czwartek, 29 kwietnia 2010

Pizza bez zagniatania. Z mieszanymi salatami i krewetkami.



Deutsche Version.

Pyszna, chrupiaca. Z listkami mieszanych salat skropionymi musztardowo-miodowym dressingiem, aromatycznymi krewetkami i czastkami orzechow wloskich. Swietna rowniez na zimno. Z tej pizzy, oblozonej roznymi dodatkami mozna z powodzeniem zrobic pyszna przystawke na domowa impreze.

Cala historia zwiazana z ta pizza rozpoczela sie, kiedy w jednym z hipermarketow znalazlam ksiazke "Aus dem Backofen" Brigitte. Lezala osamotniona na polce juz od dluzszego czasu, wiec postanowilam sie nia zaopiekowac (tym bardziej, ze w swojej kulinarnej biblioteczce mam juz kilka innych pozycji z tej samej serii :)) Przegadajac ja juz dokladniej w domu, znalazlam przepis na pyszna i jak dla mnie dosyc oryginalna pizze. Dodatkowa zacheta bylo piekne zdjecie i listki swiezej botwinki, ktore pojawily sie calkiem niedawno w sprzedazy. Wczoraj postanowilam ja wreszcie zrobic. Przerazalo mnie jednak czasochlonne przygotowanie tradycyjnego ciasta na pizze. Odkladalam wiec jej zrobienie z godziny na godzine, az wreszcie calkiem przez przypadek (przegladajac poczte internetowa) natknelam sie na przepis od Asi z Kwestii smaku na pizze na ciescie bez zagniatania (tam tez znajdziecie wiecej informacji na ten temat i smaczne przepisy). Musze powiedziec, ze ten przepis spadl mi z nieba :))

Asia na swoim blogu pisze: "przepis na samo ciasto na pizzę (spód) zaczerpnęłam od Jim'a Lahey'a, autora rewolucyjnej metody pieczenia chleba w żeliwnym garnku, bez uprzedniego wygniatania ciasta. Tak jak w przypadku chleba, tak i w przypadku ciasta na pizzę, nie ma konieczności jego zagniatania, składniki (mąka, drożdże, woda, sól i odrobina cukru) wystarczy tylko wymieszać łyżką!!! i odstawić na 2 i 1/2 godziny do wyrośnięcia."

Tak wiec z polaczenia dwoch przepisow powstala rewelacyjna pizza, ktora z calego serca polecam! :)



Pizza z mieszanymi salatami i krewetkami


Skladniki na 1 duza pizze (przepis na spod i jego wykonanie cytuje za Asia):
Ciato:
250 g maki pszennej chlebowej (najlepiej typ 850 - ja dalam typ 550)
5 g suszonych drozdzy
2,5 g soli
1,5 g cukru
150 g wody, w temperaturze pokojowej

oliwa z oliwek z pierwszego tloczenia do wysmarowania blaszki

1 puszka pomidorow, zmiksowanych i doprawionych do smaku sola
1 niewoskowana cytryna
5 lyzek oliwy
sol morska
swiezo mielony pieprz
8-12 mrozonych krewetek (bez pancerzykow)
2-4 lyzki orzechow wloskich
150-200 g listkow mieszanych salat (u mnie roszponka, rukola i mlodej listki botwinki)
1 lyzka musztardy
1 lyzka syropu klonowego lub miodu

1 duza blacha (np. z wyposazenia piekarnika)

Do miski przesiac make, wymieszac z drozdzami, sola i cukrem. Wlac wode i mieszac drewniana lyzka przez ok. 30 sekund, az skladniki polacza sie ze soba. Miske przykryc kilkakrotnie zlozona sciereczka i odstawic do wyrosniecia w cieple miejsce pomieszczenia, bez przeciagow, na ok. 2 godz., do czasu, az ciasto podwoi swoja objetosc.

Ciasto wylozyc na posypana maka stolnice lub blat zeskrobujac szpatulka resztki ze scianek miski. Uformowac z grubsza kule (ciasto bedzie dosc rzadkie), przykryc wilgotna sciereczka i odstawic na 30 min.

Piekarnik rozgrzac do maksymalnej temp. 250-260°C. Blache posmarowac 3-4 lyzkami oliwy z oliwek. Wylozyc ciasto, rozciagnac je palcami po calej powierzchni, otrzymujac rowny placek. Jesli ciasto klei sie do palcow, mozna oproszyc je maka lub natluscic oliwa.

Na placku z ciasta rozsmarowac puree z pomidorow. Blaszke z pizza wstawic do nagrzanego piekarnika. Piec na srednim poziomie przez 10-15 min., az spod ciasta bedzie dobrze zrumieniony, latwo bedzie odchodzil od blaszki. Boki ciasta beda dosc mocno zrumienione, ale nie poinny byc spalone.

Cytryne sparzyc wrzatkiem, osuszyc, zetrzec skorke, wycisnac z niej sok. Na talerzyku wymieszac 1 lyzke skroki z cytryny, sol i pieprz. Krewetki rozmrozic, osuszyc, obtoczyc w cytrynowo-pieprzowej mieszance. Na patelni rozgrzac 2 lyzki oliwy, smazyc krewetki po 3 min. z kazdej strony.

Orzechy wloskie grubo posiekac. Salaty oplukac, osuszyc. Przygotowac sos: 1-2 lyzki soku z cytryny wymieszac z musztarda, sola, pieprzem i syropem klonowym (lub miodem). Dodawac stopniowo pozostala oliwe, ciagle mieszajac.

Upieczona pizze wyjac z piekarnika, pokroic na porcje. Na kazdym kawalku rozlozyc mieszane salaty zanurzone w sosie, krewetki i posiekane orzechy. Natychmiast podawac.

25 komentarzy:

  1. Wczoraj wydrukowałem przepis na pizzę bez zagniatania bo również mi się spodobał:) Planuję weekend z pizzą na kolację.

    Ciekawi mnie syrop klonowy połączony z musztardą. Wydaje się sensowne. Wykorzystuję zapasy, które muszę zostawić na czas wyjazdu. Syropu klonowego mam trochę na dnie butelki więc jak znalazł.
    Pyszny przepis

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa ta pizza, a ponieważ robię przynajmniej raz w tygodniu(bywały okresy, że robiłam pizzę codziennie;)) to pewnie kiedyś...tylko zamieszam...;)

    OdpowiedzUsuń
  3. swietna pizza! a zdjecia jak zwykle przepiekne!

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo podobają mi się te zdjęcia i dodatek krewetek do pizzy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha, ja też nie zagniatam ciasta na pizzę, tylko rozciągam...
    Pysznie wygląda ta pizza, aż ślinka cieknie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. świtna kombinacja, w sam raz dla mnie :)
    nie jadłam jeszcze nigdy krewetek na pizzy, więc trzeba się tym zająć :) pozdrawiam i jak zwykle świetne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  7. Intrygująco się Twoja pizza prezentuje. Fajnie by było już teraz ją spróbować... :)

    Pozdrawiam Maju ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  8. cudną pizze przypadkiem wyczarowałaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. TO ciasto brzmi intrygująco, chociaż ja lubię zagniatanie i traktuję je w kategoriach spalania tego co przyniesie ze sobą pizza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny przepis i przepiękne zdjęcia. Jak zwykle zresztą:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygląda rewelacyjnie i tak lekko!
    Chętnie bym sobie taką schrupała (nawet pomimo tego, że pizzę już jadłam na obiad ;) ).

    Pozdrawiam, Majeczko!

    OdpowiedzUsuń
  12. Majeczko pizza wygląda wspaniale, chętnie bym zjadła, tylko bez krewetek;))
    Pozdrówki:)

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurcze Majciu, te orzechy i botwinke biore od razu, z kawalkiem pizzy ma sie rozumiec :-)) i z krewetka! pycha to brzmi...

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaka apetyczna! Cała ta zielenina sprawia, że leci mi ślinka!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też robiłam kiedyś ciasto na pizzę według przepisu Lahey'a i było naprawdę świetne. A ta Twoja pizza cudownie wygląda, a ponieważ zawiera same zdrowe i mało kaloryczne rzeczy, to może trochę naprawi moją pomuffinkową linię ;) (i nie tylko pomuffinkową, bo spędziłam dziś wieczór z ptasim mleczkiem). Chociaż moim zdaniem tona sera na pizzy to podstawa, więc pewnie nie zdołałabym się opanować, żeby przynajmniej połówki nie przyozdobić bardziej tradycyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mich - co za zbieg okolicznosci :) Ja niestety musialam zadowolic sie dodatkiem miodu do sosu. Mysle, ze syrop klonowy bylby lepszy, ma bardziej intensywny smak. Pozdrawiam!

    ewena - :) Ja tak czesto pizzy nie jadam, ale teraz to sie pewnie zmieni :)

    cudawianki - dziekuje. Ciesze sie, ze Ci sie podoba :)

    Paula - dziekuje. A krewetki sa tu naprawde pyszne :)

    grazyna - dziekuje. Wodzisz a ja nie wiedzialam, ze mozna tak prosto zrobic pizze :))

    magda k. - dziekuje. Koniecznie musisz sprobowac. Mysle, ze Ci posmakuje :)

    amarantka - dziekuje. Szkoda, ze nic juz nie zostalo, bo chetnie bym Cie zaprosila :))

    asieja - dziekuje. Czasami przez przypadek wyjdzie cos fajnego :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Weroniko - ha ha :)) Spalanie przed jedzeniem? Ciekawy pomysl :))

    wiosenka27 - dziekuje i pozdrawiam :)

    Zaytoon - dziekuje. Jest naprawde lekka. I pyszna oczywiscie :))

    majana - dziekuje. No tak pamietam, Ty "niekrewetkowa" jestes :))

    buruuberii - bierz! :)) Chetnie bym sie z Toba podzielila :))

    Beata - ciesze sie, ze Ci sie podoba. Pozdrawiam! :)

    karoLina - uwierz mi Kochana, ze tam zaden ser nie jest potrzebny :) Sama pizza z pomidorowym sosem smakuje rewelacyjnie. A wieczor spedzony z ptasim mleczkiem...zazdroszcze :) Pan Mleczko jest taki mieciutki i puszysty :))

    OdpowiedzUsuń
  18. a zjadłabym sobie pizzy troche, a nawet całą, co będe sobie żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. bez zagniatania..super, raz dwa trzy i mamy pysznią pizze i o niebo lepsza niz ze sklepu ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Takie cieniutkie ciasto to coś, co rządzi. Pizza prezentuje się pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ciekawa ta pizza i ciasto i to co na niej :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wspaniała. Mam w planach zrobienie pizzy na jutro, tylko nie wiem czy się odważę tę Twoją, bo mają przyjść goście. A znając mnie w takich sytuacjach zawsze coś zawalę. Może lepiej zachować taki przepis dla samych domowników (nieźle zabrzmiało)

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękna, cieniutka, idealna.
    Musiała smakować.
    A jakie dodatki...mmm

    oj późno, a ja tak tu bym coś....

    Pozdrawiam Cię Majeczko :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  24. aga-aa - no wlasnie :) Wcinaj! :)

    gosia99 - to wasnie ta latwosc i szybkosc wykonania zacheca mnie najbardziej :)

    Liska - dziekuje. I masz racje, taka pizza rzadzi (i pomyslec, ze ja kiedys tylko pizze na grubym spodzie jadlam...:))

    kabamaiga - dziekuje. W taki razie polecam pizze dla domownikow :) Nie widomo czy kubki smakowe gosci zaakceptowalyby takie smaki :))

    Monika L. - dziekuje. Oj, smakowala :) Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
  25. Aż sobie wypróbuję przepis, bo pizza wyglada wspaniale!
    Pozdrawiam Cie Maju ciepło!

    OdpowiedzUsuń