środa, 5 sierpnia 2009

Buleczki, ktore rosna kiedy spisz


Stalo sie! Zostalam zarazona tajemnicza choroba, ktora objawia sie zagniataniem, formowaniem, odstawianiem do wyrosniecia i zachwycaniem sie jak rosnie podczas pieczenia:)) A pozniej oczywiscie konsumowaniem. Moja choroba jest dopiero w poczatkowej fazie wiec objawy nie sa jeszcze tak bardzo widoczne :) Na pierwszy rzut poszly wiec buleczki, ktore rosna, kiedy spisz. Widzialam je juz na wielu blogach i nie moglam sie oprzec. Tym bardziej, ze sa proste, latwe i przyjemne w wykonaniu. Upieklam je na niedzielne sniadanie. Buleczki bardzo nam smakowaly z dodatkiem smietankowego serka i dzemu truskawkowego. 

Autorem przepisu jest Yfcia.

Skladniki na 12 buleczek:
25 g masla
1 szkl. mleka
25 g swiezych drozdzy (lub 7 g drozdzy instant)
1 lyzeczka soli
1 jajko
500 g maki
mleko do posmarowania
mak, pestki slonecznika, ziarna sezamu do posypania

Wieczorem przygotowac ciasto - wszystkie skladniki musza miec temperature pokojowa. Maslo rozpuscic i ostudzic. Drozdze rozetrzec z odrobina mleka, dodac sol, jajko, reszte mleka, maslo i make. Wyrobic gladkie ciasto, ktore nastepnie wylozyc na posypany maka blat i uformowac z niego 12 okraglych buleczek.

Buleczki ulozyc na posmarowanej tluszczem i posypanej maka blasze i wstawic na noc do lodowki na dolna polke.

Rano buleczki posmarowac mlekiem. Mozna tez posypac makiem, slonecznikiem, siemieniem lub sezamem.

Piec w temp. 250°C okolo 10-15 min.





14 komentarzy:

  1. Bardzo apetyczne malutkie bułeczki, takie wprost śniadaniowe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne są! Slicznie zdjęcia Majko:)
    A wiesz, jak juz połkniesz bakcyla to nie będziesz w stanie się wyleczyć ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaglądam....a tu co?! Piękne, rumiane bułeczki! :) No to mam teraz wielką chętkę na nie. Nic innego nie pozostaje jak tylko upiec :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł na gorące, domowe bułeczki na śniadanie, muszę spróbować tak zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  5. i ja zachorowałam
    na chorobę pt. domowe wypieki
    domowe bułki, domowy chleb..
    ale jaka to piękna choroba
    i pyszna! :-)

    piękne bułeczki
    najbardziej lubię ze słonecznikiem

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne bułeczki. Aż chce się wstać z łóżka na takie śniadanko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sliczne! Tez kocham domowe buleczki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Majka ,ta choroba to najlepsza na świecie jest ,wiem co pisze bo też ja mam
    Bardzo udana wersja bułeczek ,gratuluje :))))

    OdpowiedzUsuń
  9. szarlotek - dziekuje :) na sniadanko w sam raz :)

    majana - dziekuje :) mam nadzieje, ze sie nie wylecze bo to taka fajna "choroba" :)

    Fiolunka - polecam, upiecz koniecznie :)

    fellunia - jeszcze cieple najlepsze :)

    asieja - dziekuje :) mnie tez przypadly do gustu najbardziej te ze slonecznikiem :)

    kasiaaaa24 - dziekuje :)

    Ania - prawda, ze takie najlepsze? :) dziekuje :)

    margot - taka pochwala z Twoich ust... :)) dziekuje :) a choroba niech trwa jak najdluej, tyle przepisow mam do wyprobowania :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Prześliczne Ci wyszły, takie rumiane; wyglądają na chrupiące:)) Też je kiedyś piekłam, ale coś sknociłam, bo zamiast pysznych bułeczek, miałam niezłe gnioty :P

    OdpowiedzUsuń
  11. iis111 - ciesze sie :))

    andzia-35 - dziekuje :) jak na pierwszy raz, to jestem zadowolona :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale jakie śliczne te Twoje bułeczki!:)
    Witaj wśród piekareczek:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Olciaky - dziekuje :) a do piekareczki to jeszcze mi daleko :)

    OdpowiedzUsuń