piątek, 16 grudnia 2011

Wesolych Swiat! Owsiane ciasteczka ze slonecznikiem i rodzynkami.



Powoli przygotowujemy sie do wyjazdu. Jak co roku Swieta Bozego Narodzenia spedzimy z naszymi bliskimi. Prezenty juz kupione, ciasteczka prawie upieczone (dzis wyprobuje ostatnie przepisy) a walizki przygotowane do pakowania. Pozostajac nadal w przedswiatecznym klimacie polecam Wam kolejne pyszne ciasteczka. Tym razem z dodatkiem platkow owsianych, pestek dyni, slonecznika i rodzynkami. Pyszne i cudownie chrupiace :)

Tym postem zegnam sie z Wami na ponad dwa tygodnie. I juz teraz chce Wam zyczyc spokojnych, radosnych i spedzonych w rodzinnej atmosferze Swiat Bozego Narodzenia. Niech ten czas bedzie dla Was naprawde wyjatkowy, pelen milosci i cieplych chwil. Wesolych Swiat!



Owsiane ciasteczka ze slonecznikiem i rodzynkami

Skladniki na ok. 50 sztuk:
125 g miekkiego masla
100 g brazowego cukru trzcinowego
1/2 opakowania cukru waniliowego (dalam lyzeczke mojego domowego cukru waniliowego)
2 jajka
2 lyzki maki
1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
250 g platkow owsianych (nie blyskawicznych)
2 lyzki rodzynek (lub suszonej zurawiny)
2 lyzki pestek dyni lub slonecznika
4 lyzki mleka

Miekkie maslo wlozyc do misy miksera, dodac cukier i cukier waniliowy, miksowac na gladka mase (az cukier sie rozpusci). Ciagle miksujac dodawac pojedynczo jajka. Miksowac tak dlugo az masa bedzie jasna i kremowa.

Make wymieszac z proszkiem do pieczenia, dodac do masy, wymieszac. Nastepnie dodac platki owsiane, rodzynki, pestki dyni lub slonecznika, wlac mleko i wszystko dokladnie wymieszac za pomoca trzepaczki. Wstawic ciasto do lodowki na 30 min.

Piekarnik rozgrzac do temp. 180°C. Duza blache z wyposazenia piekarnika wylozyc papierem do pieczenia. Wyjac schlodzone ciasto z lodowki, nabierac lyzeczka male porcje, formowac kulki i ukladac na blasze zachowujac odstepy. Wstawic blache do piekarnika i piec ciasteczka przez 15-20 min.

Upieczone ciasteczka wyjac z piekarnika, wystudzic na kuchennej kratce. Przechowywac w zamknietej puszce w chlodnym miejscu.



*Zrodlo: ksiazka "Cakes und Cookies"

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Biscotti z suszonymi morelami.



Dzis zapraszam Was na pyszne ciasteczka. Pieke je na skale masowa aby moc obdarowac moich bliskich. To taka moja mala tradycja od kilku lat :) Nie pieke piernikow, poniewaz w tutejszych sklepach mozna kupic naprawde doskonale pierniczki, ktorymi zajadamy sie z wielka przyjemnoscia. Wybieram wiec przepisy na innego rodzaju ciasteczka, ktore pozniej chetnie testuje. Bardzo lubie biscotti wiec postanowilam, ze i tym razem nie powinno ich zabraknac. Pieklam juz doskonale kawowe biscotti z orzechami laskowymi oraz biscotti z zurawina i pistacjami. W tym roku postanowilam upiec biscotti z dodatkiem suszonych moreli. Pyszne, slodkie i chrupiace. Pachnace migdalami. Niestety zbyt mocno mi sie przypiekly i w niektorych miejscach morele wygladaja jak rodzynki ale i tak wyszly pyszne (proponuje piec je pod sam koniec tylko 10 min., ja pieklam troche dluzej i dlatego zbyt mocno sie przyrumienily na brzegach). Polecam do kawy lub jako pyszny prezent dla najblizszych :)



Biscotti z suszonymi morelami

Skladniki na ok. 20 sztuk:
150 g suszonych moreli
300 g maki pszennej
1 lyzeczka proszku do pieczenia
175 g cukru
2 duze jajka, rozmacone
3 krople olejku migdalowego
skorka starta z 1 cytryny

Piekarnik rozgrzac do temp. 190°C. Duza blache (z wyposazenia piekarnika) wylozyc papierem do pieczenia (lub wysmarowac maslem). Suszone morele pokroic za pomoca nozyczek na male kawalki.

Make wymieszac z proszkiem do pieczenia, wsypac do miski. Dodac morele i cukier, wymieszac. Nastepnie dodac jajka, olejek migdalowy i skorke z cytryny, wszystko dobrze wymieszac.

Wyjac ciasto z miski i zagniatac na blacie lekko wysypanym maka przez 2.3 min. az ciasto bedzie gladkie (dlonie tez nalezy oproszyc maka, poniewaz ciasto dosc mocno sie klei). Przedzielic ciasto na pol, z kazdej czesci uformowac walek o srednicy 4 cm. Wylozyc ciasto na blache, kazdy walek lekko splaszczyc (na wysokosc 2,5 cm).

Wstawic ciasto do piekarnika i piec przez 20-30 min. do lekkiego zbrazowienia. Nastepnie wyjac blache z piekarnika, odstawic na 15 min. aby ciasto lekko przestyglo. Temperature w piekarniku zredukowac do 160°C.

Za pomoca noza z zabkami pokroic ciasto na plastry o grubosci 1 cm. Ulozyc ponownie na blasze (przecieta strona na dol). Ponownie wstawic do piekarnika i piec przez 10 min. Po tym czasie odwrocic biscotti na druga strone i dopiekac kolejne 10-15 min. az beda chrupiace.

Upieczone biscotti wyjac z piekarnika, wylozyc je na kuchenna kratke i zostawic do wystygniecia.



*Zrodlo: ksiazka "1001 Kekse"

czwartek, 8 grudnia 2011

Swiateczny likier czekoladowo-piernikowy.



W mojej kuchni pachnie juz swietami na calego. Codziennie pieke kolejne partie ciasteczek przeznaczonych na prezenty dla moich bliskich. W miedzyczasie wyszukuje tez nowe przepisy, ktore koniecznie chcialabym wyprobowac jeszcze w tym przedwiatecznym czasie. Przedwczoraj, calkiem przez przypadek, wpadl mi w rece przepis na likier czekoladowo-piernikowy. A ze jestem wielbicielka wszelkiego rodzaju likierow od razu postanowilam go zrobic. Likier wyszedl przepyszny! Jesli lubicie korzenne smaki koniecznie musicie go przygotowac. Robi sie go naprawde blyskawicznie i od razu po przygotowaniu nadaje sie do picia. Oczywiscie mozna odstawic go na kilka dni i poczekac az sie "przegryzie" (dzis na przyklad jest jeszcze lepszy niz wczoraj:) Jest doskonaly rowniez jako dodatek do lodow waniliowych i wszelkiego rodzaju deserow. A przelany do dekoracyjnych buteleczek moze byc swietnym podarunkiem dla najblizszych. Polecam :)

Przepisem tym dolaczam sie do trwajacego wlasnie "Festiwalu Pierniczkow".



Swiateczny likier czekoladowo-piernikowy

Skladniki na 750 ml:
100 g gorzkiej czekolady (co najmniej 50% kako)
400 g smietany kremowki
100 g przesianego cukru pudru
2 plaskie lyzeczki przyprawy do piernikow (dalam 3)
200 ml wodki (38%)

Czekolade polamac na kawalki, wlozyc do miski. W malym rondelku zagotowac wode, ustawic miske na garnku i stopic czekolade w kapieli wodnej (woda w garnku powinna tylko lekko bulgotac). Dodac smietane, wymieszac.

Wsypac przesiany cukier puder i tak dlugo mieszac, az cukier calkowicie sie rozpusci. Zdjac miske z garnka, wsypac przyprawe do piernikow, wlac wodke i wszystko razem dobrze wymieszac.

Gotowy likier przelac do czystych, wyparzonych butelek. Dobrze zakrecic (lub zakorkowac) butelki. Przechowywac w lodowce.

Likier jest gotowy do spozycia juz od razu po przygotowaniu. Jest swietnym dodatkiem do lodow waniliowych lub innych deserow. W lodowce mozna go przechowywac 3-6 miesiecy.



*Zrodlo: Dr. Oetker "Drinks von A-Z"

czwartek, 1 grudnia 2011

Zupa z zielonego groszku z mieta i boczkiem.



Zielony groszek zawsze mam w swojej zamrazarce. Lubie miec go pod reka i dodawac go do roznych potraw. Jakis czas temu w jednej z gazet znalazlam przepis na zupe z zielonego groszku. Musze przyznac, ze zachwycily mnie zdjecia i zaintrygowal dodatek miety. Postanowilam ja ugotowac ale zanim do tego doszlo, minelo kilka tygodni. Wreszcie postanowilam wyprobowac przepis i musze przyznac, ze efekt byl zachwycajacy :) Zupa wyszla pyszna, gesta i sycaca. Mocno odswiezajaca dzieki dodatkowi miety (jak to okreslil moj M., dodatek miety podnosi ja na "wyzszy smakowy poziom", sprawia, ze zupa staje sie bardziej wyszukana). Chrupiacym akcentem jest tutaj podsmazony boczek. I ten zielony kolor... :) Jest po prostu doskonala. Podana ze swiezym, domowym chlebem smakuje naprawde wyjatkowo. Goraco polecam :)



Zupa z zielonego groszku z mieta i boczkiem

Skladniki na 4 porcje:
500 g mrozonego zielonego groszku
1 peczek swiezej miety
140 g boczku wedzonego
1 cebula
2 ziemniaki
1 l bulionu warzywnego (u mnie bulion drobiowo-wolowy)
sol
pieprz

Zielony groszek rozmrozic (ja zawsze zalewam go wrzaca woda a kiedy sie rozmrozi osaczam na sicie). Cebule obrac, posiekac. Ziemniaki obrac, umyc, pokroic w mala kostke. Miete oplukac, osuszyc, oderwac listki od galazek, posiekac.

Boczek pokroic w mala kostke. Rozgrzac patelnie, podsmazyc boczek na chrupiaco, zdjac z patelni. Na tluszczu pozostalym ze smazenia boczku zeszklic posiekana cebule, przelozyc do garnka. Dodac ziemniaki i polowe boczku. Wlac bulion, zagotowac i gotowac na srednim ogniu do momentu, kiedy ziemniaki beda miekkie. Nastepnie dodac zielony groszek i gotowac pod przykryciem jeszcze przez 3 min.

Dodac posiekana miete i zmiksowac calosc za pomoca blendera. Zupe ponownie zagotowac, doprawic do smaku sola i pieprzem. Przelac zupe do miseczek, posypac pozostalym boczkiem. Podawac z wiejskim chlebem.



*Zrodlo: czasopismo "Lisa" 10 (2011)

poniedziałek, 28 listopada 2011

Korzenne babeczki z orzechami i zurawina.



