poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Czarny makaron tagliatelle z owocami morza.



Wloski czarny makaron tagliatelle (Tagliatelle al Nero di Seppia) swoj kolor zawdziecza barwnikowi uzyskanemu z czarnej matwy. Jest neutralny w smaku, po ugotowaniu nadal pozostaje pieknie czarny a podczas gotowania nie zabarwia wody. Idealnie komponuje sie wizualnie z bialymi sosami, owocami morza, rybami czy tez skorupiakami. Ja uzylam makaronu tagliatelle ale mozna rowniez spotkac np. czarne spaghetti. Proponowane przeze mnie danie jest banalnie proste w wykonaniu i oczywiscie niesamowicie pyszne :) Polecam wszystkim wielbicielom owocow morza (do ktorych oczywiscie i ja sie zaliczam) i tym, ktorzy lubia ciekawe kompozycje na talerzu :) Ja uzylam mrozonych owocow morza ale mysle, ze jeszcze lepiej makowaloby to danie ze swiezymi. A jesli ktos nie lubi owocow morza, proponuje zastapic je ryba np. w winno-smietanowym sosie.



Czarny makaron z owocami morza

Skladniki na 3 porcje:
1 op. mrozonych owocow morza (275 g)
250 g czarnego makaronu tagliatelle
sol
3 zabki czosnku (dalam 1)
1 mala papryczka chili
3 lyzki oliwy
50 ml wytrawnego bialego wina (lub bulionu) - zdecydowanie dalabym wiecej, nawet 150 ml
1/2 peczka bazylii

Zamrozone owoce morza wrzucic do miski i zalac goraca woda aby sie rozmrozily. W miedzyczasie ugotowac makaron w osolonej wodzie wg przepisu na opakowaniu, osaczyc na sicie.

Czosnek obrac, drobno posiekac. Papryczke chili oplukac, przekroic wzdluz na pol, usunac pestki i drobno posiekac (pamietajcie o zalozeniu rekawiczek :))

Rozgrzac oliwe na patelni, podsmazyc czosnek i chili. Rozmrozone owoce morza osaczyc na sicie, osuszyc za pomoca papierowego recznika i wrzucic na patelnie, podsmazyc razem z czosnkiem i chili.

Wlac biale wino, krotko zagotowac, dodac osaczony makaron, wymieszac. Wszystko razem podgrzac i przyprawic do smaku sola.

Bazylie oplukac, osuszyc, pokroic w paseczki, wymieszac z makaronem i podawac.



*przepis pochodzi z niemieckiej ksiazki "Pasta" Brigitte.

19 komentarzy:

  1. Nie potrafie sie przekonac do czarnego makaronu, bo kojarzy mi sie z czarnymi, anyzowymi nitkami, ktore kiedyc mozna bylo kupic. Strasznie tego nie lubilam. Kiedys nawet ugotowalam taki makaron, moze musi uplynac wiecej czasu. Zamiast czarnego makaronu dodam bialy, bo za reszta czyli owowcami moza bardzo przepadam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Majko, kolejny raz stwierdzam, że mamy podobny gust kulinarny, przynajmniej kilka Twoich ostatnich postów sprawia, że ślinię sie na sam widok Twoich dań a do siebie mówię "ale bym zjadła":) Makaron prezentuje się niezwykle apetycznie, czarne nitki pięknie komponują się z jasnymi owocami morza. Całość musi byc pyszna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna kompozycja i kolorów, i smaków. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolory są piękne :) Z białym pewnie nie wyglądałoby tak pięknie i jakiegoś pomidora trzeba by wrzucić. Bardzo lubię w ten sposób przygotowywane mule, innych owoców morza w takim wydaniu nie jadłam, ale domyślam się, że też by mi smakowały.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czarnego makaronu nie miałam okazji jeść. Danie wygląda ciekawie, pysznie. No nie ukrywam, że ten makaron mnie intryguje :DDDD

    Buźka !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. raju to danie wygląda dość przerażająco (; chętnie makaronu bym spróbowała, ale owoców morza już nie, bo nie lubię :]

    OdpowiedzUsuń
  7. kolorystyka na talerzu cudna:) ciekawa jestem smaku... pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. To, co kocham najbardziej :). Lubię czarny makaron, nie mam żadnych negatywnych skojarzeń z nim, ale jednak wolę zwykły makaron.

    OdpowiedzUsuń
  9. Eleganckie danie...bardzo!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pycha! Ośmiorniczki wyglądają niezwykle smakowicie. Ja ałbym do tego dania jednak 3 ząbki - uwielbiam owoce morza w połączeniu z czosnkiem... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem, który już raz to samo piszę, ale, miałam już wyłączyć komputer i zobaczyłam u Ciebie tę mątwę, no i musiałam zobaczyć. Chyba też się kiedyś skuszę na czarny makaron i na owoce morza też, bo niby nie przepadam (podejrzewam, że ze świeżymi byłoby zupełnie inaczej), ale jak sobie czasem dla rozrywki oglądam zamrażarki w supermarkecie, to puszczają do mnie oczko i kiedyś pewnie nie będę potrafiła im odmówić.

    OdpowiedzUsuń
  12. poprostu mnie zatkało na ten fantastyczny widok :)) nie znalazłam jeszcze w sobie tyle odwagi aby coś takiego zaserwować w moim domu :)pozdrowionka i buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  13. gdzie ja tu u mnie biedna taki makaron piękny dostanę :) a idź Ty tak mnie kusić takimi pięknymi zdjęciami

    OdpowiedzUsuń
  14. Majko, takie "banalne" dania niedzwiedki lubia najbardziej :) Zawsze przy okazji czytania o owocach morza cisnie mi sie na uta tekst "Czechy zadaja dostepu do morza"!

    Pozdrawiam Cie cieplo!

    OdpowiedzUsuń
  15. Switnie wyglada!
    Takei danie, az chce sie jesc..zupelnie inne niz serwwuje sie na codzien, ale to przeciez sam plus:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne danie, cudowne kolory i smak musi być rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  17. czarne! czarnego jeszcze nie jadłam. Były chyba wszystkie mozliwe kolory w mojej kuchni, lacznie z niebieskim i rozowym, ale czarnego nie - a przeciez w sumie nie trudno dostac go w sklepie. Musze się poprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. łał!
    Danie wygląda super i szczerze mówiąc nie widziałam jeszcze czarnego makaronu ;D
    Z chęcią bym zjadła taki obiadek..:)


    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Maju, wiesz, ja bym bardzo, bardzo chciała kiedyś u Ciebie zjeść obiad. Taki właśnie na przykład.
    Podziwiam i się zachwycam, nieustannie. I zazdroszczę Twoim gościom :)

    i słońca życzę, niech przegoni ten deszcz, jeszcze choć na kilka dni...

    OdpowiedzUsuń