piątek, 24 września 2010

Chili con...dynia :)



Chili con dynia...pod taka nazwa wlasnie znalazlam w jednej z ksiazek przepis na faszerowane dynie :) W oryginalnym przepisie dynie byly tylko wypelnione miesem z warzywami i sluzyly jako "naczynie" do jego podania. Ja wykorzystalam male dynie, ktore mozna zapiekac. Mysle, ze obydwie wersje sa godne polecenia a danie jest naprawde pyszne i prezentuje sie niezwykle uroczo :)

Do przygotowania tej potrawy uzylam naprawde malutkich dyn wygladajacych calkiem jak dynie ozdobne. Pisalam wczesniej, ze nie pamietam ich nazwy (pamietalam tylko, ze mozna je zapiekac - te informacje znalazlam na kartce przyczepionej do stolu, na ktorym lezaly dynie). Poszperalam jednak troche w internecie i znalazlam pare informacji. Te dynie to odmiana Jack Be Little. Sa dosyc male, o wadze 150-300 g, pieknie pomaranczowe, o kasztanowym posmaku. Mozna je zapiekac, smazyc na glebokim oleju lub uzywac do wypiekow. Przechowujemy je 4-8 miesiecy. Jesli nie uda Wam sie kupic takich dyn to w zastepstwie mozecie uzyc malych dyn Hokkaido. Polecam :)



Chili con dynia

Skladniki na 4 porcje:
4 male dynie (np. Hokkaido, Jack Be Little)
2 cebule
3 zabki czosnku
1 czerwona i zielona papryka
2 czerwone papryczki chili*
2 lyzki oliwy
500 g mielonej wolowiny
sol
swiezo mielony pieprz
2 lyzki koncentratu pomidorowego
1 l bulionu wolowego
1 lyzka chili w proszku

Z kazdej dyni obciac gore, tzw. "czapeczke". Za pomoca lyzki usunac pestki i wyskrobac miazsz** zostawiajac 1 cm brzeg. Dynie oplukac, osuszyc i odstawic na bok.

Miazsz z dyni pokroic w nieduza kostke. Cebule i czosnek obrac, drobno posiekac. Papryki i papryczki chili przeciac wzdluz na pol, usunac pestki i oplukac. Papryke pokroic w nieduza kostke, chili dobrze posiekac.

Na duzej patelni rozgrzac oliwe, zeszklic cebule i czosnek. Dodac mielone mieso, podsmazyc na chrupiaco. Przyprawic do smaku sola i pieprzem. Dodac koncentrat pomidorowy, kawalki dyni, papryke, posiekane chili i krotko razem podsmazyc. Wlac bulion.

Przyprawic wszystko sproszkowanym chili, przykryc patelnie pokrywka i dusic na malym ogniu przez ok. 15-20 min. Nastepnie przyprawic ponownie sola i pieprzem. Gotowym farszem napelnic dynie, przykryc odcietymi "czapeczkami".

Piekarnik rozgrzac do temp. 200°C. Ulozyc dynie na blasze wylozonej papierem do pieczenia i wstawic do piekarnika. Zapiekac przez 20 min. az dynie beda miekkie.



* dodalam tylko troche chili w proszku i to byl blad, bo nadzienie trzeba naprawde dobrze przyprawic, inaczej cale danie bedzie mdle w smaku (my dodalismy juz pozniej podczas konsumpcji kilka kropli sosu Tabasco:))

**moje dynie byly naprawde malutkie, miescily sie w dloni, dlatego po wyjeciu pestek miazszu juz nie wyjmowalam. Zamiast tego dodalam miazsz z dyni maslowej pokrojony w kostke.

*** zrodlo przepisu: ksiazka "Kürbis, Kraut & Co."

34 komentarze:

  1. Śliczne Majko! Cudowne kolory, pomysł i aranżacja
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  2. maju, te dynie wyglądają jak urocze małe miseczki :) Świetny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  3. ślicznie wyglądają. aż ślinka cieknie! i te piękne jesienne kolory;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudeńka, Maju! Cudeńka!
    Genialny pomysł...
    I chyba to już ta pora, że trzeba wziąć Andrzeja za rękę i powędrować w poszukiwaniu dyni. Takiej malutkiej i takiej większej...

    Wracam jeszcze pozachwycać się Twoimi zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Te malutkie dynie są obłędne ! Zazdroszczę, bo u mnie występują tylko wielgachne i nie mogę doprosic się o coś małego :( Wszyscy mówią,że jeszcze nie sezon...ja się pytam, jak nie teraz to kiedy? Więc na razie popatrzę i potęsknię za maleństwami ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. jakie te dynie sa śliczne

    OdpowiedzUsuń
  7. cudowne, po prostu piękne,chyba szkoda byłoby mi je zjeść, ale z drugiej strony wyglądają tak apetycznie, że zjadłabym z pewnością :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem tak. Do tej pory "wlewano" we mnie kompot z dyni. I to utrwaliło we mnie odrazę do dyni. Ale ... Towje potrawy i Twoje zdjęcia pokazują dynię z zupelnie innej strony. :-) Może warto odnowić znajomość z dynią :))

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. no, dziś to u Ciebie z kretesem przepadłam. te dynie są wprost niebywałe ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. alez cudownie one wygladaja!!!!bardzo atrakcyjnie przede wszystkim,no i niezwykle apetycznie !!
    Pozdrawiam cieplutko i milego weekendu Wam zycze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne!!!! i za pewne obłędnie pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dynie cudnie się prezentują, jednak niestety nie lubię ich smaku. Nie wiem, czy pokuszę się na dalsze eksperymenty z dynią. Za to do dekoracji kuchni fajna jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie usiadłabym nad takim "dyniowym sagankiem" - prezentują się tak, że od razu chce się skosztować!

    OdpowiedzUsuń
  14. Majeczko piękne. Mam kilka hokkaido w ogródku, tylko ta moja nielubiąca papryk rodzinka :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Majeczko piękne i pyszne fotki :)
    Dopiero zdyniowałam zupkę, ale taka wariacja też mnie bardzo porywa!

    pozdrawiam weekendowo :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wyglądają ślicznie i kusząco. Piękne są te żywe jesienne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ piękne małe cuda! Zakochać się w nich można. I jeszcze do tego skrywają takie pyszności! ;))

    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jezu, jakie piękne! I naprawdę tak krótko trzeba je zapiekać?

    OdpowiedzUsuń
  19. wspaniałe!muszę wypróbować przepis

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja chyba zaraz oszaleje...wlasnie szukalam przepisu na zupe dyniowa(bo chodzi za mna od dwoch dni) a tu prosze...co za cuda!!!dlaczego juz sklepy sa pozamykane???jutro ide kupic dynie i bede dzialac!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak ja Ci zazdroszczę tych dyni, u nas to jest zupełnie niepopularne warzywo...ale na szczęście udało mi się wyhodować 1 dynię więc w tym roku na pewno też coś dyniowego zaproponuję. Pozdrawiam serdecznie - muffingirl

    OdpowiedzUsuń
  22. Rzeczywiście są piękne! I nazwa dania też urocza :) Chili z pewnością jest pyszne, ja na razie przymierzam się do zupy.

    OdpowiedzUsuń
  23. ale sa cudne! wygladaja naprawde fantastycznie i na pewno wszystko jest smaczne:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kurcze, ja nigdzie nie widziałam takich dyniuszek. Poszukam, bo wyglądają cudnie...

    OdpowiedzUsuń
  25. Szaleństwo są przepiękne...zjadłabym taką :)
    ciekawe czy gdzieś w Warszawie da się znaleźć takie małe, jadalne dynie gotowe do zapiekania.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale masz smakowitą zastawę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Majeczko, jakie one są prześliczne! piękne w tych dyniach, świetny pomysł i cieszy oko niezmiernie!

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny pomysł! Spotkałam się z dynią już w warzywniaku ale jeszcze jej nie wzięłam pod pachę...chyba przyszła na to już odpowiednia pora :)
    Wspaniałe zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  29. Pieeeekne! Tez co roku kupuje wlasnie te male 'Jacki' ;) do faszerowania; wyjatkowo dekoracyjnie pozniej wygladaja, prawda? Slicznosci Majko :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  30. Te dynie prezentują się FANTASTYCZNIE! Uważam, że cudownie to wymyśliłaś! Pozwolę sobie skopiować, jeśli tylko uda mi się kupić takie śliczne "dyńki" ;) Pzdr Aniado

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak u Ciebie dyniowo. Zazdroszczę !
    Wyglądają tak smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń