poniedziałek, 24 maja 2010

Brioszki czekoladowe z kremem waniliowym i owocami czyli WP#74.



Tej edycji Weekendowej Piekarni nie moglam przegapic. Kiedy tylko zobaczylam przepis u Viri, ktora jest gospodynia tego wydania, wiedzialam, ze na pewno skusze sie na te pyszne brioszki. Przygotowalam wczoraj ciasto i krem a dzis rano moglismy rozkoszowac sie jeszcze cieplymi brioszkami na sniadanie. Od siebie dodalam jeszcze owoce i biala czekolade (polowe brioszek zrobilam z ciemna czekolada i wisniami a druga polowe z biala czekolada i malinami). Brioszki wyszly puszyste, mieciutkie i maslane. Po prostu przepyszne. Polecam wszystkim, ktorzy jeszcze ich nie robili. Sa przepyszne nie tylko jeszcze cieple, zaraz po wyjeciu z piekarnika ale rowniez po wystygnieciu. Wiekszosc buleczek zamrozilam bo mimo najszczerszych checi nie dalibysmy im rady :)

Viri, dziekuje za wyszukanie tego pysznego przepisu :)



UWAGA: Ciasto i krem przygotowujemy w dzien poprzedzajacy pieczenie, ciasto musi spedzic w lodowce 12 godzin.


Brioszki czekoladowe z kremem waniliowym i owocami

przepis podaje za Asia z Kwestii Smaku (z malymi zmianami Viri w nawiasach). I oczywiscie z moimi zmianami :)


Skladniki na 24 male lub 16 wiekszych sztuk:

ciasto:

2 lyzeczki suchych drozdzy instant
2 lyzki cieplej wody
500 g maki
50 g cukru (polecam uzyc cukru z prawdziwa wanilia)
1 i 1/2 lyzeczki soli (ja dalam 1 lyzeczke) - ja tez dalam 1 lyzeczke
5 jajek
350 g niesolonego masla, bardzo miekkiego (ja swoje zmiekczam pozostawiajac przez noc w temp. pokojowej, dobrej jakosci maslo nie jest jednak na tyle miekkie nawet po tym czasie, wiec warto potem przez 10-20 sekund ocieplic je w mikrofali - ale nie rozpuszczac!)

krem Pâtissière:

250 ml mleka
1 lyzeczka ekstraktu z wanilii
3 zoltka
50 g cukru
2 lyzki maki ziemniaczanej (polecam zwiekszyc ilosc do 3-4, by krem był gestszy i nie wyplywal podczas rosniecia oraz pieczenia buleczek) - ja dalam 3 lyzki

ja dalam dodatkowo:

100 g posiekanej ciemnej czekolady deserowej
100 g posiekanej bialej czekolady
garsc wisni z kompotu (osaczonych na sicie)
garsc mrozonych malin (rozmrozonych na papierowym reczniku)

1 roztrzepane jajko z 1 lyzka mleka na glazure

Ciasto: Drozdze wymieszac z ciepla woda i odstawic na 10 - 15 minut (po tym czasie drozdze powinny sie spienic, jesli nic sie nie dzieje, nalezy powtorzyc z innymi drozdzami). Do duzej miski przesiac make, dodac rozpuszczone w wodzie drozdze, cukier, sol i 3 jajka. Skladniki wymieszac drewniana lyzka. Stopniowo dodawac pozostale 2 jajka, wyrabiajac ciasto reka. Wyrabiac przez około 10 minut az ciasto bedzie gladkie i elastyczne. Mozna tez wyrabiac mikserem, specjalnym hakiem do ciasta drozdzowego, poczatkowo na wolnych obrotach, pozniej zwiekszyc do srednich.
Stopniowo dodawac maslo, po dwie lyzki, mieszajac lub miksujac. Szybko dodawac kolejne 2 lyzki masla, jak tylko poprzednie zmiesza sie z ciastem. Miske przykryc przezroczysta folia i odstawic w cieple miejsce bez przeciagow, do czasu az podwoi swoja objetosc, na okolo 1 i 1/2 do 2 godzin. Uderzyc piescia w ciasto, ponownie przykryc i wstawic do lodowki na noc.

Krem: Zagotowac mleko w rondlu. W plastikowej misce ubic mikserem zoltka z cukrem, nastepnie zmiksowac z maka ziemniaczana. Stopniowo dolewac gorace mleko, ciagle miksujac. Przelac do rondla i zagotowac. Gotowac na srednim ogniu przez około 2 minuty lub dluzej (ja gotowalam 3-4 min.), ciagle miksujac. Zdjac z ognia, wymieszac z ekstraktem z wanilii i przelac do czystej miski. Przykryc i schlodzic w lodowce.


Ciasto rozwalkowac na lekko posypanej maka powierzchni, na prostokat o wymiarach około 30 x 45 cm, cienki na 1/2 cm. Rozsmarowac zimny krem na powierzchni ciasta, jedna czesc posypac kawaleczkami gorzkiej czekolady i wisniami, druga - kawalkami bialej czekolady i malinami. Zlozyc krotsze boki ciasta do srodka, tak aby spotkaly sie posrodku, przekroic ciasto w tym miejscu na dwie czesci. Kazda polowke pokroic w poprzek na 12 paskow (ja pokroilam na 8). Ulozyc je na blasze wylozonej papierem do pieczenia, w odleglosci 2 cm od siebie. Luzno przykryc folia i odstawic do wyrosniecia na około 1 i 1/2 godziny.

Piekarnik nagrzac do 190°C. Wierzch ciasta posmarowac lekko roztrzepanym jajkiem. Piec na złoty kolor przez około 15 - 20 minut. Studzic na blasze ustawionej na metalowej kratce.

28 komentarzy:

  1. biała czekolada i maliny.. do tego puchate ciasto. marzy mi się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne Majko, cudowne. I zdjęcia, i brioszki! Mniam! Ja zrobiłam ostatnio pyszną czekoladową konfiturę, do Twoich brioszek byłaby idealne - muszę je upiec!
    Pozdrowienia serdeczne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy pierwszy raz zobaczyłam te brioszki na Kwestii Smaku, oszalałam, takie są piękne. Nie miałam jednak możliwości ich zrobić, bo czekolada to produkt za którym połowa rodziny nie szaleje. Próbowałam przekonać mamę i teraz, ale odpowiedziała mi: "ble, czekolada", więc u mnie nie zagoszczą, chyba że zmienię krem:)

    Ale przynajmniej mogę się pozachwycać takimi smakowitymi wypiekami jak Twój!

    OdpowiedzUsuń
  4. pięknie wyrosły! i to nadzienie... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne są :) I takie bardzo słonecze, akurta do maj(k)owego śniadania ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Majko, jakie piekne te brioszki! I jakie mile, sloneczne zdjecia :)
    Wersja z biala czekolada i owocami bardzo kuszaca :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. WSPANIAŁE. Totalnie odpływam na ich widok.

    A skoro nie byliście w stanie podołać, to trzeba było mnie wysłać! Bez wątpienia zniknęłyby w mgnieniu oka. ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne, aż trudno oczy oderwać!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale piękne Ci wyszły..takie równe..i takie rumiane.. Cudne.. Patrzę tak na nie i nabieram znowu coraz większej ochoty. Ale na Twoją wersję - taką z białą czekoladą i malinami..muszą smakować genialnie.. Chyba nastawię znowu ciasto, podwójną porcję!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dlaczego nie miałam czasu w ten weekend? I następny i jeszcze następny też? :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyglądają obłędnie Majeczko! Czy ja moge się poczęstować?

    Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Maju Kochana jestem tak zmęczona po całym dniu, ale! Twój komentarz pozostawiony u mnie sprawił, że oczka mi się zaświeciły i już jestem u Ciebie z wielkim uśmiechem na buzi (:
    fantastyczne połączenie: białe czekolad+maliny, gorzka + wiśnie, bułeczki na 6 z plusem ;*

    to ja dziękuję ślicznie, cieszę się przeogromnie, że ze mną piekłaś (:

    OdpowiedzUsuń
  13. jejku jejku, kusicie tymi brioszkami! muszę je zrobić!

