poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Czy to juz jesien? Brownies z serem i dzemem malinowym.



Chlodne wieczory, deszczowe dni. Poranne mgly i wszechobecne pajaki tkajace z wielkim zapalem swoje pajeczyny... Dni tez juz chlodniejsze (przynajmniej u nas) a w powietrzu czuc zapach zblizajacej sie jesieni... Zbyt szybko minelo w tym roku to lato. Nie zdazylam sie nim nacieszyc. Nie zdazylam wystarczajaco mocno naladowac "baterii". Na pocieszenie upieklam wiec sobie brownie :) Mocno czekoladowe i niesamowicie pyszne. Z dodatkiem serka i slodkiego malinowego dzemu. Wystarczy kawalek aby zapomniec o wszystkich smuteczkach :) Przepis pochodzi z blogu Eweny. Polecam.



Brownies z serem i dzemem malinowym

Skladniki:
200 g masla, plus dodatkowo do natluszczania
150 g ciemnej czekolady (min 70%), pokrojonej
150 g deserowej czekolady (ja zrobilam z mlecznej), pokrojonej
4 srednie jajka
150 g jasnego cukru muscovado
125 g maki ze srodkiem spulchniajacym + 1 lyzka (lub zwyklej plus 1 lyzeczka proszku do pieczenia i szczypta soli)
125 g twarogu lub kremowego serka
2 lyzki dzemu malinowego
creme fraiche do podania (ewentualnie)

Piekarnik nastawiamy na 200°C. Natluszczamy foremke o wymiarach 23 cm (u mnie 20x20 cm) i wykladamy ja papierem do pieczenia.

Obie czekolady i maslo rozpuszczamy w kapieli wodnej. Odstawiamy do wystygniecia. 3 jajka i cukier (oprocz 1 lyzeczki) umieszczamy w misce i bardzo dobrze ubijamy, az masa bedzie miec konsystencje pianki. Dodajemy rozpuszczona i wystudzona czekolade, make, mieszamy i przelewamy do foremki.

Ser mieszamy z 1 lyzeczka cukru, 1 jajkiem i 1 lyzka maki. Umieszczamy w kilku miejscach na masie czekoladowej, na wierzchu sera umieszczamy dzem i patyczkiem zataczamy kregi do utworzenia efektu marmuru.

Pieczemy ok. 25-30 min. Wyjmujemy z piekarnika, pozostawiamy w foremce prze 10 min. po czym przenosimy na kratke. Wystudzone, kroimy na 9 lub 12 kawalkow i podajemy ze smietanka.

43 komentarze:

  1. Sernikobrownies z owocami to coś, co lubię :) wyszło Ci ciasto trochę letnie, a trochę jesienne. Idealne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Można naładować akumulatory takim ciachem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wczesnojesienne ciacho;) idealne do rozmyślań przy kawie,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciasto cudowne, pyszne! Do tego pieknie sie prezentuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak rzeczywiście.. pająków jest nadmiar :) Nigdy jeszcze nie robiłam brownie. Ostatnio zastanawiałam się co zrobić i jakoś nie miałam pomysłu. Przepis zapisuję do wykorzystania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wierzę, że po takim kawałku pojawia się uśmiech na twarzy. Chyba na jednym bym nie poprzestała. Wygląda znakomicie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniałe ciasto! Jak zawsze zresztą u Ciebie :)
    Pzdr Aniado

    OdpowiedzUsuń
  8. aaaa Majka ,ale cudo , ojej ja chcę do ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak, pająki - ale jakie cudne do fotografowania... A mija zdecydowanie za szybko... Brownie na czas mijania - jeśli pomaga zapominać o smuteczkach - najlepsze. Ciasto wygląda bardzo optymistycznie, jakby naprawdę po0magało...:)
    P.S.Obłędny kolor dżemu, majko:)
    Jak najmniej smuteczków Ci życzę...

    OdpowiedzUsuń
  10. Cos pieknego!
    Straszliwie podoba mi sie polaczenie brownie z odrobina sera.. i ten marmurkowy efekt!

    Takie ciacho musi byc naprawde odganiaczem wszystkich smutkow :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Brak słów dla takiego ciasta... Pychotka! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale pyszne Ci wyszło:) Śliczne te zygzaczki na wierzchu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. ser, brownies, maliny a do tego jeszcze takie mokrawe. To musi być niebo w gębie (:

    OdpowiedzUsuń
  14. O nie, jeszcze nie jesień a tylko babie lato czyli końcowy etap lata... a pająkami mogę się z kimś podzielic:) u nas ich zatrzęsiwnia.. i slimaków:) i ja nie zdążyłam nacieszyć sie latem...a nastepne dopiero za rok...
    Ale ciasto! mmmm az mi tu pachnie...pycha!

    OdpowiedzUsuń
  15. ouch... zimno cieplo zimno cieplo zimno cieplo... co za hustawka... u nas tez jakby lato zwinelo swoje swoje manatki... ale brownie wyglada slicznie... te kolory... poprosze kawaleczek :)

    Cipelo pozdrawiamy!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli takie smakołyki zwiastują jesień, o jak dla mnie może ona nadejść jak najszybciej;)
    Ale kolory, ale smaki! rozkosz:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoje zdjecia sa przepiekne, zawsze mega apetycznie i pelne koloru :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Co za cudeńko :) Piękne kolory i na pewno pyszne ciacho :) Połączenie malin i czekolady zawsze jest udane :)

    OdpowiedzUsuń
  19. u mnie zrobiło się chłodno, i czuje się zbliżającą jesień... brownies wspaniałe :) ostatnio też próbowałam jedno zrobić, ale przesadziłam z ilością mąki, i nie wyszło takie jak powinno. Widzę po cieście, że Twój przepis warto wypróbować :) bo wygląda tak jak lubię!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Majeczko, jak Ty kusisz! Litości nie masz. Toż to brownie wygląda przepysznie, ślinka mi cieknie na sam widok!
    Uściski ślę :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też już jesień czuję.. W sumie trudno by nie czuć, patrząc za okno.. I też na pocieszenia mam ciasto. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Porwałabym Ci kawałek Majko, bo jest w tym cieście wszystko co bardzo, bardzo lubię...

    OdpowiedzUsuń
  23. o rety, o rety, o rety!
    jestem nimi zachwycona!
    zauroczona!

    OdpowiedzUsuń
  24. pięknie wygląda! smakuje pewnie o niebo lepiej!

    Majeczko, mi też to lato zdecydowanie za szybko uciekło! Nie nacieszyłam się malinami ani truskawkami :/ teraz jedyna nadzieja w dżemach mojej mamy :)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Cuddooo:)
    Brownie i muffinki cytrynowe z makiem chodza za mna od jakiegos czasu ale ze u nas upal (chociaz dzisiaj cos juz chlodniej) to nadal nic nie pieke. Poczekam jeszcze...:)
    Usciski!

    OdpowiedzUsuń
  26. Maju, z takim ciastem- jesień nie jest straszna! ;) U nas też już lata nie będzie, może w przyszłym roku będzie bardziej 'letnie' :) Ściskam mocno (i nadal się cieszę, że już wróciłaś)!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękna mozaika smaków i kolorów. Świetne!

    OdpowiedzUsuń
  28. O tak, jesien zdecydowanie czuc juz w powietrzu. Ranki zrobily sie ciemne i chlodne... Ale z takim ciastem nawet jesien nie jest tak straszna perspektywa!

    OdpowiedzUsuń
  29. O tak lato w tym roku było zdecydowanie za krótkie. Szkoda, że słońce tak słabo świeciło. W tym roku nie udało mi się popływać w jeziorku :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Masz rację, już powolutku idzie jesień.
    Ps: Co do mojego makaronu.. to ależ skądże, jest i właśnie się grzeje (nie żartuje), więc wpadaj!:D

    OdpowiedzUsuń
  31. Pps: A ten przepis to muszę kiedyś wypróbować, bardzo lubię owocowe brownies.

    OdpowiedzUsuń
  32. wSPANIAŁE CIASTO - na pewno odpędzi jesienne smutki :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny przepis. Uwielbiam takie połączenia składników. Mam takie same odczucia odnośnie tegorocznego lata. Tak gorąc wszechogarniający poczułam raz w zeszłą sobotę i drugi raz jak oparzyłam się o nagrzany do 300 stopni żeliwny garnek. Trochę za mało. Pozdrawiam i życzę nam wszystkich pięknej złotej jesieni.

    OdpowiedzUsuń
  34. Sernikobrownie to moje ukochane ciasto, dlatego Twoje ciasto pokochałabym od pierwszego kęsa:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ach, jakie obłedne ciasto! Muszę i ja je zrobić, bo mi też strasznie lata żal...

    OdpowiedzUsuń
  36. Ależ apetycznie wyglądają! :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Zupełnie oszalałam na widok tej brunetki w różowym..bajkowy widok :)Muszę dokupić malin ....

    OdpowiedzUsuń
  38. Majko,cudowne!
    Zdjęcia niesamowicie kuszące.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  39. Na pewno wypróbuje ten przepis ;)

    http://mojeptysiemalinowe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. wspaniale wyglada:) jak tak na nie patrze to normalnie mam ochote siegnac przez laptopa i skubnac choc jeden kawlaeczek:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Majko, oblednie wyglada to Twoje brownies!!! Serowo-malinowa warstwa do spalaszowania natychmiast! :)

    PS. I choc mam nadzieje, ze to jeszcze jednak nie jesien, to niestety lato oddala sie coraz bardziej :/

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  42. jakie połączenie! boskie smaki

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie, nie mogę patrzeć na to ciacho, bo ma ochotę je zjeść przez ekran laptopa. Pozdrawiam i zapraszam do siebie, a blog dodaję do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń