środa, 15 lipca 2009

Slodkie placki "rosniete"


...czyli placuszki drozdzowe. Nazwa pochodzi zapewne od tego, ze rosna one podczas smazenia na patelni. Nieodmiennie kojarza mi sie dziecinstwem, poniewaz zawsze smazyla je moja mama. Zjadalismy je z moim bratem posypane cukrem pudrem ale mysle, ze z dodatkiem owocow lub konfitur bylyby rownie smaczne. Doskonale na podwieczorek lub lekka kolacje.

Placuszki sa moja propozycja w ramach akcji "Festiwal deserow" i "Zabawa z drozdzami".

Placuszki nie sa zbyt slodkie dlatego chetnie posypuje je duza iloscia cukru pudru. Do odmierzania skladnikow uzylam kubka o pojemnosci 300 ml.

Skladniki na ok. 20 sztuk:
2 jajka
50 g cukru
20 g swiezych drozdzy
1 szkl. maki + 3 lyzki
1 szkl. mleka
szczypta soli
3 lyzki oleju
1 lyzka octu

Drozdze rozprowadzic cieplym mlekiem i odstawic do podrosniecia. 

Jajka utrzec z cukrem, dodac cala make, szczypte soli, olej i drozdze z mlekiem. Wymieszac, odstawic, aby ciasto podroslo.

Nabierac ciasto za pomoca lyzki i smazyc male placuszki. Podawac posypane obficie cukrem pudrem.




21 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie placuszki! Robię podobne i nazywam je racuchami:)

    OdpowiedzUsuń
  2. wyglądają przepysznie i puchato:) na pewno by mi zasmakowalo zapisuje przepis na zas:))

    OdpowiedzUsuń
  3. sliczne i na pewno pyszne, kiedys musze wypróbowac ten przepis... zapisuje sobie na pozniej :)
    ziji

    OdpowiedzUsuń
  4. ooooo, jakie puchate i smakowite placuszki :) Mojej córeczce na pewno by smakowały, ona mogłaby codziennie jeść takie obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogromnie apetyczne, dla mnie to także smak dzieciństwa :) Dziękuję, że bierzesz udział w Festiwalu Deserów. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne ;). Takie puszyste i wyrośnięte... Mniam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale puchate! Bardzo łakomy kąsek :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. z miodem byłyby pyszne :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale puszyste, jak chmurki!
    U mnie w domu też robiło się takie drożdżowe racuchy ale one były takie dość gliniaste. Te wyglądają cudownie.

    OdpowiedzUsuń
  10. a nie opadają potem, bo mi zawsze opadają, mimo że na drożdżach :(

    OdpowiedzUsuń
  11. grazyna - ja tez je uwielbiam :)

    viridianka, Anna - dziekuje, zapiszcie sobie, zapiszcie :))

    adda73 - ja tez jak Twoja coreczka moglabym jesc te placuszki na okrglo :))

    rain.drop - rowiez pozdrawiam :)

    Olalala - dziekuje :)

    szarlotek - jakos tak mi wyszly :))

    asiejka - swietny pomysl, nastepnym razem sprobuje :)

    fellunia - dziekuje :)

    aga-aa - zdjecia robilam jak juz usmazylam wszystkie placuszki, te juz prawie wystygly, wiec raczej nie opadaja :)

    OdpowiedzUsuń
  12. może i mi kiedyś nie opadną ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Placki to ja moge jesc cały czas. One nigdy mi sie nie znudzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze trochę pianki zostało mi w lodówce, więc zapraszam.

    Ech, nie wiem jak to jest ale racuchy, placuszki, 'pankejki' itd nigdy mi nie wychodzą! Wszystko robię zgodnie z przepisem, a potem...no coż. Może patelnia już zdrapana.

    OdpowiedzUsuń
  15. aga-aa - nadzieje trzeba miec :))

    emma001 - to tak, jak ja :)

    Dziwnograj - dziekuje za zaproszenie :) mnie tez z reguly nie wychodza pancakes, chociaz moja patelnia jest ok. Tylko placki "rosniete" sa jedyne, ktore tak ladnie mi wyrosly.

    OdpowiedzUsuń
  16. Takie racuszki zdarza mi się czasem robić ze startym jabłkiem do środka, albo z drobno pokrojonym :) i są pyszne. A co do pancakes to mi też nie wyszły. Totalna klapa zeskrobana z patelni. Pozdrawiam serdecznie - muffingirl

    OdpowiedzUsuń
  17. A czy te placuszki smaży się na głębokim oleju, tak jak wszystkie racuchy na drożdżach?

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja smaze je zawsze normalnie tzn. jak np. nalesniki (nie smaze na glebokim oleju) :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Maju, mam pytanie:)
    Ta łyżka octu, to jakiś błąd, czy dodajesz dodajesz go do ciasta?

    OdpowiedzUsuń
  20. Andzia-35 - dodaje ocet do ciasta. Mysle, ze chodzi tu o to, aby nie wchlanialy podczas smazenia zbyt duzo tluszczu. Pozdrawiam cieplo :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Aaa, faktycznie:))wypróbuje przepis niebawem:))
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń