czwartek, 18 sierpnia 2011

Smazony arbuz. Z greckim jogurtem i karmelizowanymi orzechami wloskimi.



Dziwnym zbiegiem okolicznosci to juz drugi przepis na moim blogu pochodzacy z kuchni greckiej :) Po placuszkach z cukinii przyszedl czas na deser ze smazonego arbuza, z dodatkiem jogurtu greckiego i orzechow w karmelu. Przepis pochodzi z ksiazki Gordona Ramsay'a "Kuchnie swiata" (dzial Kuchnia grecka). Gordon Ramsay napisal: "Slodkie i soczyste arbuzy sa uwielbiane przez Grekow. Kiedy pod koniec sierpnia przychodzi sezon na arbuzy, czesto podaje sie je na sniadanie, z serem feta i oliwkami w salatkach i oczywiscie jako deser. Lubie smazyc plastry arbuza, by wydobyc naturalna slodycz i podawac jako kuszacy deser z karmelizowanymi w miodzie orzechami wloskimi oraz gestym jogurtem".

Musze przyznac, ze smazenie arbuza wydalo mi sie troche ekscentrycznym pomyslem :) Arbuza na cieplo jeszcze nigdy nie jadlam, nie lubie nawet arbuza o temperturze pokojowej, najlepiej smakuje mi schlodzony. Postanowilam sprobowac i... uwierzcie, ten deser jest naprawde przepyszny! Cukier puder, ktorym oproszamy arbuza przed smazeniem, rozpuszcza sie i razem z sokiem, ktory pusci arbuz tworzy lekko slodki sos. Do tego orzechy w miodowym karmelu i galka schlodzonego, gestego jogurtu greckiego...pycha. Polecam :)



Smazony arbuz z jogurtem i karmelizowanymi orzechami wloskimi

Skladniki na 4 porcje:

1 maly lub 1/2 sredniej wielkosci arbuza
odrobina oliwy z oliwek
cukier puder, do oproszenia
400-500 g jogurtu greckiego

Karmelizowane orzechy:
15 g masla
65 g plynnego miodu
100 g orzechow wloskich

Aby przygotowac karmelizowane orzechy wloskie, wyloz blache papierem pergaminowym. Do malego rondla wloz maslo i miod. Wstaw na sredni ogien i podgrzewaj 2-3 min., az maslo sie roztopi. Teraz wrzuc orzechy i dokladnie wymieszaj. Podgrzewaj przez nastepna minute lub dwie, az plyn zacznie bulgotac i nabierze zlotobrazowego koloru. Ostroznie przeloz orzechy pokryte slodka masa na blache i odstaw do zastygniecia na 1-2 godz. (nie spodziewaj sie, ze karmelizowane orzechy beda tak kruche jak pralinki. Karmelizacja sprawi, ze beda bardziej miekkie). Wystudzone orzechy w slodkiej masie polam na kawalki i przechowuj w pojemniku prozniowym.

Tuz przed podaniem, pokroj arbuza na trojkatne lub kwadratowe plastry grubosci 3-4 cm. Na patelni z grubym dnem rozgrzej na duzym ogniu odrobine oliwy. Arbuza trzeba bedzie smazyc w turach. Kazdy plaster orpsz z dwoch stron cukrem pudrem, a nastepnie smaz przez 1-11/2 min. z kazdej strony i przeloz na cieply talerz.

Na talerzach uloz po jednym plastrze usmazonego arbuza. Na wierzch naloz duza galke jogurtu, posyp karmelizowanymi orzechami. Od razu podawaj.


35 komentarzy:

  1. jestem zauroczona tym deserem. Muszę spróbować. Zawsze zastanawiałam się jak można podać arbuza poza standardowym wgryzaniem się w schłodzony kawałek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny i pyszny deser!
    Hiszpanie grillują arbuz i robią potem carpaccio na deser,więc dla mnie nie jest to nowość.
    Ale Twoją wersję bardzo chętnie bym spróbowała.
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zaciekawiłaś mnie tym deserem. Nigdy nie widziałam czegoś podobnego, a wygląda niesamowicie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczna propozycja, nie jadłam arbuza w takiej ciepłej wersji. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię arbuzy, a ten przepis wydaje mi się nie tylko sycący, ale i orzeźwiający.

    Jadłam niedawno grillowanego arbuza, ten z patelni jeszcze przede mną:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś jadąc autostopem jadłam sałatkę z pomidorów, arbuza i czarnych oliwek z domowej zaprawki. Całość podawana z bagietką. I powiem jedno - pycha! Jestem przekonana, ze w wydaniu, które nam zaprezentowałaś jest także rewelacyjny... szkoda, ze u mnie w domu znika w naszych paszczach tak szybko;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaszalałaś:)) Dla mnie bomba!
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ekscentryczny ale pyszny przepis, chętnie wypróbuję bo wygląda przecudownie :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Majeczko, ja też z reguły jadam arbuza schłodzonego ;-) nawet nie mogę sobie wyobrazić smaku smażonego arbuza! bardzo ładnie go podałaś :-) I dziękuję Ci też za życzenia urodzinowe :* Pozdrawiam Cię Maju!

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie to wygląda! Jeszcze nigdy nie jadłam arbuza na ciepło. Muszę kiedyś wypróbowac! =]

    OdpowiedzUsuń
  11. też najbardziej lubię schłodzonego, ale ten wydaje się bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O łał, a ten topping! Wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  13. O, zrobiłyśmy dziś podobne potrawy, choć z różnych składników :-) Muszę spróbowaź wersji arbuzowo-orzechowej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Smażony arbuz...??? Dla mnie tez ekscentryczne... Ale jak przeczytałam o tym sosie to, ślinka mi pociekła... Majeczko, mniam.. i nic więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ świetny pomysł! A zdjęcie sprawia, że staję się głodna!
    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super pomysl! Moj Doktorant to arbuzozerca ale tylko tych baaardzo schlodzonych. Jestem ciekawa czy mu ten deser posmakuje bo jak kupi arbuza nastepnym razem to zrobie na sprobowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rany! W pierwszej chwili myślałam,że łosoś z orzechami ;D genialne !

    OdpowiedzUsuń
  18. Również nie słyszałam o smażonym arbuzie, ale coś czuję, że by mi bardzo smakował. Bardzo ciekawy przepis.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem w szoku :) ani raz w życiu nie wpadłam na pomysł, że z arbuzem można zrobić cokolwiek poza krojeniem i jedzeniem go. Wspaniały przepis, smak musi być niesamowity :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O tak, "eskscentryczny" to dobre słowo do opisania teog deseru. Ale ja lubię prawie wszystko, co nietypowe, więc... ;))

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  21. Fakt, ekscentryczny ten przepis ale to mnie jedynie zacheca do sprobowania. Moze w weekend kupie arbuza i sprawdze, bo mocno mnie intryguje.

    OdpowiedzUsuń
  22. nie znałam TAKIEGO arbuza.
    dla mnie szał ;]

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo ciekawa propozycja:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Faktycznie ekscentryczne! Ale to może być dobre, z chęcią spróbuje :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Niesamowity przepis:) Jak dla mnie to nowość, chętnie przetestuję:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ojej, a wiesz Majko, że patrzyłam pożądliwie i trochę z niedowierzaniem na tego arbuza? Chciałam go zrobić tego lata, bo mi sie b. pomysł i zdjęcie u Gordona podoba :)

    U Ciebie także ślicznie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  27. Maju obłędna kompozycja :) chyba się skuszę, chociaż arbuz smażony to dla mnie całkowita nowość - cudo

    OdpowiedzUsuń
  28. wow, no to po prostu jest niesamowite danie :) Bardzo chętnie byśmy spróbowali :) Świetne zdjęcia, zapraszamy do publikowania u nas! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. nie umiem sobie wyobrazić tego smaku ale wierzę na słowo :)

    OdpowiedzUsuń
  30. A właśnie! Dla mnie jak arbuz to tylko schłodzony, a tu proszę nie dość, że "podgrzany" to jeszcze z takimi ciekawymi dodatkami...nie powiem, zaintrygowałaś mnie tym przepisem :)

    Zdjęcia wprost do schrupania! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Padłam z wrażenia! Uwielbiam arbuzy, ale zawsze jem je na surowo :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Proste, lekkie, efektowne... Ten deser ma wszystko, co lubie!

    OdpowiedzUsuń
  33. Majka, dziękuję za inspirację. Deser przepyszny. Nie miałam jogurtu, a było tak kuszące, więc zastąpiłam go mascarpone. Zapraszam do mnie - Danusia http://www.mojewypiekiinietylko.com/2014/06/smazony-arbuz-z-karmelizowanymi-orzechami/#more-3409

    OdpowiedzUsuń