne za przepis :-)

    OdpowiedzUsuń