poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Chalka zydowska czyli WP#70



Tego wydania edycji Weekendowej Piekarni nie moglam opuscic. Olcik zaproponowala nam pieczenie chalki zydowskiej. Upieklam ja wczoraj rano i choc troszke opadla po posmarowaniu bialkiem (zastanawiam sie dlaczego, poniewaz zdarzylo mi sie to juz kilka razy) i zbyt mocno przypiekla od spodu, to byla naprawde przepyszna. Idealnie slodka, z wysmienicie chrupiaca kruszonka. Upieklam dwie chalki, zaplatajac je z czterech waleczkow (skorzystalam z instrukcji zamieszczonej u Kornika). Olcikowi dziekuje za wyszukanie pysznego przepisu :) Na pewo jeszcze nie raz ta chalka zagosci w mojej kuchni.



Chalka
(przepis od Nutinki z forum Cincin, ze zmianami Olciaky)

Skladniki:
2 1/2 dag drozdzy
1 szkl. wody
1 jajko
1/4 szkl. oliwy
szczypta soli
1/4 szkl. cukru
4 1/2 szkl. maki pszennej
bialko lub jajko do posmarowania (niekonieczne, ale wskazane)
kruszonka (zrobiona z maki, masla i cukru pudru - np. 100 g maki, 50 g masla i 50 g cukru)

Drozdze rozpuscic w letniej wodzie, odstawic na 10 minut. Dodac jajko, sol, oliwe i cukier, zmiksowac. Wsypac poltorej szklanki maki, wymieszac, dodac nastepne poltorej szklanki maki, wymieszac i reszte maki tez dodac i tym razem juz wyrobic dokladnie.

Odstawic na co najmniej godzine do wyrosniecia. Wyrobic ponownie, podzielic na 2 kawalki, ktore nalezy podzielic na 4 lub 6 czesci. Z czesci uformowac walki i zaplesc z nich chalki.

Polozyc na blache wylozona papierem do pieczenia, odczekac jakies pol godziny, az wyrosna. Mozna posmarowac bialkiem albo nawet calym roztrzepanym jajkiem, posypac kruszonka.

Piec około 35 minut w temp. 190°C.

22 komentarze:

  1. Nie wiem, czy za mocno przypiekla sie od spodu, jednak jej 'wierzczni' kolor jest jak dla mnie idealny! I ta kruszonka! I cudny miazsz!!! Piekna chalka Majeczko :)

    Pozdrawiam serdezcnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wyglądają Twoje chałeczki! I ta kruszonka:) Mniam:)
    Cieszę się że przydała się instrukcja zaplatania.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  3. chrupiąca kruszonka.. to ją w chałce lubię najbardziej :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chałeczka piękna :) A czemu opadła po posmarowaniu - sama nie wiem :( Może trochę przerosła?

    OdpowiedzUsuń
  5. Z kruszonką wygląda o wiele lepiej niż z sezamem i smakuje też napewno wspaniale. To nic, następnym razem zrobię z kruszonką:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze a ja nie upiekłam...piękna i apetyczna ta Twoja chała!!!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ smakowite okruszki.
    I kruszonka.
    Wspaniałe, Majeczko!
    Faktycznie mają idealny, złocisty kolor.

    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mniam. Mniam. Mniam!
    Tyle Ci napiszę :)

    [a jutro sama zrobię...]

    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaka piekna jest Twoja chałka Majeczko! Zazdroszczę, bo ja nie upiekłam, a ona tak się do mnie uśmiecha. Cudna!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudo.. Taka wyrośnięta, taka puchata. I ta kruszonka.. Mmm ta chała do mnie przemawia;)) I tak jak na nią patrzę stwierdzam, że i na moim stale zagości ta piękność..

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaka ładna chałeczka,śliczna i ta kruszonka mmmmmm mniam :)
    :* M.

    OdpowiedzUsuń
  12. Rany Majeczko, jaka chalka! Taka jak ma byc, ze tez znow nie zdarzylam...
    Pozdrowienia sle Ci cieple :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bea - dziekuje. Na zdjeciu troche widac ten przypieczony spod :))

    kornik - dziekuje. A zaplatanie wykorzystam tez przy innych chalkach :)

    asieja - to tak, jak ja :))

    Tilianara - dziekuje. Nastepnym razem zostawie ja do krotszego wyrastania po uformowaniu i zobaczymy, co z tego wyjdzie :))

    wiosenka27 - widzalam Twoja chalke. Z sezamem tez musi byc pyszna :)

    kass - dziekuje. Nigdy nie jest za pozno, aby to nadrobic :)

    Zaytoon - dziekuje. A okruszki lubie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. amarantka - faktycznie mniam :)) Ciekawa jestem Twoich wrazen smakowych :)

    majana - dziekuje. Moze znajdziesz jeszcze czas aby upiec? Chalka nie jest zbyt pracochlonna, no i taka usmiechnieta :)

    spencer - dziekuje. Mysle, ze do idealu jej daleko, co nie zmienia faktu, ze byla pyszna :)

    Monika L. - dziekuje. Pozdrawiam cieplutko :)

    buruuberii - dziekuje. Miala byc ladniejsza ale nie zawsze jest tak, jak sie chce .) Mysle, ze nastepnym razem bedzie lepiej (prawde mowiac to byla pierwsza chalka, jaka kiedykolwiek upieklam) :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Cieszę się, że smakowała:)
    Ps: Moje też się przypiekły, ale to wina mojego piekarnika, bo piecze jak szalony!
    Pozdrawiam Cię bardzo wiosennie, Olcik

    OdpowiedzUsuń
  16. Chałka wygląda wspaniale i mega apetucznie ;))

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda smakowicie, chałka jest na mojej wiecznej liście "do zrobienia", ale pewnie szybko się nie uda... Póki co, mogę bezkarnie dla linii (szczególnie po spożyciu znacznie większej liczby muffinek niż miałam początkowo w planach) pozachwycać Twoją.

    OdpowiedzUsuń
  18. Olciaky - drozdzowka pychota! zkoda tylko, ze tak krotko utrzymuje swiezosc :( Pozdrawiam.

    antysujx - dziekuje :)

    karoLina - oj cos czuje, ze ta linia po spozyciu tylu muffinek ulegla lekkiemu przekrzywieniu :)) Co do chalki, to robilam ja po raz pierwszy w zyciu. Musze teraz wyprobowac inne przepisy. A i na Twoje muffinki mam wielka ochote :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wiem dlaczego ale wypieki tj. chleb, bułeczki i chałki mnie zachwycają. Są takie proste i jednocześnie takie smaczne.

    OdpowiedzUsuń
  20. Upieczenie chałki w moim domu graniczyłoby z cudem. Znaczy obawiam się, że zniknęłaby przed otwarciem drzwiczek piekarnika.
    Strasznie mi się ona podoba.

    OdpowiedzUsuń
  21. Cezonia - wlasnie w ich prostocie tkwi sila, sila smaku :)) No i ten zapach unoszacy sie podczas pieczenia w calym mieszkaniu...tak pachnie dom :))

    Weroniko - dziekuje. Jestem ciekawa jakim cudem by zniknela? Wyparowalaby? :)))

    mynolika - :)))

    OdpowiedzUsuń