    OdpowiedzUsuń
  14. majko, jak one pysznie wyglądają! Cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyglądaja obłędnie! Patrzę w nie jak zauroczona.... najpiękniejsze bułeczki jakie widziałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakie cudne! Puchate bułeczki z malinami i kremem, jadłam takie w Paryżu, ale twoje ładniej wyglądają

    OdpowiedzUsuń
  17. Po prostu fantastycznie wyglądają!

    OdpowiedzUsuń
  18. asieja - w takim razie wpadnij na kawke. Mam zamrozonych kilka brioszek :)

    KUCHARIA, Anna-Maria - dziekuje za mile slowa, dobra Kobieto :) Widzialam Twoja konfiture. Wyglada mega pysznie :)

    kornik - Viri pisala, ze mozna tez zrobic je z owocami. Moze w tej wersji beda smakowaly Twojej rodzince?

    Paula - dziekuje :)

    Mafilka - ha, ha, dziekuje. Szkoda, ze nie pomyslalam o tym wczesniej :)

    Bea - dziekuje. Nie od dzis wiadomo, ze malinki i biala czekolada to poezja smaku :)

    wiosenka27, margot - dziekuje pieknie :)

    Zaytoon - dziekuje. Podaj adres :) Wysle Ci mala paczuszke :))

    Ania - dziekuje :)

    spencer - jestes niemozliwy. Twoim brioszkom tez nic nie brakuje (widzialam:)) A brioszki z biala czekolada i malinami jak dla mnie smakuja lepiej po wystygnieciu. Czuc w nich wtedy bardziej czekolade :) Dziekuje.

    kabamaiga - taka zalatana Kobitka jestes? To moze ja Ci przesle ze dwie brioszki, co? :)

    majana - dziekuje. Alez prosze bardzo :) Zrobic kawke? :))

    viridianka - ciesze sie, ze zajrzalas mimo zmeczenia. I dziekuje za tak wysoka ocene pani Profesor :))

    cukrowawrozka - wiec pedz szybciutko do kuchni a nie pozalujesz :)

    atina - dziekuje :)

    Szarlotek - dziekuje. No nie przesadzajmy z ta ich pieknoscia :))

    Beata - ale komplement .) Dziekuje slicznie :)

    Cezonia - dziekuje :) I zapraszam, chetnie sie podziele :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wersja z wiśniami - cudo! Chociaż ta z malinami też niczego sobie, ale ja nie lubię białej ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. ależ mi się słodko zrobiło-poproszę o jedną :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne bułeczki Majeczko;
    Słodkie, słoneczne i takie puszyste.

    pozdrawiam ciepło
    M.

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne!
    Muszą się rozpływać w ustach..
    Ja też robię, ja też - rabarbarowe:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale rozpusta! Wyglądają obłędnie i aż trudno uwierzyc, że dotrwały w drodze do zamrażarki ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie też od razu się te brioszki spodobały, nie mogłam zrobić na czas, ale i na pewno w ogóle zrobię, bo mam już na nie pomysł :) A maliny i biała czekolada dobrze robią chyba wszystkiemu.

    OdpowiedzUsuń
  25. mania179 - dziekuje, w takim razie polecam z wisniami :)

    piegusek1976 - prosze bardzo :)

    Monika L. - dziekuje. Pozdrawiam Cie cieplutko :)

    Atria C. - rozplywaja sie :) Dziekuje za mile slowa. Jestem ciekawa Twoich rabarbarowych brioszek :)

    Meg - wrzucilam je szybko, nikt nie zauwazyl :) Taka porcja brioszek dla dwoch osob to stanowczo za duzo. Musielibysmy przez caly dzien nie jesc nic innego :)

    karoLina - zrob dobra Kobieto, zrob :) Jestem ciekawa co tez takiego wymyslisz :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dodane,
    Z opóxnieniem, ale jest. Nie było u nas linka i dlatego to opóźnienie.
    :-)

    OdpowiedzUsuń