niedziela, 13 czerwca 2010

Francuski chleb wiejski na zakwasie (WP#52).



Przegladajac zdjecia na komputerze zauwazylam, ze dominuja tam teraz glownie chleby. Nic w tym dziwnego, nie moge przestac piec :) Powoli zapominam jak smakuje kupny chleb. Oczywiscie w trojke (w koncu Maly tez sie liczy, wcina az mu sie uszy trzesa) nie jestesmy w stanie przejesc calego chleba wiec wciaz go zamrazam aby pozniej moc w kazdej chwili cieszyc sie jego smakiem. Musze powiedziec, ze moj zakwas ma sie calkiem dobrze :) Nie jest moze zbyt "wyrywny" i nie ucieka mi ze sloika (on jest raczej z tych "zrownowazonych":)) ale doskonale radzi sobie podczas pieczenia. Zawsze, kiedy odwiezam zakwas nastepnego dnia pieke co najmniej dwa chleby. Przepis na ten chlebek znalazlam u Evenki ale byl on tez propozycja Ptasi w ramach WP#52. Chlebek jest przepyszny, dokladnie taki, jak lubie. Mieciutki, z duza iloscia dziurek i lekko chrupiaca skorka. Polecam!

Zakwas odswiezylam na 12 godz. przed pieczeniem. Dodalam do ciasta chlebowego 1 lyzeczke suszonych drozdzy. Z podanych proporcji upieklam jeden bochenek (chlebek nie wyszedl zbyt duzy za to ladnie urosl do gory).



Francuski chleb wiejski na zakwasie
(French cuntry sourdough boule)
wg nieco zmodyfikowanego przepisu Rose Levy Beranbaum


Zaczyn (200g):
40 g aktywnego plynnego zakwasu zytniego
80 g wody
80 g maki pszennej chlebowej

Wszystkie skladniki wymieszac wieczorem dnia poprzedzajacego pieczenie, odstawic w temp. pokojowej na ok. 12 godz.

Dnia nastepnego potrzebujemy, poza zaczynem 200g:
300 g letniej wody,
312 g (2 szklanki) maki pszennej chlebowej
80 g maki zytniej chlebowej
58 g (6 lyzek) maki pszennej razowej
1/4-1/8 lyzeczki drozdzy instant (lub 1-2 kuleczki wielkosci ziarna groszku swiezych)
1,5 lyzeczki soli (w oryginale ciut wiecej - mozna dac czubate 1,5 lyzeczki)

Zmieszac caly zaczyn z dnia poprzedniego z 300 g letniej wody. W osobnej misce zmieszac make pszenna chlebowa, make zytnia chlebowa oraz pszenna razowa i drozdze. Oproszyc mokre skladniki (zaczyn i wode) suchymi. Wymieszac tak, aby cala maka byla zwilzona. Przykryc i odstawic na 20 minut. Po tym czasie dodac sol i wyrabiac recznie lub miskerem ok. 10 minut. Ciasto bedzie bardzo lepkie i elastyczne. Jesli nie bedzie lepkie, nalezy delikatnie dodac troche wody.

Zeskrobac ciasto do natluszczonej miski, przykryc folia i odstawic do podwojenia objetosci ok. 1,5-2 godz. (uwaga: przy redukcji drozdzy moze potrwac to dluzej - blizej 2,5-3 godz., i warto w tym czasie 1-2 razy zlozyc chleb). Gdy chleb podwoi objetosc, nalezy go przelozyc na omaczony blat i odgazowac, zlozyc, przelozyc z powrotem do miski. Odstawic do ponownego napuszenia (podwojenia objetosci) ok. 1 godz. Po tym czasie przekladamy chleb ponownie na blat, znow ogazowac, podzielic na 2 czesci i uformowac 2 okragle (stad boule) lub owalne bochenki. Ciasto bedzie wciaz dosc lepkie, choc dajace sie formowac. Nalezy starac sie jak najmniej podsypywac maka. Chlebki umiescic w koszykach/durszlakach do wyrastania, przykryc folia i odstawic do napuszenia na 1 godz.

Jesli mamy kamien - od razu po uformowaniu bochenkow nagrzewamy go w piekarniku nastawionym na 245°C. Jesli nie - mozna nagrzac blache. Napuszony chleb nacinamy, przekladamy na nagrzana blache lub kamien i pieczemy z para 5 min w 245°C. Przykrecamy temperature do 230°C i pieczemy 20-25 minut, az chleb bedzie mocno zrumieniony, gluchy od spodu a temperatura wewnatrz bochenka bedzie wynosic ok. 100°C. Studzimy na kratce.

34 komentarze:

  1. Piekłam ten chlebek. I masz rację, jest pyszny:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny.
    A skąd wzięłaś kłosy?:D
    Ps: Wiesz co? Przypomniało mi się jak przerobiłam ten przepis na pełnoziarnisty chlebuś:)
    Buzia duża

    OdpowiedzUsuń
  3. Maju cudowny. Masz talent do chlebów, nie da się ukryć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Twój chleb jest PIĘKNY i zdjęcia też. CUDO!

    OdpowiedzUsuń
  5. Majeczko! Piękny, naprawdę! Aż Ci zazdroszczę! Bo ja ostatnio mocno zaniedbałam pieczenie domowego... Ale mnie mobilizujesz!
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześliczny chlebek Majeczko! I zdjecia cudowne!
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda niesamowicie z tymi kłosami :) Do tego osełka masła i... nic więcej już do szczęścia człowiekowi nie trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie Ci wyszedł ten chlebek. A kłosy dodają zdjęciom uroku i klimatu :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Udał Ci się pierwszorzędnie! Pięknie i smacznie wygląda:) ja pamiętam jeszcze jego smak - pycha chlebek:)

    OdpowiedzUsuń
  10. jest piękny i taki apetyczny, że na jednej kromeczce na pewno bym nie poprzestała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardo apetycznie wygląda. I te nacięcia!
    Piękny chlebuś:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny, nic dodać nic ująć...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też piekę chleb na zakwasie. Jak się raz spróbuje to już ten ze sklepu nigdy nie będzie smakował. Twój będzie kolejny do wypróbowania.

    Przegapiłam ostatni przepis. Tartaletki boskie. Uwielbiam takie smaki.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ piękne są te Twoje bochenki, Majeczko! Zazdroszczę Ci (pozytywnie oczywiście ;)) ich urody, naprawdę.

    I zazdroszczę, że możesz tak często piec. Mnie niestety nie jest to dane...

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda także na taki, jak i ja lubię, miękki i puszysty, o neutralnym smaku, a takiego można zjeść najwięcej. Ze świeżym masłem, takim jeszcze twardym. Prawie mi się wstyd zrobiło za te moje codzienne bułki z supermarketu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Majka, chleb jak marzenie, mogłabyś z nim wpaść na śniadanie? ;) Upiekę muffiny :D

    OdpowiedzUsuń
  17. P.S. Zapomniałam Ci powiedzieć, że upiekłam swój pierwszy na zakwasie i choć podobno dobry ;) to nie wart pokazywania:) Ale będę próbować!

    OdpowiedzUsuń
  18. mniam. śliczny. też mnie to pieczenie opętało całkowicie:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bossszzz.... jaki piekny! I sam chleb, i zdjecia! Te klosy rowniez cudnie sie prezentuja :)
    Pieknie tu Majeczko!

    Pozdrawiam serdezcnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piewszy raz jestem na Twoim blogu, bardzo ciekawy. Bede Cie odwiedzac. Moze uda mi sie upiec w koncu chleb na zakwasie przy wykorzystaniu Twoich przepisów. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. też zrobię, a co mi tam :) Twój wygląda tak cudnie, że mój M. jak zajrzał mi przez ramie, powiedział "takie mogłabyś piec", więc musze taki upiec :D pozdrawiam Cię

    OdpowiedzUsuń
  22. wiesz.. zachwyciło mnie to pierwsze zdjęcie. jest piękne.

    OdpowiedzUsuń
  23. Majka z Ciebie prawdziwa domowa piekarnicza bestia
    Chleb jak marzenie , jak ze snu

    OdpowiedzUsuń
  24. wiosenka27 - jest mega pyszny. Za kilka dni pieke go ponownie. Dla moich gosci :)

    Olciaky - dziekuje. Pelnoziarnisty tez musi byc pyszny. Bede musiala do Ciebie zajrzec i odszukac Twoja recepture :) A klosy...Wokol miejsca gdzie mieszkam pelno ejst pol uprawnych. Przechodzac kolo pola z zielonym jeszcze zbozem, przy samej ulicy zobaczylam rzad tych wlasnie klosow. No to sobie zerwalam kilka :)

    kabamaiga - dziekuje. Z tym talentem to roznie bywa :)

    Io - dziekuje z calego serducha :)

    KUCHARNIA, Anna-Maria - dziekuje. Mam nadzieje, ze Cie wreszcie naprawde zmobilizuje i powrocisz do pieczenia :)

    majana - dziekuje. Buziaki.

    Mirabelka - tez tak uwazam :) Z samym maslem ten chlebek smakuje najepiej. Moj M. sypie sobie po wierzchu jeszcze sola :)

    evenka - dziekuje. Ciesze sie, ze znalazlam ten przepis na Twoim blogu :) W kolejce czekaja juz nastepne :)

    atina - dziekuje. Smak tego chlebka trudno jest zapomniec bo jest naprawde doskonaly .)

    Paula - dziekuje. Czestuj sie do woli. Starczy dla wszystkich :)

    kornik - dziekuje. Naciecia takie sobie, moglyby byc lepsze :)

    kass- dziekuje slicznie :)

    stefania.confidiental - grazie mille :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Imoen - dziekuje. Masz racje co do chlebka. Ja juz nawet nie mysle o tym aby kupowac w sklepie :) A tarteletki naprawde polecam. Bede znow je robic, tym razem dla gosci :)

    Zaytoon - dziekuje. Cale szczescie, ze Maly pozwala mi piec :) Tak naprawde to ciasto chlebowe potrzebuje tylko czasu (zagniecenie to nie problem, robi to za mnie robot :)) a ja siedzac w domu mam go pod dostatkiem :)

    karoLina - ja na Twoim miejscu tez bym sie wstydzila :)) Czemu wiec nie upieczesz sobie chlebka? Przeciez wiesz, ze takie sa najlepsze :)

    Piegowata - wpadne z przyjemnoscia. Muffinki juz gotowe? Tak trzymac! :) Mam nadzieje, ze kolejnym chlebkiem pochwalisz sie na blogu. Jak sie sprawuje Twoj zakwas?

    Karola - dziekuje. Fajnie jest dzielic z kims swoje pasje :)

    Bea - dziekuje za mile slowa. I ciesze sie, ze podoba Ci sie moj skromny chlebek :)

    elisabeth77 - ciesze sie, ze zajrzalas do mnie. Przepisy nie sa moje, jedynie je wyprobowuje :) Mam nadzieje, ze Ci sie uda :)

    magda k. - ha ha...a to Ci dopiero numer :) Ach Ci mezczyzni :))

    asieja - dziekuje slicznie :)

    margot - a Ty wciaz mnie zawstydzasz i jednoczesnie wprawiasz w dume takimi komentarzami :) Dziekuje.

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękny ten chlebek, już czuję jego zapach i chrupiącą skórkę.

    OdpowiedzUsuń
  27. jaki piękny chleb! Wprost czuję jego zapach!

    OdpowiedzUsuń
  28. Taki chleb to mistrzostwo jak dla mnie. Chylę czółko :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Maju, ja po kłosy to do Dziadka na wieś specjalnie muszę jechać i to też z trudem je sobie w sierpniu zapewne zerwę:)
    Jeśli chodzi o recepturę, to proszę oto ona:
    http://galeriachleba.blogspot.com/2010/04/wiejski-chleb-razowy.html

    OdpowiedzUsuń
  30. "nie moge przestac piec" fajnie to Majka ujelas, a to wciaga okropnie, nie?

    Chle ow jest piekny, naciecia sa tak fantastyczne, ze zal by mi go bylo kroic :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Piękny!!! z chlebem i jego pieczeniem jestem za pan brat więc chyba spróbuje tego przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
  32. To jest mój plan na najbliższy weekend :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Woooow:)! Ale cudo!!! Zapisuję do zrobienia:)!

    OdpowiedzUsuń