czwartek, 20 sierpnia 2015

Lody z maslem orzechowym i kawalkami czekolady.


Kiedy tylko zobaczylam przepis na te lody wiedzialam, ze musze je przygotowac! Nie zastanawiajac sie dlugo kupilam wszystkie potrzebne skladniki i wyciagnelam maszyne do lodow. To lody dla osob lubiacych maslo orzechowe i slodko-slone smaki (ja do nich naleze:) Bez dodatku jajek, przygotowane na bazie mleka i smietany kremowki. Z kawalkami prazonych solonych orzeszkow ziemnych i posiekana gorzka czekolada (jesli wolicie, mozecie dodac mleczna). Wiem, ze te lody do niskokalorycznych nie naleza ale od czasu do czasu mozna sobie przeciez pozwolic na maly "grzeszek":) Goraco polecam.



Polecam tez pyszne lody z mango (klik), lody kokosowo-limonkowe (klik) i lody smietankowo-truskawkowe (klik).

Lody z maslem orzechowym i kawalkami czekolady
*inspiracja: L. Lomelino "Lomelinos Eis"

Skladniki na 1/2 litra lodow:
250 ml mleka
60 g cukru
120 g gladkiego masla orzechowego
200 ml smietany kremowki
40 g solonych, prazonych orzechow ziemnych, posiekanych
50 g mlecznej lub gorzkiej czekolady, posiekanej

Mleko wlac do rondelka, dodac cukier i maslo orzechowe, podgrzewac az cukier i maslo sie rozpuszcza. Do goracej masy wlac smietane, wymieszac. Wstawic na 1 godz. do lodowki.

Schlodzona mase przelac do maszynki do lodow i krecic lody, na koniec dodac posiekane orzechy i czekolade (u mnie trwalo to 30 min.). Przelozyc lody do metalowego lub plastikowego pojemnika i wstawic na cala noc do zamrazarki.

Gotowe lody wyjac z lodowki, odstawic na kilkanascie minut, aby zmiekly* Formowac kulki, wkladac je do pucharkow lub wafli i podawac.



* lody po wyjeciu z zamrazarki sa dosyc twarde, potrzebuja czasu aby nabrac odpowiedniej konsystencji, inaczej bedzie ciezko je nakladac (najlepsza konsystencje mialy zaraz po przygotowaniu w maszynie do lodow)

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Tarta z cytrynowym kremem mascarpone i borowkami.


Od dwoch dni mamy male "zalamanie" pogody :) 15°C na termometrze i deszcz...pada od rana do wieczora, prawie bez przerwy. Nie narzekam, deszcz tez jest potrzebny (jednak mogloby byc troche cieplej... :) Dzieki takiej pogodzie (raz cieplo, raz deszcz) wszystko u nas rosnie jak szalone. Wczoraj, dla poprawy nastroju i rozjasnienia panujacej za oknem szarosci, przygotowalam tarte. Spod upieklam dzien wczesniej wiec pozostalo mi tylko zrobienie kremu: wymieszalam serek mascarpone w cukrem pudrem i skorka z cytryny. Banalnie proste, prawda? :) Ja od siebie dodalam jeszcze 3 lyzki soku z cytryny aby krem byl bardziej kwaskowy. Proponuje tez dac mniej cukru do ciasta na tarte, poniewaz jak na moj gust bylo ciut za slodkie. Tarta byla pyszna a kwaskowate borowki przelamaly slodycz ciasta (zamiast borowek mozna oczywiscie dac jagody). Przepis Donny Hay. Goraco polecam :)



Tarta z cytrynowym kremem mascarpone i borowkami
*inspiracja: D. Hay "Die neuen Klassiker" (z moimi zmianami)

Skladniki na podluzna forme o wymiarach 32x10 cm:
Ciasto:
225 g maki pszennej, przesianej
125 g zimnego masla, pokrojonego w kostke
80 g cukru pudru, przesianego (lepiej dac mnie cukru np. 50 g)
3 zoltka
2 lyzeczki ekstraktu z wanilii
1 lyzka lodowatej wody

Krem:
500 g serka mascarpone
2 lyzki skorki startej z cytryny (bio) + 3 lyzki soku z cytryny
80 g cukru pudru, przesianego
375 g borowek (lub jagod)
cukier puder do posypania tarty

Przygotowac ciasto na spod do tarty: make wsypac do misy miksera, dodac pokrojone maslo i cukier puder, zmiksowac na duzych obrotach az powstanie kruszonka. Nastepnie dodac zoltka, ekstrakt z wanilii i wode, zmiksowac az powstanie gladkie ciasto. Wyjac ciasto za pomoca szpatulki, lekko splaszczyc, owinac folia spozywcza i wlozyc na 1 godz. do lodowki.

Piekarnik rozgrzac do temp. 180°C. Forme do tarty wysmarowac maslem. Schlodzone ciasto rozwalkowac pomiedzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia (lub folii spozywczej) na grubosc 3 mm. Wylozyc ciastem forme, odciac wystajace kawalki. Nakluc spod ciasta widelcem i wstawic na 30 min. do lodowki.

Wyjac forme z lodowki, polozyc na ciescie arkusz papieru do pieczenia, obciazyc np. fasola. Wstawic do piekarnika i piec 10 min. Nastepnie zdjac papier i fasole, piec kolejne 10 min. az ciasto lekko sie zrumieni. Wyjac z piekarnika i zostawic na kuchennej kratce do wystudzenia.

Przygotowac krem: ser mascarpone przelozyc do miski, dodac cukier puder i skorke z cytryny, zmiksowac. Wylozyc mase na wystudzony spod od tarty. Borowki umyc, osuszyc, rozlozyc na kremie. Przed podaniem oproszyc cukrem pudrem.


czwartek, 13 sierpnia 2015

Makaron z pistacjowym pesto i panierowana cukinia.


To jedno z tych dan, ktore na pewno zrobie jeszcze wiele razy. Delikatne i lekkie, idealne na obecna pore roku. Makaron oblepiony pistacjowo-mietowym pesto smakuje doskonale. Uzupelnieniem calosci jest chrupiaca, panierowana w bulce tartej z dodatkiem parmezanu, cukinia. Cukinia jest tak pyszna, ze sama w sobie moze stanowic oddzielne danie lub przekaske. Sprobujcie, na pewno Wam zasmakuje :)


Makaron z pistacjowym pesto i panierowana cukinia
*inspiracja: Lecker.de

Skladniki na 4 porcje:
125 g parmezanu (w kawalku)
1 maly peczek natki pietruszki
5 galazek miety
2 zabki czosnku
1 cytryna (bio)
50 g niesolonych pistacji
7 lyzek dobrej oliwy
sol morska
swiezo mielony czarny pieprz
1-2 male cukinie
2 jajka
2-3 lyzki maki pszennej
80 g bulki tartej
400 g makaronu wstazki (np. tagliatelle)
2 lyzki sklarowanego masla (do smazenia cukinii)

Przygotowac pesto: parmezan zetrzec na tarce o drobnych oczkach. Natke i miete oplukac, osuszyc, oderwac listki od galazek. Czosnek obrac i posiekac. Cytryne sparzyc wrzatkiem, osuszyc, zetrzec skorke. Przekroic cytryne na pol, wycisnac sok.

50 g startego parmezanu przelozyc do wysokiego naczynia, dodac natke, miete, czosnek, pistacje, skorke i sok z cytryny oraz oliwe, zmiksowac za pomoca blendera. Przyprawic do smaku sola i pieprzem.

Cukinie umyc, osuszyc, pokroic w cienkie plasterki. Jajko wybic do miseczki, rozmacic widelcem. W drugiej miesce wymieszac make z 1/2 lyzeczki soli i pieprzem. W trzeciej misce wymieszac bulke tarta z pozostalym parmezanem.

W duzym garnku zagotowac osolona wode, ugotowac makaron wg przepisu na opakowaniu. W miedzyczasie, kiedy gotuje sie makaron, panierowac krazki cukinii w mace, jajku a na koniec w bulce tartej wymieszanej z parmezanem. Smazyc cukinie porcjami na rozgrzanym masle z obydwu stron, na zlotobrazowo. Zdjac z patelni, osaczyc z nadmiaru tluszczu na papierowym reczniku i trzymac w cieple (najlepiej w piekarniku rozgrzanym do 50°C).

Ugotowany makaron osaczyc na sicie, przelozyc z powrotem do garnka, wymieszac z pistacjowym pesto. Podawac na cieplo z panierowanymi kawalkami cukinii.



czwartek, 6 sierpnia 2015

Chlebek bananowy z porzeczkami i czekolada.


Ten chlebek powstal spontanicznie kilka dni temu. Banany az prosily sie o zmilowanie a czerwone porzeczki, ktore kupilam do zjedzenia "na surowo" okazaly sie tak kwasne, ze nie mogly skonczyc inaczej jak tylko w ciescie. I to w slodkim ciescie. Taki wlasnie jest ten bananowy chlebek...miekki, wilgotny, slodki od bananow, z kwasnymi porzeczkowymi akcentami i kawalkami gorzkiej czekolady, ktora dodatkowo wzbogaca smak ciasta. Jak dla mnie rewelacja. Najlepszy pierwszego dnia, zaraz po wystygnieciu, chociaz i kolejnego dnia bym bardzo dobry. Zniknal do ostatniego okruszka :) Goraco polecam.


Chlebek bananowy z porzeczkami i czekolada

Skladniki na keksowke 11x25 cm:
125 g miekkiego masla
120 g cukru
2 jajka
1 lyzeczka cukru z prawdziwa wanilia
4-5 bardzo miekkich bananow (ok. 400 g)
300 g maki pszennej
1 lyzeczka sody oczyszczonej
1/4 lyzeczki soli
1/2 lyzeczki mielonego cynamonu
80-100 g gorzkiej czekolady
60 g czerwonych porzeczek

Piekarnik rozgrzac do temp. 185°C. Keksowke wysmarowac maslem. Porzeczki umyc, za pomoca widelca oddzielic je od galazek. Czekolade posiekac.

Miekkie maslo zmiksowac z cukrem na kremowa mase. Dodac jajka i cukier waniliowy, miksowac jeszcze 2 min. Banany obrac, zgniesc za pomoca widelca, dodac je do masy, wymieszac delikatnie za pomoca szpatulki. Dodac make wymieszana z soda i sola, lekko wymieszac. Dodac cynamon, posiekana czekolade i porzeczki, wymieszac.

Mase przelozyc do przygotowanej formy, wstawic do piekarnika i piec 55-60 min. (sprawdzic za pomoca drewnianego patyczka czy ciasto sie juz upieklo; ew. piec kilka minut dluzej).

Wyjac ciasto z piekarnika, zostawic na 10 min. w formie a nastepnie wyjac je z formy i zostawic do wystudzenia na kuchennej kratce.



poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Chlodnik z botwinki, ogorka i rzodkiewki.


Witam Was po krotkiej, urlopowej przerwie :) Wrocilismy juz ponad tydzien temu ale jakos nie moglam zebrac sie do pisania... Chlodnik z botwinki robilam przed wyjazdem, kiedy panowaly niesamowite upaly. Teraz znow zrobilo sie cieplo wiec postanowilam podzielic sie z Wami przepisem. Chlodnik robilam z mojej wlasnej botwinki tzn. z mojego malego ogrodka (ogrodek po trzech tygodniach mojej nieobecnosci zmienil sie niesamowicie, wszystko rosnie jak szalone, az sie serce cieszy - w najblizszym czasie napisze o tym pare slow wiecej:) Botwinke zasialam w korytkach i musze przyznac, ze bylam bardzo zadowolona ze zbiorow. Wracajac do chlodnika...musze sie przyznac, ze robilam go i jadlam po raz pierwszy w zyciu :) Moj M. byl zachwycony, stwierdzil, ze nie ma nic lepszego niz taka zupa w upalny dzien... Przyznaje mu racje i goraco polecam Wam ten przepis :)



Chlodnik z botwinki, ogorka i rzodkiewki

Skladniki na 4 porcje:
peczek mlodej botwinki
sok z 1/4 cytryny
1-2 zabki czosnku
5 szklanek wrzatku
1 ogorek
5-8 rzodkiewek
4 dymki
maly peczek koperku
1 l maslanki
sol
pieprz i cukier do smaku
ew. 4 jajka

Liscie botwinki oczyscic, posiekac. Ogorek obrac, pokroic w kostke. Rzodkiewki oczyscic, odciac liscie, pokroic w plasterki. Cebulke dymke posiekac - tylko szczypiorek. Koperek oplukac, osuszyc, drobno posiekac.

Botwinke oczyscic, obrac wieksze buraczki, umyc, pokroic w kostke. Wlozyc wszystko do duzego garnka z wrzaca woda, posiekanym czosnkiem i sokiem z cytryny. Gotowac chwile pod przykryciem, az buraczki zmiekna, ale nadal beda jedrne* Zdjac z ognia, dodac ogorek, rzodkiewke, polowe koperku, dymke i wystudzic.

Wymieszac wszystko z maslanka, doprawic do smaku sola, pieprzem i cukrem. Wstawic na 1 godz. do lodowki. Rozlac chlodnik do miseczek. Podawac z polowkami jajek ugotowanych na twardo, posypany pozostalym koperkiem.


* mozna tez ulatwic sobie prace i uzyc kupnych, juz ugotowanych burakow i tylko pokroic je w mala kosteczke a posiekana botwinke sparzyc wrzatkiem na sitku postawionym na misce, wode z miski wlac nastepnie do garnka (nie gotowac), doprawic czoskiem i sokiem z cytryny

czwartek, 2 lipca 2015

Zapiekane truskawki z ciasteczkami amaretti.


Cala moja rodzinka lubi truskawki :) Najlepsze sa oczywiscie takie prosto z krzaczka, ktore mozna sobie samemu zrywac (dlatego, jak juz kiedys pisalam, co roku jezdzimy na truskawkowe pola i tam rozpoczynamy truskawkowe szalenstwo:) Kiedy juz sie nacieszymy pierwszymi truskawkami, przygotowuje z ich dodatkiem desery, ciasta lub mleczne koktajle. Dzisiejszy deser jest tak prosty, ze juz prosciej byc nie moze. Oczywiscie jest mega pyszny, bo jakze mogloby byc inaczej? :) Zapiekane truskawki, marynowane w soku z limetki, posypane chrupiacymi ciasteczkami amaretti podane na cieplo a do tego kulka waniliowych lodow lub schlodzona bita smietana... mniam! Mysle, ze swietnie pasowalby tu rowniez likier amaretto (1-2 lyzki). Goraco polecam :)

Tym postem zegnam sie z Wami na 3 tygodnie (jak co roku wyjedzamy do Polski na krotkie wakacje :)



Zapiekane truskawki z ciasteczkami amaretti

Skladniki na 4 porcje:
750 g truskawek
2 lyzki cukru pudru + troche do posypania
1 limetka (bio)
2-3 lyzki masla + maslo do wysmarowania foremek
60 g ciasteczek amaretti
lody waniliowe lub bita smietana do podania

Piekarnik rozgrzac do temp. 200°C. 4 male (lub 1 wieksza) zaroodporne foremki wysmarowac maslem.

Truskawki umyc, osuszyc, pokroic w kostke. Posypac 2 lyzkami cukru pudru, wymieszac. Limetke umyc, osuszyc, zetrzec skorke. Wycisnac sok z polowy limetki. Sok i skorke z limetki doac do truskawek, delikatnie wymieszac, przelozyc do foremek.

Ciasteczka amarettini pokruszyc, posypac nimi truskawki. Na kazdej porcji rozlozyc wiorki masla. Wstawic do nagrzanego piekarnika i zapiekac przez 5-8 min.

Podawac posypane cukrem pudrem z kulka lodow waniliowych lub bita smietana.




poniedziałek, 29 czerwca 2015

Salatka z rukola, mozzarella i marynowanymi truskawkami.


Ta salatka to prawdziwa eksplozja smakow :) Pikantna rukola, miekka mozzarella (uzylam mini mozzarelli), slodkie truskawki marynowane w occie balsamicznym i soku pomaranczowym oraz zywiczne orzeszki piniowe... rewelacja! Ta typowo letnia salatka na pewno zadowoli niejedno podniebienie :) Goraco polecam.



Salatka z rukola, mozzarella i marynowanymi truskawkami

Skladniki na 4 porcje:
500 g truskawek
1 pomarancza
2 lyzki cukru
100 ml octu balsamicznego (Aceto balsamico)
1 opakowanie rukoli
4 galazki bazylii
4 opakowania mozzarelli (po 125 g kazde) lub 2 opakowania mini mozzarelli
3 lyzki oliwy
50 g orzeszkow piniowych (lub np. pestek slonecznika lub dyni, wg uznania)
sol morska
swiezo mielony czarny pieprz

Truskawki umyc, osaczyc z nadmiaru wody, usunac szypulki, pokroic w plasterki i przelozyc do miski. Z pomaranczy wycisnac sok, wlac do malego rondelka, Dodac cukier i ocet balsamiczny, zagotowac i gotowac na malym ogniu przez 10 min. az sos lekko zgestnieje. Jeszcze cieplym sosem polac truskawki. Odstawic na 30 min. do zamarynowania.

Rukole oplukac, osuszyc. Bazylie rowniez oplukac, osuszyc, oderwac listki od galazek. Mozzarelle osaczyc z zalewy (ew. duze kawalki mozzarelli porwac na kawalki za pomoca widelca).

Na czterech talerzach rozlozyc rukole, na rukoli rozlozyc mozzarelle i zamarynowane truskawki. Skropic oliwa, rozlozyc listki bazylii. Calosc posypac orzeszkami piniowymi i oproszyc swiezo mielonym pieprzem.

Podawac z bagietka lub focaccia z czosnkiem i rozmarynem.




czwartek, 25 czerwca 2015

Lazania z ricotta i pieczonymi warzywami.


Od prawie tygodnia walcze z zapaleniem oskrzeli (przy okazji tez z lekarzem) u mojego synka. Zapalenia oskrzeli dostal kilka dni po szczepieniu (to szczepienie przypominajace w wieku 6 lat) przeciwko blonicy, tezcowi i ksztuscowi (mieliscie moze kiedys podobne doswiadczenia?). Po podaniu dwoch niedobranych lekow, ktore mialy straszne skutki uboczne, dostalam wreszcie dzis antybiotyk. Nie jestem zwolennikiem antybiotykow ale w tym wypadku nie moglam patrzec jak meczy sie moje dziecko. Mam nadzieje, ze lekarstwo wreszcie pomoze i odetchne pelna piersia bo jestem zestresowana do granic mozliwosci...
Choroba choroba a czlowiek jesc musi... Kilka dni temu przygotowalam przepyszna lazanie, w ktorej nie ma ani grama miesa :) Lazanie z pieczona cukinia, baklazanem i serem ricotta. Z pomidorowym sosem z dodatkiem oliwek i kaparow. To fantastyczne zestawienie smakow powoduje, ze ma sie ochote na dokladke :) Goraco polecam.


Lazania z ricotta i pieczonymi warzywami
*inspiracja: "Street Food" Anne-Katrin Weber

Skladniki na 4 porcje:
Pieczone warzywa:
400 g cukinii
400 g baklazanow
2 lyzki oliwy
sol morska
swiezo mielony czarny pieprz

Sos pomidorowy:
1 cebula
2 zabki czosnku
2 lyzki oliwy
1 lyzka kaparow, osaczonych z zalewy
2 lyzki czarnych oliwek (bez pestek)
800 g posiekanych pomidorow z puszki
1 lyzeczka platkow chili
sol morska

Dodatkowo:
4 lyzki oliwy, do posmarowania formy
1/2 peczka bazylii
500 g sera ricotta
skorka starta z 1 cytryny (bio) i 2 lyzki soku z cytryny
60 g swiezo tartego parmezanu
sol morska
swiezo mielony czarny pieprz
225 g platow lazanii
250 g mozzarelli

Piekarnik rozgrzac do temp. 200°C. Baklazana i cukinie umyc, osuszyc, pokroic wzdluz w cienkie plasterki. Duza blache z wyposazenia piekarnika wysmarowac oliwa (lub wylozyc papierem do pieczenia), ulozyc plasterki cukinii i baklazana tak, aby lekko na siebie zachodzily (jak dachowki). Posmarowac oliwa, oproszyc sola i pieprzem. Wstawic do piekarnika i piec 15-25 min. az warzywa beda miekkie i zrumienione.

W miedzyczasie przygotowac sos pomidorowy: cebule i czosnek obrac, posiekac. Na glebokiej patelni rozgrzac oliwe, smazyc cebule i czosnek az beda szkliste. Kapary i oliwki posiekac, dodac do cebuli. Wlac pomidory z puszki, dodac chili w platkach, doprawic sola morska, wymieszac. Gotowac sos pod przykryciem przez 10 min.

Bazylie oplukac, osuszyc, oderwac listki od galazek, posiekac. Ricotte przelozyc do miski, dodac posiekana bazylie, skorke cytrynowa, sok z cytryny, 40 g tartego paremzanu i wymieszac. Doprawic do smaku sola i pieprzem.

Forme zaroodporna o wymiarach ca. 20 x 30 cm posmarowac lekko oliwa. Na dno formy wylac troche sosu pomidorowego, ulozyc platy lazanii. Na lazanii rozsmarowac czesc ricotty z dodatkami, nastepnie rozlozyc plastry pieczonych warzyw, polac czecia sosu pomidorowego. Ukladac ponownie wszystko warstwami az do wyczerpania skladnikow - ostatnia warstwa powinna byc ricotta.

Mozzarelle porwac palcami, rozlozyc na lazanii. Calosc posypac pozostalym tartym parmezanem. Wstawic do nagrzanego piekarnika i piec 15-25 min. az makaron bedzie miekki a ser sie zrumieni.





poniedziałek, 22 czerwca 2015

Kakaowe magdalenki z likierem pomaranczowym.


Dzis mam dla Was pyszne, mieciutkie ciasteczka o kakaowym smaku, z dodatkiem likieru pomaranczowego Cointreau. Do przygotowania tych ciasteczek bedzie potrzebna specjalna forma do magdalenek. Gotowe magdalenki polewamy dodatkowo roztopiona czekolada ale bez jej dodatku sa rownie pyszne. Magdalenki pieklam po raz pierwszy ale wiem, ze pojawia sie tutaj jeszcze w niejednej odslonie. Polecam :)


Kakaowe magdalenki z likierem pomaranczowym
*inspiracja: A. Neubauer "Meine feine Chocolaterie"

Skladniki na ok. 24 magdalenki:
2 jajka (M)
50 g cukru
80 g rozpuszczonego masla
1 lyzka likieru pomaranczowego (n.p. Grand Marnier - dalam Cointreau)
80 g maki pszennej
2 lyzeczki kakao
1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
100 g gorzkiej czekolady
1 lyzka miodu
ew. 1 lyzka masla

Piekarnik rozgrzac do temp. 180°C. Forme do magdalenek wysmarowac maslem, wysypac maka.

Jajka miksowac z cukrem przez ok. 5 min. az masa bedzie biala i puszysta. Dodac rozpuszczone maslo i likier pomaranczowy, zmiksowac. Make wymieszac z kakao i proszkiem do pieczenia, przesiac przez sitko a nastepnie dodac do masy, dokladnie zmiksowac.

Za pomoca lyzeczki (lub rozka cukierniczego) nakladac mase do zaglebien w formie. Wstawic forme do nagrzanego piekarnika i piec przez 8-10 min., az magdalenki podrosna. Wyjac z piekarnika, przelozyc na kratke. Upiec kolejna porcje ciasteczek.

Czekolade posiekac, przelozyc do miski i razem z miodem stopic w kapieli wodnej (ja dodalam jeszcze lyzke masla). Zanurzac magdalenki do polowy w czekoladzie, odlozyc na kratke aby czekolada zastygla.







poniedziałek, 15 czerwca 2015

Grillowane szparagi z pomidorowa salsa.


Jesli lubicie szparagi (wciaz jest na nie sezon) to polecam Waszej uwadze to danie :) Takie szparagi to ciekawa odmiana dla tradycyjnych dan z grilla. Szparagow nie obieramy, nie gotujemy, tylko surowe, zawiniete w boczek grillujemy przez kilka minut. Salsa z grillowanych pomidorow jest tutaj idealnym dodatkiem do szparagow. Moj M. Byl zachwycony :) Jesli pogoda za oknem nie sprzyja grillowaniu, mozna je z powodzeniem przygotowac w domu, na patelni grillowaej. Goraco polecam :)


Grillowane szparagi z pomidorowa salsa

Skladniki na 4 porcje:
1,2 kg zielonych szparagow
6-8 plasterkow pancetty lub boczku
4 lyzki oliwy
sol morska
swiezo mielony czarny pieprz

Salsa:
4 pomidory
4 lyzki octu z czerwonego wina
5 lyzek oliwy
1/2 lyzeczki kuminu (kminu rzymskiego)
5 g listkow swiezego oregano, posiekanych

Przygotowc salse: pomidory przekroic na pol, grillowac z obydwu stron pod zamknietym grillem. Zdjac pomidory z grilla, posiekac, przelozyc do miski. Polac octem winnym i oliwa, dobrze wymieszac. Dodac kumin i posiekane listki oregano, ponownie wymieszac. Odstawic na 20 min. aby smaki sie przegryzly. Przyprawic do smaku sola i pieprzem.

Szparagi umyc, osuszyc, odciac zdrewniale koncowki. Posmarowac szparagi oliwa i grillowac z kazdej strony przez 3-4 min. Zdjac z grilla, wystudzic. Oproszyc sola i pieprzem.

Wystudzone szparagi polozyc obok siebie na desce i zawijac po 4 sztuki w plasterki boczku. Grillowac ponownie przez 2-3 min. az boczek sie zrumieni i bedzie chrupiacy. Podawac z pomidorowa salsa.

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Tartaletki z pieczonym rabarbarem, malinami i kokosowa pianka.



Musze przyznac, ze w tym roku rabarbar na dobre zagoscil w mojej kuchni :) Idealnie smakuje we wszystkich wypiekach, a kompot rabarbarowy, ktory ugotowalam jakis czas temu przypomnial mi dziecinstwo :) Te tartaletki to kolejny wypiek z rabarbarem na moim blogu. Rabarbar do tartaletek pieczemy w piekarniku (podczas pieczenia wydziela sok, ktory mozecie uzyc np. do napojow lub przygotowania sorbetu). Kokosowa masa, ktora przykrywamy owoce jest pyszna - smakuje jak makaroniki kokosowe! Z tartaletkami jest troche pracy, ale warto sie pokusic o ich zrobienie bo sa naprawde rewelacyjne. Goraco polecam :)



Tartaletki z pieczonym rabarbarem, malinami i kokosowa kruszonka
*inspiracja: J. Philippi "Lieblingsdesserts" (z moimi zmianami)

Skladniki na 6 tartaletek o srednicy 10 cm:
Pieczony rabarbar:
600 g rabarbaru
5 lyzek cukru

Tartaletki:
100 g masla, o temp. pokojowej
200 g cukru
200 g maki pszennej
2 plaskie lyzeczki proszku do pieczenia
1 zoltko
2 lyzki mleka
100 g malin

2 bialka
75 g wiorkow kokosowych

ew. 6 lyzek bulki tartej
cukier puder do oproszenia

Piekarnik rozgrzac do temp. 200°C. Rabarbar oczyscic,usunac liscie, pokroic na dlugie kawalki. Kazdy kawalek przekroic wzdluz na pol. Ulozyc rabarbar w prostokatnej formie do pieczenia, posypac cukrem. Przykryc forme folia aluminiowa, wstawic do nagrzanego piekarnika i piec 15-30 min. az rabarbar zmieknie i pusci sok. Wystudzic, osaczyc na sitku.

Maslo przelozyc do miski, dodac 100 g cukru, make, zoltko, mleko i szczypte soli, szybko zagniesc gladkie ciasto. Owinac je w folie spozywcza i wlozyc na 30 min. do lodowki.

Schlodzone ciasto wyjac z lodowki, podzielic na 6 rownych czesci. Kazda czesc ciasta rozwalkowac na posypanym maka blacie i wylepic formy do tarteletek. Wstawic foremki do lodowki na 10-15 min.

Z bialek ubic sztywna piane. Dodawac, ciagle ubijajac, cukier i miksowac az cukier sie rozpusci. Na koniec dodac wiorki kokosowe, zmiksowac.

Wyjac foremki z lodowki, do kazdej wsypac na dno 1 lyzke bulki tartej* Wylozyc rabarbar i maliny. Na wierzch wylozyc po lyzce piany kokosowej. Wstawic foremki do piekarnika i piec 20-25 min. az sie zrumienia i beda chrupiace. Wyjac z piekarnika,w ystudzic. Brzegi tartaletek oproszyc cukrem pudrem.




* mozna tez ponakluwac spod ciasta za pomoca widelca i podpiec krotko w piekarniku (obciazajac np. fasola lub kulkami ceramicznymi)


czwartek, 28 maja 2015

Papryka faszerowana mielona jagniecina i baharatem.


Przepyszne papryki z przepisu mamy Yotama Ottolenghi, faszerowane mielona jagniecina i ryzem. Z duza iloscia aromatycznych przypraw i ziol, takich jak natka, koperek i mieta. Nadzienie doprawiamy rowniez baharatem - arabska mieszanka przypraw. Jesli jej nie macie, nie martwcie sie, ponizej podaje na nia przepis (rowniez autorstwa Yottama - ja przygotowalam swoja wlasnie z tego przepisu:) Baharat uzywany jest do przyprawiania miesa, ryb, potraw jednogarnkowych czy potraw z roslinami straczkowymi. Papryki nie sa pieczone w piekarniku lecz dusimy je w bulionie. Wazne jest aby uzyc dosc duzego naczynia (wszystkie papryki powinny zmiescic sie, powinny byc ulozone jedna obok drugiej, w naczyniu - jesli takiego nie mamy, lepiej uzyc dwoch mniejszych). Papryke dusimy w bulionie przy czym musimy uwazac aby zawsze w naczyniu znajdowal sie plyn (ja dusilam papryki na dwoch glebokich patelniach). Podajemy na przyklad z dodatkiem salatki z kalarepy (przepis na taka salatke znajdziecie u Zuzi - klik) Polecam :)


Papryka faszerowana mielona jagniecina i baharatem
*inspiracja: Y. Ottolenghi "Jerusalem"

Skladniki na 4 porcje:
8 srednich, czerwonych podluznych papryk
1 duzy pomidor (170 g), pokrojony w duza kostke
2 srednie cebule (250 g), obrane i posiekane
ok. 500 ml bulionu warzywnego

Nadzienie:
140 g ryzu basmati
1 i 1/2 lyzki przyprawy baharat
1/2 lyzeczki mielonego kardamonu
2 lyzki oliwy
1 duza cebula (200 g), obrana i posiekana
400 g mielonej jagnieciny
2 i 1/2 lyzki posiekanej natki pietruszki
2 lyzki posiekanego koperku
1 i 1/2 lyzki suszonej miety
1 i 1/2 lyzeczki cukru
sol
czarny mielony pieprz

Baharat:
1 lyzeczka czarnego pieprzu w ziarnkach
1 lyzeczka nasion kolendry
1 mala laska cynamonu, polamana
1/2 lyzeczki gozdzikow
1/2 lyzeczki mielonego ziela angielskiego
2 lyzeczki nasion kuminu (kminu rzymskiego)
1 lyzeczka nasion kardamonu
1/2 galki muszkatolowej, startej na tarce

Przygotowac baharat: wszystkie przyprawy utrzec w mozdzierzu lub zmielic w mlynku na drobny proszek. Tak przygotowana przyprawe mozna przechowywac w zakreconym sloiczku do 6 tygodni.

Przygotowac nadzienie: ryz wsypac do rondelka, zalac podwojna iloscia lekko osolonej wody, zagotowac. Gotowac ryz przez 4 min. a nastepnie osaczyc go na sicie i przelac zimna woda, odstawic.

Baharat i mielony kardamon prazyc przez chwile na suchej patelni. Nastepnie wlac oliwe, wrzucic pokrojona cebule i smazyc przez 7 min., ciagle mieszajac, az cebula bedzie miekka.

Do duzej miski wlozyc ryz, mielona jagniecine i cebule podsmazona z przyprawami. Dodac ziola, cukier i 1 lyzeczke soli. Wszystko razem dokladnie wyrobic dlonmi na mase.

Papryke naciac od strony ogonka malym nozem, na dlugosc 2/3, tak aby powstal otwor. Ostroznie usunac gniazda nasienne. Papryke oplukac i osuszyc. Do kazdej papryki wlozyc ok. 100 g przygotowanego nadzienia.

Przygotowac duze naczynie lub dwa mniejsze (np. glebokie patelnie). Na dno naczynia wylozyc rownomiernie posiekana cebule i pomidora. Na wierzchu ulozyc scisle, jedna obok drugiej, papryki, wlac bulion na wysokosc 1 cm. Wsypac 1/2 lyzeczki soli i torche pieprzu, przykryc naczynie pokrywka i dusic papryki na malym ogniu przez 1 godz. Podczas duszenia nalezy zwrocic uwage aby na dnie naczynia przez caly czas znajdowal sie bulion (inaczej papryki nam sie przypala).

Podawac na cieplo lub w temperaturze pokojowej, np. z dodatkiem salatki z kalarepy.