poniedziałek, 24 stycznia 2011

Brownies z dulce de leche.



Dzis zapraszam na cos slodkiego i grzechu wartego :) Brownies z dulce de leche. To brownie jest po prostu obledne! Niesamowicie czekoladowe, przelamane slodycza dulce de leche. Kompozycja doskonala. I tak cudownie klei sie do zebow podczas jedzenia :) Jesli zostanie Wam choc kawaleczek (w co watpie, ale czasami sie zdarza:) zamrozcie je sobie na czarna godzine. Rozmrozone i podgrzane w kuchence mikrofalowej, z lekko ciepla masa dulce de leche, smakuje podwojnie dobrze. I gwarantuje, ze oslodzi Wam kazdy pochmurny dzien i przegoni wszystkie smuteczki :) Polecam.

Przepis znalazlam u Drotus. W oryginale pochodzi ze strony Davida Lebovitza.



Brownies z dulce de leche

Skladniki na 12 sztuk brownies:
115 g masla
170 g gorzkiej czekolady
25 g kakao
3 duze jajka
200 g drobnego cukru
1 lyzeczka ekstraktu z wanilii
140 g maki pszennej
1 puszka dulce de leche* (około 380 g)
opcjonalnie mozna dodac 100 g posiekanych podpieczonych orzechow wloskich lub pekan

W garnuszku na niewielkiej mocy palnika roztopic maslo. Dodać polamana czekolade, mieszac, do roztopienia. Zdjac z palnika i dodac kakao, wymieszac, by nie bylo grudek.

Mase czekoladowa przelozyc do misy miksera. Dodawac jajka, jedno po drugim, caly czas miksujac na najwyzszych obrotach. Dodac cukier, wanilie, make, zmiksowac. Na koncu wmieszac orzechy (jesli sa dodawane).

Plytka foremke do brownies o wymiarach 17 x 27 cm (u mnie 20x20 cm) wylozyc papierem do pieczenia. Przelozyc do niej polowe masy brownies. Na mase w rownych odstepach wylozyc 1/3 dulce de leche. Koncem widelca zrobic zygzaki, by nie bylo grubych warstw dulce de leche. Nastepnie wylozyc reszte masy brownies. Na to lyzeczka wylozyc reszte dulce de leche i znow zrobic zygzaki.

Piec przez 35 - 45 minut w temp. 175ºC. Wystudzic, pokroic na kwadraty.

* masa karmelowa otrzymana z gotowanego przez 2 h (pod przykryciem i caly czas zanurzonej w wodzie), puszki mleka skondensowanego slodzonego

35 komentarzy:

  1. Faktycznie Majko - brzmi i wyglada oblednie! Chyba dokupie sloiczek dulce de leche niebawem ;)

    Pozdzrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Musi być obłędne w smaku. To połączenie jest genialne.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja akurat podjąłem walkę z nadwagą. Zawsze wszystko robię nie w porę :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę to ciasto już kolejny raz i w końcu musze go zrobić. Wkrótce będę miała okazję:) Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda jak najpiękniejsza obietnica słodkiej rozkoszy. Ja takie ciasta to od zaraz, na śniadanie nawet ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ale kusząco wygląda...;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście obłędne! pysznie wyglada, jako zdeklarowana miłośniczka wszystkiego co z dulce de leche i wszelakich krówkowych mas, na pewno zrobię:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś podobnego planuję upiec w tym tygodniu. Wygląda pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piekłam! Wspaniałe jest. Cudne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po zerknięciu na te mega apetyczne fotki nabrałem ochotę na kawałeczek.. A po przeczytaniu Twojego opisu, mam z kolei ochotę biec do kuchni i piec. Kocham wszelkie takie 'klejące' ciacha! A z dodatkiem czekolady to jeszcze bardziej:)) Pysznie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  11. Na ciepło lubię najbardziej :-) Czekolada z karmelem jest boska <3 Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  12. po pierwsze zabiłaś mnie tym brownies :) no nie mogę i będę musiała też popełnić :)
    a po drugie bardzo dziękuję za życzenia :)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  13. co za ponętne zdjęcia...
    niebywałe.

    OdpowiedzUsuń
  14. O mamuniu! Jak ono wygląda! Po prostu... kwintesencja czekoladowej karmelowości. Tak! Dokładnie tak. Czekoladę - kocham. Dulce de leche - kocham. Na co ja jeszcze czekam?!

    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Majko, co za pyszny widok!

    OdpowiedzUsuń
  16. Pyszności! a wiem co mówię, bo uwielbiam brownies z kajmakiem:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dawno nie piekłam Brownies, chętnie sprawdzę ten przepis.

    OdpowiedzUsuń
  18. Raz że to brownies, dwa, że z dulce de leche - podwójny smakowy odlot.
    Świetny przepis!!

    OdpowiedzUsuń
  19. No coz,
    My fanami slodkosci nie jestesmy ale Twoje zdjecia chetnie podziwiamy i wierzymy na slowo, ze Twoje Brownies smakuja bosko... nawet odgrzewane. Nigdy bym nie przypuszczala, ze mozna odgrzewac slodkosci... czlowiek wciaz sie czegos uczy!!!
    cieplo pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Majciu, obiecywalam sobieze na zadny nowy przepis na brownies juz sie nie skusze, ale po lekturze skaldankiow i po zrrknieciu na zdjcia (leszpe od Lebowitza!), wiem ze nigdy nie nalezy mowic nigdy! Usciski sle :)

    OdpowiedzUsuń
  21. takie pyszności a człowiek na diecie, ćwiczysz moją silną wolę Maju...wspaniale wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  22. wspaniale wygląda! tak rozpustnie pysznie ^_^

    OdpowiedzUsuń
  23. Kochana Majeczko, brownies wyglada obłędnie! uwielbiam w każdej postaci:)
    Robiłam na podstawie tego przepisu sernikobrownies z dulce de leche, również było obłedne!:)
    Piękne i tak apetyczne zdjęcia zrobiłaś, że slinka leci:)
    Pozdrawiam Cie:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Brownies - to powinna byc raczej nuda a tu.... Nachetniej to bym sie nie tylko nimi kompletnie zachal ale jeszcze w nich zanurkowal! Jak bym sie tak mogl skurczyc jak krasnoludek w Kingsizie po odcieciu od dostaw Polokokty!

    OdpowiedzUsuń
  25. Super przepis. Bardzo lubię wszelkie brownies, a jak dodasz jeszcze do tego dulce de leche to już jestem w niebie :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Też lubię, bardzo lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. juz sobie wyobrażam jak to musi smakować, mój aparat na zębach chyba nie wytrzyma tych słodkości :) pozdrawiam Agnieszko!!

    OdpowiedzUsuń
  28. Och, takie ciacho to marzenie.
    Piękne i bardzo intrygujące.

    Majeczko wszystkiego dobrego!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nic z tego! Nie skuszę się, choćby miało mnie skręcić z ochoty.
    Postanowiłam trochę schudnąć :(

    OdpowiedzUsuń
  30. ojej ojej! czemu ono tak wyglada, ze musze je miec??

    OdpowiedzUsuń