Przyznaje, ostatnimi czasy zawladnelo mna straszne lenistwo. Byc moze to wina pory roku i coraz bardziej ponurego listopada a byc moze to moja prawdziwa natura dala znac o sobie :) Nic mi sie nie chce, gdzies zawieruszyla sie moja tworcza wena. Najbardziej jednak denerwuje mnie fakt, ze kiedy cos gotuje lub pieke to zazwyczaj swieci slonce, a kiedy tylko wyjme aparat aby zrobic zdjecie, ono wlasnie postanawia sie ukryc za chmurami i zostaje tam juz do konca dnia :) Postanowilam jednak nie poddawac sie bez walki i tak wlasnie oto powstaly pyszne korzenne babeczki z dodatkiem chrupiacych orzechow i kwaskowa suszona zurawina. Sa malutkie, idealnie pasuja do dzieciecych lapek ale gwarantuje Wam, ze i dorosli nimi nie pogardza (przykladem niech bedzie tutaj moj M., ktory wcinal az mu sie uszy trzesly:) Polecam.



Szczypta kardamonu, cynamonu i ziela angielskiego dodana zgodnie z przepisem do ciasta nie wystarcza jednak aby nadac babeczkom mocno korzenny smak i aromat. Proponuje wiec zwiekszyc ilosc podanych przypraw lub dodac po prostu przyprawe do piernika (ja tak zawsze robie). Babeczki sa tez dosyc slodkie wiec mozna ograniczyc ilosc dodanego cukru. Wszystko wg gustu, smaku i upodoban :))


Ten przepis jest moja propozycja w ramach akcji "Korzenny Tydzien".



Korzenne babeczki z orzechami i zurawina

Skladniki na 8 wiekszych lub 12 malych babeczek:
80 g orzechow pekan (dalam wloskie)
100 g suszonej zurawiny
80 g mielonych orzechow laskowych
po 4 lyzki maki pszennej i maki ziemniaczanej
1 lyzeczka proszku do pieczenia
1/2 lyzeczki skorki pomaranczowej
mielony kardamon
mielone ziele angielskie
mielony cynamon
szczypta soli
160 g cukru pudru
160 g miekkiego masla
2 zoltka
2 jajka
cukier puder do posypania babeczek
maslo i bulka tarta do foremek

Piekarnik rozgrzac do temp. 190°C. ( foremek do babeczek wysmarowac maslem i wysypac bulka tarta (ja uzylam silikonowych foremek na 6 malych babeczek jedna).

Orzechy i zurawine posiekac. Do miski wsypac mielone orzechy, dodac make pszenna i ziemniaczana, proszek do pieczenia, skorke pomaranczowa, szczypte kardamonu, cynamonu i ziela angielskiego oraz szczypte soli, wymieszac.

Do misy miksera przesiac cukier puder. Dodac miekkie maslo i miksowac ok. 10 min, az masa stanie sie puszysta. Nastepnie, ciagle miksujac, dodawac po kolei zoltka i cale jajka. Na koniec wsypac do masy jajecznej mieszanke maki i przypraw, wymieszac delikatnie za pomoca trzepaczki.

Gotowa mase wylozyc (najlepiej za pomoca szprycy) do foremek, wyrownac powierzchnie. Piec na srednim poziomie piekarnika przez ok 20 min. (ja pieklam 18 min.). Upieczone babeczki wyjac z piekarnika, zostawic na chwile w foremkach a nastepnie wylozyc je na metalowa kratke i zostawic do ostygniecia.

Rada: zamiast orzechow pekan mozna dac orzechy wloskie lub migdaly. Babeczki mozna tez po upieczeniu udekorowac polewa z gorzkiej czekolady.



*Zrodlo przepisu: ksiazka "Frühstück und Brunch"

czwartek, 17 listopada 2011

Fasoulada - grecka zupa z bialej fasoli i warzyw.



Fasoulada czyli zupa z bialej fasoli i warzyw, to kolejne danie kuchni greckiej, ktore znalazlam w ksiazce Gordona Ramsay'a "Kuchnie swiata". Jakos tak sie zlozylo, ze przepisy z tej ksiazki bardzo przypadly mi do gustu :) Moze przyczyna jest zimowa tesknota za ciepla, sloneczna Grecja i jej pyszna kuchnia? :) Co tu duzo pisac...zupa jest pyszna i sycaca, nalezy tylko pamietac aby ja bardzo dobrze przyprawic. Ja robilam ja scisle wg przepisu Gordona, moja mama "podrasowala" ja dodatkiem wedzonego boczku i wywaru z dodatkiem lubczyku. Zupe podalam z rustykalnym chlebem wlasnego wypieku. A najbardziej smakowala nam kolejnego dnia po odgrzaniu. Polecam :)

Jest wspaniale sycaca i mozna ja przygotowac nieduzym kosztem i w latwy sposob. Nalezy tylko pamietac, by fasole moczy przez noc i gotowac na nieduzym ogniu przez dluzszy czas. Zupe podawaj z wiejskim chlebem jako pelnowartosciowy lunch lub w malych miseczkach jako rustykalna przystawke.



Fasoulada - grecka zupa z bialej fasoli i warzyw

Skladniki na 4-6 porcji:
500 g suszonej bialej fasoli, np. "Jas" lub greckiej fasolia gigantes, namoczonej przez noc w duzej ilosci wody
4 lyzki stolowe oliwy z oliwek
2 marchewki, obrane i drobno posiekane
1 duza cebula, obrana i drobno posiekana
2 lodygi selera naciowego, obrane i drobno posiekane (nie dalam)
2 zabki czosnku, obrane i drobno posiekane
sol morska
czarny pieprz
6 dojrzalych pomidorow sliwkowych, bez skory i nasion, drobno posiekanych (dalam pomidory z puszki)
1 lyzka stolowa puree z pomidorow
1 lyzeczka suszonego oregano
maly peczek natki, posiekane listki

Do podania (opcjonalnie):
oliwa z oliwek extra virgin, do pokropienia
pokruszony ser feta, do posypania

Odcedz fasole, przeloz do duzego rondla i zalej zimna woda. Zagotuj na srednim ogniu, a nastepnie zbierz piane i szumowine z powierzchni. Zmniejsz ogien i gotuj ok. 1 godz.

W innym rondlu rozgrzej oliwe z oliwek. Wrzuc marchewke, cebule, seler, czosnek i dopraw warzywa sola i pieprzem. Smaz na mocnym ogniu przez 6-8 min. czesto mieszajac, az zmiekna. Dodaj posiekane pomidory, puree z pomidorow oraz suszone oregano. Gotuj, mieszajac, przez minute lub dwie, po czym przeloz calosc do rondla z gotujaca sie fasola.

Dolej wody, jesli bedzie trzeba, by byc pewnym, ze wszystkie skladniki zupy przykryte beda plynem i na najmniejszym ogniu gotuj przez 30-45 min., az fasola bedzie miekka. Jesli zupa bedzie zbyt gesta, rozrzedz ja odrobina wody.

Zupe podawaj, nakladajac do misek i posypujac posiekana pietruszka. Jesli chcesz, kazda porcje skrop oliwa z oliwek i rozrzuc na wierzchu pokruszony ser feta. Podawaj na goraco.

poniedziałek, 14 listopada 2011

Chrupiace crumble jablkowo-jezynowe.



Jestem wielka fanka crumble. Te zapiekane owocowe pysznosci idealnie smakuja w chlodne dni. Crumble jablkowo-jezynowe z owsiano-migdalowa kruszonka bylo idealnym zwienczeniem naszego niedzielnego obiadu :) Nie ma bowiem lepszego partnera smakowego dla jablek jak dojrzale, soczyste jezyny. Jeszcze cieple crumble, z kulka lodow waniliowych smakuje naprawde bosko a zapach jaki sie roznosi podczas pieczenia (do kruszonki dodajemy cynamon) jest nieziemski. Jesli nam cos zostanie (w co szczerze watpie:) mozna zjesc nastepnego dnia na sniadanie z greckim jogurtem. Goraco polecam :)



Crumble zrobilam z polowy porcji. Starczylo mi skladnikow na 3 foremki widoczne na zdjeciach. Przepis pochodzi z ksiazki "Zimtduft und warmer Apfelkuchen".

Polecam tez crumble ze sliwkami (klik) a w sezonie orzechowe crumble z rabarbarem i truskawkami (klik).



Chrupiace crumble jablkowo-jezynowe

Skladniki na 4-6 malych porcji lub 1 sredniej wielkosci forme do zapiekania:
900 g jablek, obranych i pokrojonych na male kawalki
450 g jezyn (dalam mrozone)
50 g drobnego cukru
lody waniliowe do podania

Kruszonka:
80 g platkow owsianych
140 g maki pszennej
80 g jasnego cukru trzcinowego
80 g mielonych migdalow
1/2 lyzeczki mielonego cynamonu
150 g zimnego masla w kawalkach

Piekarnik rozgrzac do temp. 200°C.

Jablka wlozyc do miski, dodac jezyny i cukier, dobrze wymieszac za pomoca rak. Przygotowac do wysmarowanych maslem foremek (lub formy).

Przygotowac kruszonke: do miski wsypac platki owsiane, make, cukier trzcinowy, mielone migdaly i cynamon, wymieszac Dodac maslo w kawalkach, palcami warobic kruszonke. Wylozyc ja na owoce.

Wstawic foremki do piekarnika i piec przez 35-40 min. do momentu az kruszonka bedzie brazowa a masa owocowa bedzie bulgotac. Podawac jeszcze cieple z galka lodow waniliowych.

czwartek, 10 listopada 2011

Karydopita - greckie ciasto z orzechow wloskich.



To ciasto upieklam specjalnie na trwajacy wlasnie "Orzechowy Tydzien". Puszyste, mocno orzechowe, o zapachu piernika, nasaczone korzennym syropem z nuta cytryny. Mocno wilgotne, aromatyczne i bardzo slodkie. Pachnace swietami :) Najlepiej podawac je z galka greckiego jogurtu lub mocna kawa lub herbata, ktora bedzie przeciwwaga dla slodyczy ciasta. Wg mnie najlepsze nastepnego dnia po calonocnym przechowaniu w lodowce (bylo jeszcze bardziej wilgotne, wprost lepilo sie od syropu i paradoksalnie latwiej sie kroilo). To ciasto zrobilo furore w biurze u mojego M. :) Smakowalo wszystkim bez wyjatku, pojawily sie nawet prosby o przepis. Polecam :)

Przepis pochodzi z ksiazki "Kuchnie swiata" Gordona Ramsay'a.






Karydopita - greckie ciasto z orzechow wloskich

Skladniki:
miekkie maslo, do smarowania
5 duzych jaj, oddzielnie zoltka i bialka
2 lyzki stolowe brandy (dalam koniak)
otarta skorka i sok z 1 pomaranczy
90 g drobnego cukru
1/2 lyzeczki mielonego cynamonu
1/4 lyzeczki mielonych gozdzikow
20 g maki pszennej, przesianej
2 lyzeczki proszku do pieczenia
35 g bulki tartej
175 g orzechow wloskich w calosci

Aromatyczny syrop:
125 g drobnego cukru
150 ml wody
3 gozdziki
1 laska cynamonu
sok i drobno otarta skorka z 1 cytryny

Rozgrzej piekarnik do 190°C. Wysmaruj maslem boki i dno tortownicy o srednicy 23 cm (u mnie 24 cm), najlepiej z ruchomym dnem.

W duzej misce ubij zoltka, brandy, skorke oraz sok z pomaranczy na gladka i kremowa mase.

Do pojemnika robota kuchennego (malaksera) wsyp cukier, dodaj cynamon, gozdziki, make, proszek do pieczenia, bulke tarta oraz 150 g orzechow i miksuj do uzyskania drobnej kruszonki. Przeloz ja do duzej miski. W innej, czystej misce ubij bialka na sztywna piane.

Mase z zoltek polacz z kruszonka a nastepnie dodaj do nich ostroznie bialka, uzywajac metalowej lyzki i rownomiernie wymieszaj, az skladniki sie polacza.

Mase przelej do tortownicy i piec przez 40 min. By sprawdzic, czy jest gotowe, wbij w srodek szpikulec - jesli po wyjeciu pozostanie czysty, ciasto bedzie upieczone. Jesli nie, wstaw ciasto do piekarnika jeszcze na kilka minut.

Gdy ciasto bedzie sie pieklo, przygotuj syrop. Wloz wszystkie jego skladniki do malego rondla, wstaw na sredni ogien i mieszaj, podgrzewajac, az cukier sie rozpusci. Doprowadz do wrzenia, przykrec ogien na najmniejszy i gotuj przez 5 min. Zostaw do ostygniecia. Pozostale orzechy pokrusz w male kawalki.

Kiedy ciasto sie upiecze, wystaw je z piekarnika i nakluj cienkim szpikulcem (wykalaczka) na calej powierzchni. Syrop przecedz przez sitko. Posyp ciasto orzechami i wciaz gorace polej zimnym syropem. Przed wyjeciem z formy i podaniem zostaw do ostygniecia.

czwartek, 3 listopada 2011

Lazania z dynia i szpinakiem.



Dzis zapraszam Was na lazanie z dynia i szpinakiem. Doskonale obiadowe lub kolacyjne danie, nie tylko dla wegetarian. Kolejne warstwy makaronu przekladane sa warzywami, pomidorowa passata i sosem beszamelowym. Calosc posypana parmezanem i zapieczona. Pysznosci! Pieknie wyglada a jeszcze lepiej smakuje. Dynia zachowuje swoj kszalt podczas pieczenia, nie rozpada sie. Moj M. byl po prostu zachwycony :) Ja bylam mile zaskoczona, ze calosc smakuje tak doskonale. Slodycz dyni przeplata sie tu z kwaskowym smakiem passaty pomidorowej i charakterystycznym smakiem szpinaku. Przyznaje, ze jest troche pracy przy przygotowaniu lazanii (trzeba upiec dynie i przygotowac dwa sosy: beszamelowy i pomidorowy- jesli uzyjemy gotowej passaty pomidorowej mamy jeden sos z glowy:) ale jesli przygotujemy sobie wszystko wczesniej, to pozniej zostaje nam juz tylko zajac sie ukladaniem warstw lazanii. To naprawde jedna z najlepszych lazanii jakie do tej pory jadlam... Goraco polecam :)



Lazania z dynia i szpinakiem

Skladniki na 4 porcje:
750 g dyni (Butternut)
2 lyzki oliwy
sol
swiezo mielony pieprz
galka muszkatolowa
500 g szpinaku (dalam mrozony)
1 lyzka masla
500 g gotowego sosu pomidorowego (dalam pomidorowa passate)
ok. 10 platow lazanii (bez wczesniejszego obgotowania)
100 g tartego parmezanu

Sos beszamelowy:
3 lyzki masla
3 lyzki maki
1/2 l mleka
1 lyzeczka bulionu warzywnego w proszku


Piekarnik rozgrzac do 200°C. Dynie obrac, przepolowic, usunac pestki i pokroic w nieduza kostke. Przelozyc do zaroodpornego naczynia, skropic oliwa, oproszyc sola, pieprzem i galka muszkatolowa. Wstawic do piekarnika i piec przez ok. 40 min.

W miedzyczasie swiezy szpinak oplukac, wrzucic do garnka, gotowac, az sie rozpadnie. Wylozyc szpinak na sitko, odcisnac z nadmiaru wody. W rondelku rozpuscic maslo, wrzucic szpinak, krotko podsmazyc. Oproszyc sola, pieprzem i galka muszkatolowa*.

Przygotowac sos beszamelowy: maslo stopic w rondelku, oproszyc maka, krotko zasmazyc (uwazac aby maka sie nie zrumienila). Wlac, ciagle mieszajac, 250 ml wody i mleko. Wsypac bulion w proszku, zagotowac i, ciagle mieszajac, gotowac przez 5 min. Przyprawic do smaku sola i pieprzem.

Naczynie zaroodporne wysmarowac maslem, ulozyc platy lazanii. Wylozyc czesc passaty pomidorowej i polowe upieczonej dyni. Ponownie ulozyc platy lazanii, polowe sosu beszamelowego i szpinak, polowe tartego parmazanu, przykryc platami lazanii. Na makaron wylozyc reszte passaty pomidorowej, pozostala dynie i ponownie przykryc platami lazanii. Na wierzchu rozsmarowac pozostaly sos beszamelowy, posypac pozostalym parmezanem.

Wstawic lazanie do piekarnika i piec przez ok. 40 min. na zlotobrazowo.



*do przygotowania lazanii uzylam mrozonego, juz pocietego szpinaku, ktory tylko rozmrozilam, odcisnelam z nadmiaru wody a nastepnie poddusilam na masle i doprawilam do smaku.

**Zrodlo: "Lisa" 10 (2011)

poniedziałek, 31 października 2011

Strucla z orzechami, cynamonem i likierem amaretto.



Nasza niedziela pachniala drozdzowym ciastem, orzechami i cynamonem... A wszystko to za sprawa pewnego wypieku, ktory nie dawal mi juz spokoju od dosyc dawna. Wreszcie sie skusilam i upieklam :) Pyszna, mieciutka drozdzowa strucle z orzechowo-cynamonowym nadzieniem. Po wyjeciu z piekarnika pieknie pachnie likierem amaretto. Ciasto ladnie rosnie, jest mile i elastyczne w dotyku. Masa orzechowa jest dosyc slodka, wiec mozna zredukowac ilosc dodanego do nadzienia cukru. Przepis na lukier bedzie od dzis moi ulubionym przepisem bo wyszedl wg mnie doskonaly i swietnie trzyma sie na ciescie :) Dalam do niego troche wiecej soku z cytryny dzieki czemu przelamuje on slodycz nadzienia. Jesli nie lubicie lukru mozna strucle posypac po upieczeniu (i calkowitym ostygnieciu) cukrem pudrem. Z podanych proporcji wychodzi baaardzo duza strucla (nie widac tego na zdjeciach ale jest naprawde ogromna, musialam ulozyc ja na ukos na blasze, poniewaz nie zmiescila mi sie ani w pionie ani w poziomie :) Po uformowaniu strucli nie zostawiamy jej do ponownego wyrosniecia tylko wkladamy do zimnego piekarnika i nastawiamy zadana temperature. Podczas gdy piekarnik bedzie sie nagrzewal, strucla bedzie sobie spokojnie rosla :) Goraco polecam.



Z podanych skladnikow mozna tez upiec dwie chalki. Rezygnujemy wtedy z nadzienia, ciasto dzielimy na pol i zaplatamy dwie chalki. Ukladamy na blasze wylozonej papierem do pieczenia, smarujemy smietana, posypujemy bardzo grubym cukrem i dalej postepujemy jak ze strucla. Takie chalki najlepiej smakuja swieze, posmarowane maslem lub z dodatkiem ulubionej marmolady.

Przepis pochodzi z ksiazki Sarah Wiener "La Dolce Wiener". A dokladna instrukcje zwijania strucli znajdziecie tu (klik).



Strucla z orzechami, cynamonem i likierem amaretto

Skladniki na 1 duza strucle:
Ciasto drozdzowe:
42 g swiezych drozdzy (o temp. pokojowej)
200 ml letniego mleka
125 g cukru
80 g masla
ok. 500 g maki (typ 550)
szczypta soli
1 jajko (o temp. pokojowej)

Nadzienie:
200 g mielonych orzechow laskowych (lub pol na pol laskowych i wloskich)
100 g cukru
1 op. cukru waniliowego (dalam lyzeczke cukru z prawdziwa wanilia)
60 g bulki tartej
250 g smietany kremowki
1 lyzeczka mielonego cynamonu
20 ml likieru amaretto lub rumu (dalam amaretto)

Lukier:
200 g cukru pudru
1 lyzka soku z cytryny (ja dalam 2)
2 lyzki goracej wody

Drozdze wkruszyc do garnuszka, dodac kilka lyzek letniego mleka i 1 lyzeczke cukru, rozetrzec drozdze lyzka. Przykryc garnuszek talerzykiem i odstawic na 15 min. zeby drozdze "ruszyly". Pozostale mleko wlas do rondelka, dodac maslo, podgrzewac az maslo sie rozpusci, przestudzic.

Make przesiac do miski. Dodac pozostaly cukier i szczypte soli. Wlac letnie mleko z maslem i drozdzowy zaczyn, wbic jajko. Wyrobic ciasto (ja zrobilam to za pomoca miksera). Jesli ciasto bedzie zbyt lepkie mozna lekko podsypac maka (ja dalam dodatkowo ok. 2 lyzek maki). Uformowac z ciasta kule, wlozyc do miski, przykryc folia lub sciereczka i dostawic do wyrosniecia na 1-2 godz. (u mnie ciasto wyrastalo 1 godz.).

W miedzyczasie wszystkie skladniki nadzienia wlozyc do miski i dobrze wymieszac. Wyrosniete ciasto wyjac z miski, krotko zagniesc i rozwalkowac na duzy kwadrat. Posmarowac ciasto nadzieniem a nastepnie zrolowac.

Duza blache (z wyposazenia piekarnika) wylozyc papierem, polozyc zrolowane ciasto. Za pomoca ostrego noza przeciac rolade wzdluz na pol pozostawiajac jeden z koncow nieprzeciety. Splesc ciasno ze soba.

Blache z ciastem wstawic do zimnego piekarnika. Nastawic temperature na 180°C i piec strucle przez 30-35 min. do zbrazowienia (ja pieklam 10 min. dluzej). Upieczona wyjac z piekarnika, odstawic na chwile do przetygniecia po czym przelozyc ja na metalowa kratke i zostawic aby calkowicie wystygla.

Przygotowac lukier: wszystkie skladniki lukru dobrze wymieszac ze soba. Jeszcze ciepla strucle posmarowac przygotowanym lukrem (ja zrobilam to za pomoca pedzelka) i odstawic do zastygniecia.

czwartek, 27 października 2011

Puszyste placki dyniowe z serem feta i koperkiem.



Pyszne, delikatne i miekkie placuszki z dyni z dodatkiem sera feta i koperku. Lekko slodkie w smaku, przelamane slonym smakiem sera feta, pachnace koperkiem. Zakochalam sie w nich od pierszego kesa, kilka lat temu, kiedy zrobilam je po raz pierwszy (od tamtej pory robie je w miare regularnie). Przepis pochodzi z bardzo starego numeru gazety "Moje Gotowanie". Goraco polecam :)

Ten przepis jest moja propozycja do trwajacego wlasnie "Festiwalu Dyni".






Puszyste placki dyniowe z serem feta i koperkiem

Skladniki na 4 porcje:
1 kg dyni (uzylam odmiany Butternut)
5 lyzek maki pszennej
3 jajka
250 g sera feta
3 lyzki posiekanego koperku
2 lyzki posiekanych pestek dyni
sol
swiezo mielony czarny pieprz
oliwa do smazenia

Dynie obrac, oczyscic z pestek. Miazsz pokroic w wieksze kawalki, oproszyc sola, odstawic na 30 min. Ser pokroic w kostke.

Kawalki dyni osuszyc, zetrzec na tarce, przelozyc do miski. Dodac make, polowe sera, 2 lyzki koperku, wbic jajka, dodac czesc posiekanych pestek dyni, wyrobic na jednolita mase. Przyprawic do smaku sola i pieprzem.

Olej rozgrzac na patelni. Lyzka wkladac porcje masy dyniowo-serowej. Placki smazyc z obu stron na zloty kolor.

Placki trzymac w cieple. Przed podaniem posypac pestkami dyni, pozostalym koperkiem i serem.




*Zrodlo: "Moje Gotowanie" 10 (1998)

poniedziałek, 24 października 2011

Chleb gryczano-pszenny pieczony w zeliwnym garnku.



Lubie piec chleby w zeliwnym garnku. To taka mala odmiana od tradycyjnego pieczenia. Nie trzeba skladac ciasta chlebowego, formowac bochenka i zostawiac go do wyrastania w koszyku. Jedyne co nam pozostaje to tylko wyrobienie chleba i przelozenie go do garnka wylozonego papierem do pieczenia. Jesli do tego, podobnie jak ja uzywacie miksera, to praktycznie mozna powiedziec, ze chleb robi sie sam :) Dzisiejszy chleb to gratka dla milosnikow kaszy gryczanej :) Ja osobiscie za nia nie przepadam, dlatego ten chleb byl dla mnie pewnego rodzaju eksperymentem. Musze przyznac, ze dosyc udanym i smacznym. Mi najbardziej smakowal jeszcze lekko cieply, posmarowany smietankowym twarozkiem i polany miodem. Polecam :)



Przepis cytuje za Liska.

Chleb gryczano-pszenny
/1 bochenek/

Potrzebujemy 2 miski:

Miska 1:

250 g maki gryczanej
200 g wody
1/2 lyzeczki soli

Wszystkie skladniki wymieszac, przykryc miske folia i odstawic na 12 godz.

Miska 2:

250 g maki pszennej
200 g wody
10 g swiezych drozdzy

Wszystkie skladniki wymieszac, przykryc miske folia i odstawic na 12 godz.

Po 12 godz. mieszamy skladniki z obu misek i dodajemy:

50 g maki zytniej chlebowej (typ 720)
50 g maki pszennej chlebowej
1 lyzeczke soli
10 g swiezych drozdzy
1 lyzka miodu
1 lyzka oleju roslinnego

Przy pomocy miksera lub recznie zagniatamy ciasto - bedzie lekko klejace, raczej luzne. Gdyby tak nie bylo, mozna dodac odrobine wiecej wody. Odstawiamy na 30 min.

Garnek zeliwny o poj. 3,5 litra wykladamy papierem do pieczenia, wkladamy ciasto, posypujemy lekko maka gryczana i przykrywamy. Po 30 minutach wstawiamy do zimnego piekarnika.

Nastawiamy temp. 250°C. Po 30-40 minutach zdejmujemy przykrywke i dopiekamy 20-30 min. - wierzch powinien byc zlotobrazowy.

Upieczony chleb wyjmujemy z garnka i studzimy na kuchennej kratce.

czwartek, 20 października 2011

Chrupiaca pizza z cukinia, tymiankiem i skorka cytrynowa.



To pierwsza pizza z bardzo dlugiej listy potraw (w tym roznych rodzajow pizzy), ktore czekaja w kolejce do zrobienia :) Musze przyznac, ze bardzo mi smakowala. Moj M. zwolennik bardziej wyrazistych smakow troche krecil nosem ale zjadl kilka kawalkow "dla swietego spokoju" :)) Nie znaczy to, ze pizza nie byla dobra. Wprost przeciwnie. Byla po prostu bardziej delikatna w smaku za sprawa cukinii. Skorka cytrynowa, ktora swietnie komponuje sie z cukinia (o czym zdolalam sie juz przekonac piekac te tarteletki) i tymianek dopelnialy calosci.

Ja pieklam swoje pizze w specjalnych okraglych formach. Podczas pieczenia cukinia puscila troche wody, ktora zebrala sie na dole foremki i sprawila, ze ciasto bylo wilgotne (mysle, ze nie byloby tego problemu gdybym piekla ja na rozgrzanym kamieniu). Znalazlam jednak na to sposob. Wylalam wode i wstawilam pizze ponownie na kolejne 5 min. do piekarnika (na sam dol) dzieki czemu spod ladnie sie przypiekl i byl chrupiacy. Cukinia musi byc dobrze przyprawiona wiec nalezy pamietac aby przed wstawieniem pizzy do piekarnika oproszyc ja sola i pieprzem.

Polecam :)



Chrupiaca pizza z cukinia, tymiankiem i skorka cytrynowa

Skladniki na 2 pizze (o srednicy 30 cm)

Ciasto:
500 g maki pszennej
1 op. suszonych drozdzy (7 g)
1 lyzeczka soli
1 lyzeczka cukru
1 lyzka oliwy

Poza tym:
8 malych cukinii, pokojonych w cienkie plasterki
2 lyzeczki startej skorki cytrynowej
15 g natki pietruszki, posiekanej
2 lyzki posiekanego tymianku
4 zabki czosnku, zmiazdzone (dalam troche suszonego czosnku)
4 lyzki oliwy
500 g sera mozzarella, pokrojonego w male kawalki
50 g tartego parmezanu
1 lyzka dobrej oliwy do skropienia pizzy

Piekarnik rozgrzac do temp. 220°C. Make wsypac do miski, dodac drozdze, sol i cukier, zrobic posrodku wglebienie. Wlac 300 ml cieplej wody i oliwe. Wymieszac, wylozyc na stolnice i zagniatac przez 10 min. az ciasto bedzie miekkie i elastyczne, uformowac kule (ja zagniotlam ciasto za pomoca miksera). Czysta miske posmarowac lekko oliwa, wlozyc do niej ciasto, przykryc folia i zostawic w cieplym miejscu do wyrosniecia na 40 min. (ciasto powinno podwoic swoja objetosc). Wyrosniete ciasto przebic piescia (aby pozbawic go powietrza), wyjac na stolnice i wyrabiac przez 1 min. Podzielic na pol, kazda czesc rozwalkowac (lub rozciagnac za pomoca dloni) na 5 mm grubosci okregi. Wylozyc ciasto na dwie okragle blachy do pizzy.

Do duzej miski wlozyc pokrojona w plasterki cukinie, dodac skorke cytrynowa, natke pietruszki, tymianek, zmiazdzony czosnek i oliwe, dokladnie razem wymieszac. Na placki z ciasta wylozyc polowe pokrojonej mozzarelli i parmezanu, nastepnie ulozyc plasterki cukinii. Posypac pozostala mozzarella i parmezanem, oproszyc sola i pieprzem, skropic oliwa.

Wstawic do nagrzanego piekarnika, piec 15-20 min. az pizza bedzie rumiana i chrupiaca.



*Zrodlo przepisu: ksiazka cook it "Vegetarisch"

poniedziałek, 17 października 2011

Cytrynowe ciasto Capri wg Sophie Dahl.



Dzis zapraszam Was na pyszne ciasto z przepisu Sophie Dahl. Przepis znalazlam w ksiazce "Verführerisch Kochen mit Sophie Dahl" (w polskiej wersji jezykowej "Apetyczna panna Dahl"). Dosyc zwarte za sprawa dodatku mielonych migdalow a do tego bardzo mocno cytrynowe. Doskonale smakuje oproszone cukrem pudrem ale ja poszlam za rada autorki i podalam ciasto z dodatkiem schlodzonej smietany (creme fraiche) wymieszanej z lemon curd (ktory juz od dawna czekal na swoja kolej w kuchennej szafce i ktory dodatkowo wzmocnil "cytrynowosc" calego wypieku). Musze przyznac, ze to byl strzal w dziesiatke. Calosc smakowala po prostu doskonale. Goraco polecam :)



Cytrynowe ciasto Capri

Skladniki na 6 porcji:
150 g masla + troche do wysmarowania formy
225 g cukru
6 jajek, odzielnie bialka i zoltka
starta skorka i sok wycisniety z 4 niewoskowanych cytryn
300 g mielonych migdalow
115 g maki ziemniaczanej + troche do wysypania formy

Piekarnik rozgrzac do temp. 200°C. Tortownice o srednicy 23 cm (u mnie 24 cm) wysmarowac maslem i wysypac maka ziemniaczana.

Maslo zmiksowac z cukrem na kremowa mase. Ciagle miksujac dodawac po jednym zoltku, nastepnie wsypac skorke cytrynowa i wlac sok z cytryny.

W drugiej misce ubic bialka na sztywna piane, dodac do masy, wymieszac. Wsypac mielone migdaly i make, delikatnie wszystko razem wymieszac. Wylac ciasto do przygotowanej formy, wstawic do piekarnika i piec 10 min. Po tym czasie zmniejszyc temperature do 150°C i piec kolejne 40 min.

Upieczone ciasto wyjac z piekarnika, wystudzic. Wyjac z formy i podzielic na porcje. Podawac oproszone cukrem pudrem lub z dodatkiem smietany (creme fraiche) wymieszanej z cytrynowym kremem lemon curd.

czwartek, 13 października 2011

Drozdzowe ciasto maslane z kruszonka.



Strasznie dlugo "chodzilo" za mna ciasto drozdzowe. Koniecznie z kruszonka. Chodzilo i chodzilo, necilo, kusilo, juz prawie czulam jak pachnie... Wreszcie uleglam :) Pyszne, maslane, z duza iloscia kruszonki. Trudno bylo sie od niego oderwac. Przepis znalazlam na blogu Liski. Pieklam je juz kilkakrotnie, rowniez z dodatkiem owocow (jagod) i bylo rownie pyszne. Za pierwszym razem wzielam jednak zbyt mala blaszke (nie wierzac slowom Liski, ze ciasto mocno urosnie) i moj placek ma przez to troche...rustykalny ksztalt :)) Polecam.



Drozdzowe ciasto maslane z kruszonka

500 g maki pszennej
20 g swiezych drozdzy (lub lyzeczka suchych)
3 zoltka
60 g drobnego cukru
60 g miekkiego masła
zapach (uzylam cukru waniliowego)
"mleka, ile zabierze" - u mnie bylo to ok. 200 ml
szczypta soli


W 1/3 szklanki mleka rozpuscic drozdze z lyzeczka cukru. Odstawic na 15-30 min. Dodac pozostale skladniki i wyrabiac tak dlugo, az ciasto zacznie odstawac od reki - polecam uzycie miksera. Ciasto powinno byc pulchne. Przykryc sciereczka i zostawic do wyrosniecia (zwykle zajmuje to ok. 1 godz.)

Przelozyc do wysmarowanej maslem i wysypanej maka formy - w zaleznosci od tego, jak grube lubimy ciasto, moze to byc tortownica lub prostokatna blacha. Nalezy pamietac, ze ciasto bardzo rosnie i musi miec sporo miejsca.


Kruszonka:

100 g maki
50 g cukru
50 g zimnego masla
szczypta soli (na czubek noza)

Skladniki kruszonki rozetrzec w miseczce drewniana lyzka. Posypac ciasto.

Wstawic do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec 40-60 min. Czas pieczenia zalezy od wielkosci formy - im mniejsza, tym srodek ciasta dluzej sie piecze. Nalezy drewnianym patyczkiem sprawdzic, czy nie jest surowe. Gdyby wierzch sie za bardzo rumienil, przykrywamy folia aluminiowa.