wtorek, 4 maja 2010

Pierwsze urodziny bloga. Drozdzowe slimaczki z miodem i lawenda.



Deutsche Version

Dokladnie rok temu zamiescilam na tym blogu moj pierwszy post. Moje blogowanie rozpoczelam na slodko, ciastem ze snieznym musem i rabarbarem klik (wlasnie trwa rabarbarowy sezon, wiec ogromnie to ciasto polecam, jest naprawde przepyszne). Dlugo bym musiala wymieniac, czego sie nauczylam prowadzac tego bloga i spedzajac czas w kulinarnej blogosferze. Napisze tylko tyle: mam nadzieje, ze to jeszcze nie koniec :) Dziekuje Wam, ze jestescie, zagladacie na moj blog i zostawiacie kilka slow od siebie. Pozdrawiam Was cieplo :)

Dlugo zastanawialam sie, co upiec z okazji pierwszej rocznicy istnienia bloga. Myslalam o czyms rabarbarowym ale z racji tego, ze ostatnio namietnie wyprobowuje wszelkie przepisy na drodzowe ciasta, padlo na male drozdzowki z miodem i lawenda. Pyszne slimaczki z drozdzowego ciasta, nieziemsko pachnace podczas pieczenia. Z miodem lawendowym, orzeszkami piniowymi i kwiatami suszonej lawendy. Miod lawendowy ma niestety zbyt delikatny smak aby go bylo czuc wyraznie w wypieku. A szkoda, bo kiedy sprobowalam go prosto ze sloiczka, mozna bylo wyczuc w nim te lawendowa "nute".



Przepis pochodzi z tej strony. Ciasto ladnie wyrastalo i mialo "mila" w dotyku konsystencje. Podczas pieczenia miod troche wyplynal z drozdzowek, przez co od spodu pozniej lekko sie kleily. Slimaczki nie wychodza duze, maja mniej wiecej 5 cm srednicy. Doskonale na trzy kesy :)) Polecam najlepsze jeszcze cieple (miod ma fantastycznie karmelowy posmak) lub wystudzone, udekorowane kolorowym lukrem i posypane lawendowymi kwiatkami. Przy kazdym nadgrazieniu kawiatka czujemy w ustach ten interesujacy, lawendowy smak... :) Najlepsze w dniu upieczenia.


Drozdzowe slimaczki z miodem i lawenda

Skladniki na 16 sztuk:
Ciasto:
125 ml mleka
20 g swiezych drozdzy
280 g maki pszennej
szczypta soli
120 g miodu lawendowego
40 g plynnego masla
1 srednie jajko
3 lyzki orzeszkow piniowych

Lukier:
3 lyzki soku z czerwonych winogron150 g cukru pudru

dodatkowo:
1 zoltko
1 lyzeczka kwiatow suszonej lawendy

Mleko lekko podgrzac. Wkruszyc drozdze, wymieszac, aby sie rozpuscily. Do miski przesiac make, dodac szczypte soli i 40 g miodu, wymieszac. Zrobic posrodku dolek, wlac rozpuszczone drozdze. Przykryc sciereczka i odstawic w cieple miejsce na 15 min.

Do wyrosnietego zaczynu dodac maslo i jajko. Zagniesc ciasto za pomoca miksera (ciasto bedzie sie lepic - ja podsypalam je dodatkowo odrobina maki). Odstawic ponownie pod przykryciem na 30 min. w cieple miejsce (ciasto powinno podwoic swoja objetosc). Orzechy piniowe podprazyc na suchej patelni, wystudzic.

Wyrosniete ciasto zagniesc krotko na posypanym maka blacie, uformowac kule. Rozwalkowac ja na kwadrat 30x30 cm, posmarowac pozostalym miodem, posypac orzeszkami piniowymi a nastepnie zrolowac*. Rolade pokroic na 16 kawalkow (mniej wiecej 2,5 cm grubosci).

Duza blache wylozyc papierem do pieczenia, ulozyc na niej slimaczki z ciasta. Przykryc sciereczka, odstawic na 20 min. do podrosniecia.

Piekarnik rozgrzac do temp. 200°C (termoobieg 180°C). Zoltko rozbeltac z 2 lyzkami wody, posmarowac wyrosniete slimaczki. Piec w nagrzanym piekarniku (na drugim poziomie od dolu) przez 20 min. Jesli zaczna sie zbyt szybko rumienic, przykryc je folia aluminiowa.

Upieczone slimaczki wyjac z piekarnika, wystudzic na kratce.

Przygotowac lukier: cukier puder utrzec na gladko z sokiem winogronowym. Posmarowac lukrem slimaczki, kazdy udekorowac 5 kwiatkami lawendy. Odstawic, aby lukier zastygl.

*w przepisie bylo podane aby rozwalkowane na kwadrat ciasto kroic w 2,5 cm grubosci paseczki a nastepnie smarowac je miodem, posypac pistacjami i zrolowac, tworzac slimaczki. Wydawalo mi sie to zbyt pracochlonne wiec zrobilam jw.

41 komentarzy:

  1. Maju, gratuluję pierwszej rocznicy :) i życzę wszystkiego najlepszego na kolejny rok! a potem na kolejny i kolejny...!

    Zarówno Twoja pierwsza propozycja, jak i ta dzisiejsza wygląda bardzo kusząca. Tam ten rabarbar, tu kwiaty lawendy... pycha!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przede wszystkim gratulacje...blog jest bardzo fajny i życzę kolejnych lat...a bułeczki są cudne...;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Maju, fantastycznie! już rok, gratuluję (: kolejnych wielu, wielu lat blogowania życzę ;*

    a drożdżówki cudowne, ja lubię jak miodek trochę wypływa i się potem tak śmiesznie lepi do palców, jest co oblizywać xD
    wiesz, skoro lubisz drożdżowe wypieki ostatnio to za jakiś czas będę coś dla Ciebie miała, może się wtedy skusisz (;

    pozdrawiam,

    ps. ja też niedługo będę miała urodziny CzekoKota, nie mam pojęcia co piec xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Tam tam da daaaaaa! :)
    Gratulacje i kolejnych wspaniałych rocznic życzę ;)
    Żeby było co najmniej tak samo smacznie jak było do tej pory!
    A ślimaczki są niezwykłej urody :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kolejnych takich pyszności życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejnych lat blogowania i jeszcze więcej pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oby wszystkie kolejne rocznice byly tak radosne :)

    Drozdzowki prezentuja sie smakowicie. Intryguje mnie dodatek lawendy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje gratulacje.. Wszystkiego najlepszego. Gotuj nam tu pięknie jak do tej pory, i serwuj swoje pyszności...jak te ślimaczki..
    Wyglądają niesamowicie. Ten lukier.. Zjadłbym sobie taką teraz, na śniadanko..

    I dzięki wielkie za przypomnienie zeszłorocznego wpisu - tamto ciach to jakiś obłęd, wypróbuję wkrótce..
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje gratulacje Majko! Fantastycznych wypieków i dobrego jedzonka Ci zycze:))

    A takiego slimaczka to bym chetnie zjadla...

    OdpowiedzUsuń
  10. Majko, wszystkiego naj naj naj, pozdrawiam serdecznie, anna

    OdpowiedzUsuń
  11. lawenda.. cudownie

    pyszny to był rok, prawda? dla Ciebie i dla nas tu zaglądajacych. bądź jak najdłużej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Maju gratulacje
    Życzę Ci kolejnych lat blogowania, liczę na to ponieważ uwielbiam do Ciebie zaglądać.
    Wszystkiego najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Drożdżówki wyglądaja obłednie! życzę Ci kolejnych takich smacznych rocznic :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tośmy prawie równolatki! Gratulacje, świetny blog! Bułeczki zachwycające.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszytkiego najlepszego Kalejdoskopie ;-)A drożdżówki rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję wspaniałego roku i życzę , aby kolejne lata były równie owocne w fantastyczne przepisy :) Pierwszy przepis pamiętam , bo mam go wydrukowany i czeka w poczekalni na tegoroczny rabarbar :)
    Wsystkiego Najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszystkiego najlepszego! Bloga śledzę od jakiegoś czasu i wiele korzystam! Życzę wielu nowych pomysłów i inspiracji! Ja zaczęłam dopiero 2 miesiące temu, więc sporo nauki blogowej jeszcze przede mną. Serdeczne pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  18. gratuluję rocznicy:) a ślimaczki pachną mi z monitora:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wspaniały blog, pełen pyszności i ciepłej domowej atmosfery :) życzę kolejnych równie udanych :) pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratuluję Majeczko rocznicy i życzę kolejnych! :)

    Częstuję się drożdżówką, za pomyślność. Ciekawa jestem smaku lawendy... nigdy jej jeszcze nie próbowałam.

    Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Majko gratuluję rocznicy :)To był bardzo pyszny rok :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Sto lat!:)))))
    Majeczko, oby następne były tak samo owocne, ba jeszcze bardziej owocne!:)
    Buziak wielki i zabieram zawijaska!:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Majeczko, sto lat blogowi a Tobie najlepszego z tej okazji! By kolejny rok byl jeszcze lepszy :-)

    Buleczki fajowe, posypka lawendowa obezwladnia, musze kiedys takie zrobic Mamie mojej, milosniczce lawendy...

    OdpowiedzUsuń
  24. i ja rowniez dolaczam sie do zyczen! milo bylo Cie poznac, fajnie, ze jestes z nami! :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wyglądają jak z bajki! Ależ musiały smakować!

    OdpowiedzUsuń
  26. Majeczko, gratuluję wspaniałej pierwszej rocznicy!!! I zyczę wielu, wielu takich rocznic!:))

    Cieszę sie, ze mogę odwiedzać Twój blog i oglądac takie pyszności:)
    Te slimaczki wyglądają bosko, cudne zdjęcia:))

    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  27. Gratulacje przeogromne. Muszę powiedzieć, że się strasznie cieszę, że rok temu zdecydowałaś się na prowadzenie bloga. Sama przyjemność zaglądać tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  28. Wszystkiego najlepszego. Mam nadzieje ze bedziemy obchodzic z tobą jeszcze nie jedne urodziny twojego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Sto kolejnych lat Majeczko! :-))

    OdpowiedzUsuń
  30. Kochani, dziekuje Wam za wszystkie zyczenia i mile slowa. Tak mi sie cieplo zrobilo na sercu :) Jestem niezmiernie wdzieczna Wam, ze jestescie poniewaz bez Was ten blog by nie istnial :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Te ślimaczki bardzo pasują do urodzin, wyglądają prawie jak torciki.

    OdpowiedzUsuń
  32. To naprawdę dopiero pierwsze urodziny? Gotowa bym była się założyć, że już jesteś prawdziwą weteranką blogosfery. Ale, tak czy inaczej, sto lat! Ślimaczki są śliczne, kiczowaty efekt (mam nadzieję, że wybaczysz to okropne słowo, ale ja uwielbiam kiczowate efekty, więc to komplement ;) osiągnięty naturalnymi sposobami, co sobie cenię najbardziej, bo na razie barwnikom mówimy nie. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  33. Gratuluję i wielu kolejnych lat blogowania życzę!

    OdpowiedzUsuń
  34. Majeczko; gratuluję i szczerze ściskam. Bardzo lubię i cenię Twój blog, tworzysz piękne i klimatyczne miejsce.
    :* M.

    OdpowiedzUsuń
  35. Droga Majko, gratuluję pięknej rocznicy i życzę dużo pomysłów, inspiracji i samych takich pysznych dań jak do tej pory. Wszystkiego najlepszego.

    OdpowiedzUsuń
  36. Dziekuje Dziewczyny :) Milo jest przeczytac tyle cieplych slow :))

    Slimaczki iscie urodzinowe. Troche rodem z Bollywood :))

    karoLina - jestem smiertelnie obrazona :) Moge Ci tylko wybaczyc po skonsumowaniu Twojego kurczaka po marokansku :))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  37. Trochę spóźniona, ale spieszę pogratulować rocznicy i życzyć długiego i owocnego blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
  38. No to jesteśmy umówione na kurczaka :) (ale Ty przynosisz cytryny)

    OdpowiedzUsuń
  39. Wszystkiego najlepszego Majeczko! Kolejnych, dlugich i owocnych lat blogowania zycze :)

    A slimaczki brzmia pysznie! Uwielbiam lawendowe aromaty w wypiekach :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  40. Komarka - dziekuje :))

    karoLina - nie ma sprawy. Juz lece kisic :))

    Bea - dziekuje. Dla mnie to bylo pierwsze kulinarne spotkanie z lawenda. Mam nadzieje, ze nie ostatnie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  41. Wszystkiego najlepszego z okazji roczku i wielu nowych wspaniałych pomysłów kulinarnych Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń