czwartek, 22 lipca 2010

Chorobowe zawirowania. Vermont Sourdough (chleb pszenny na zakwasie).



Dziekuje za wszystkie mile slowa, ktore otrzymalam od Was pod ostatnim postem :) Urlop minal nam bardzo przyjemnie. Milo jest zwiedzic ponownie stare katy, odwiedzic blizsza i dalsza rodzinke, pobyc wsrod bliskich i najesc sie porzeczek prosto z krzaczkow rosnacych na dzialce u moich rodzicow :) Dwa tygodnie zlecialy nam bardzo szybko i kiedy nadchodzil juz czas wyjazdu przyplatal sie do nas wirus. Najpierw zachorowal Maly. Powrot do domu stanal pod wielkim znakiem zapytania a przed nami jawila sie wizja pobytu w szpitalu. Na szczescie udalo nam sie nad wszystkim zapanowac i wrocilismy z powrotem w ustalonym teminie. Teraz wirus dopadl mnie. Nie bede rozpisywac sie nad tym, jak sie czuje bo czuje sie naprawde fatalnie i nie mam na nic ochoty. Ani na kucharzenie, ani na jedzenie. A szkoda, bo juz w myslach planowalam jakie pysznosci przyrzadze z porzeczek, kotre wprost uwielbiam. Porzeczki beda musialy jednak poczekac bo proba ich zjedzenia z "jezem w gradle" zakonczyla sie fiaskiem :) Dobrze chociaz, ze nie opuszcza mnie poczucie humoru :))

Chlebek, ktory Wam dzisiaj prezentuje zrobil furore wsrod calej mojej rodziny :) Jest przepyszny. Z podanych skladnikow wychodzi jeden ogromny bochen (mozna tez upiec dwa mniejsze). Pieklam go juz jakis czas temu a teraz zarazilam pieczeniem moja mame. Juz na drugi dzien po przyjezdzie do moich rodzicow zrobilam zakwas a po trzech dniach moglysmy juz cieszyc sie swiezym i pachnacym bochenkiem :) Wyprobowalysmy kilka przepisow ale ten chleb przypadl im najbardziej do gustu. Dzis moja mama piecze go po raz kolejny. I to od razu dwa bochenki, jeden zaraz powedruje do dziadkow :)



Jest to jeden z bardziej popularnych chlebów J. Hamelmana. Przepis znalazlam na blogu Dorotus.

Vermont Sourdough (chleb pszenny na zakwasie)

Przepis na 2 bochenki:

Skladniki na zaczyn:
136 g maki bialej pszennej chlebowej
168 g wody
2 lyzki zakwasu zytniego lub pszennego (aktywnego)

Wszystkie skladniki wymieszac, przykryc szczelnie folia, pozostawic w temperaturze pokojowej na 12 - 16 godz.

Skladniki na ciasto wlasciwe:
680 g maki bialej pszennej chlebowej
90 g maki zytniej pelnoziarnistej
420 g wody
1 lyzka soli
caly zaczyn

Wszystkie skladniki na ciasto wlasciwe, poza sola, wymieszac. Przykryc szczelnie i pozostawic na 20 - 60 min. w temperaturze pokojowej. Po tym etapie posypac sola i miksowac (lub dobrze wymieszac) ciasto przez 2 min. Odstawic przykryte w cieple miejsce na 2,5 godz. do wyrosniecia. W tym czasie ciasto dwukrotnie zlozyc, co 50 min.

Ciasto podzielic na 2 czesci i uformowac bochenki. Ulozyc w koszu do wyrastania i zostawic na 2 - 2,5 godz. do wyrosniecia (mozna rowniez zostawic na 8 godz. do wyrosniecia w temp. 10ºC lub do 18 godz. w temp. 6ºC).

Piec w temp. 235ºC przez 40 - 45 min., z para. Studzic na kratce.





Na koniec przypominam jeszcze o trwajacym wciaz konkursie. Do wygrania reczny blender firmy Philips. Chetnych do zabawy zapraszam TUTAJ.

20 komentarzy:

  1. Majeczko, piękny chlebek i piękne zdjęcia. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia, bo porzeczki nie mogą się zmarnować!;)
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Majeczko wracaj jak najszybciej do zdrowia. Porzeczki poczekają :) A chlebek wyglada doskonale :)*

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowiej szybko Kochana!
    A śmiech to zdrowie więc śmiej się śmiej !!!!


    Chlebuś cud miód !!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wracaj szybko do zdrowia Kochana! A tymczasem poodpoczywaj sobie, gotowanie i pieczenie poczeka:) Porzeczki można zamrozić;)

    A chlebek piękny:) Zjadłabym pajdę z masłem, oj zjadłabym!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny bochen Maju. A tobie zdróweczka, no i żeby wiru nie poszedł dalej.

    OdpowiedzUsuń
  6. dobre samopoczucie w złym samopoczuciu jest najważniejsze - tak mi Dziadziuś zawsze mówi (;

    a chleb wzorowy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż za piękny chlebek Majeczko! Bochenek wygląda idealnie, a zdjęcia piękne.
    Życzę zdrówka!
    :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudnie, że już wróciłaś, Majeczko. Brakowało w blogosferze Twoich postów. ;))

    Chleb bardzo kuszący. Muszę się kiedyś za niego zabrać...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam nadzieję, że wirus się szybko odplącze, jeśli chorować, to tylko zimną, wtedy to ma jakiś sens (nie trzeba wychodzić na dwór ;) Ja kupiłam sobie już mąkę na zakwas, ważna tylko do połowy września, więc po prostu MUSZĘ upiec. Tylko teraz decyzja, co właściwe – Twój chlebek wygląda pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękny chlebek! Życzę dużo siły do zwalczania choróbska! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W takim razie życzę szybkiego powrotu do zdrowia! chlebek fantastyczny :) kuruj się!

    OdpowiedzUsuń
  12. Majeczko-zdrowka zycze przede wszystkim!!! a chlebek wprost oblednie wyglada i bardzo pysznie :):)
    Pozdrawiam cieplutko po dosc dlugiej przerwie i mysle,ze na dniach wroce do blogowania w koncu,jak sie ogarne tylko w internecie (poczta itp.)

    OdpowiedzUsuń
  13. Majka, zdrowiej szybko, bo przechorować cały porzeczkowy sezon, rzeczywiście byłby wielką stratą!!
    A chlebek? Po prostu piękny..

    OdpowiedzUsuń
  14. cudo! a ja przed kolacją...
    zdrówka życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. I jak się masz ? Zdrowsza już ?

    OdpowiedzUsuń
  16. Wracajcie szybko do zdrowia!
    Wspaniały chleb!
    zapraszam do mnie na nowy adres
    lubie.gotowac.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Dużo zdrowia Kochana!
    A chleb to mój ulubiony. Piękny bochenek upiekłaś - nacięcia, miąższ i skórka cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Maju,
    moge tylko potwierdzic, chleb jest przepyszny, pozdrawiam serdecznie, anna

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziekuje Wam za zyczenia poworotu do zdrowia. To niesamowite, ale pomogly :) Dosyc szybko doszlam do siebie :)

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  20. Majka, ten chlebek wyglada oblednie, kilka razy juz go gdzies widzialam, ale dopiero u Ciebie mnie zachwycil naprawde! Pozdrowiena sle :-)

    OdpowiedzUsuń