czwartek, 5 lutego 2015

Crostoli - wloskie faworki.


Crostoli to typowy wloski deser smazony podczas karnawalu. Moga miec postac podluznych paskow lub byc przeplatane jak nasze polskie faworki. W zaleznosci od regionu Wloch nosza rozne nazwy ( np. na Sycylii, w Umbrii i Lombardii nazywane sa chiacchiere, w Toskanii - cenci lub crogetti, w Bolonii - sfrappole, w Trentino - crostoli). Moga byc polane miodem, czekoladowa polewa lub grubo posypane cukrem pudrem. Tradycja wywodzi sie prawdopodobnie ze starozytnego Rzymu, kiedy to wlasnie w okresie karnawalu popularne byly slodycze smazone na glebokim tluszczu. Jakie sa crostoli? Kruche, delikatne, rozplywaja sie w ustach :) W smaku bardzo podobne do polskich faworkow, jednak roznia sie skladnikami: do crostoli dodajemy proszek do pieczenia (dzieki temu ciasta nie trzeba "tluc" walkiem:) i duza ilosc grappy. Goraco polecam :)

A tu (klik) znajdziecie przepis na tradycyjne faworki :)


Crostoli - wloskie faworki
*inspiracja: N. Zoccali "Pasta" (ang. klik)

Skladniki na duza miske crostoli:
350 g maki pszennej (typ 450)
50 g drobnego cukru
1 lyzeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
60 g miekkiego masla (w temp. pokojowej)
2 zoltka
90 ml grappy
2 lyzki pelnotlustego mleka
olej do smazenia
cukier puder do posypania

2 lyzki maki odlozyc na bok. Pozostala make wsypac do miski, dodac szczypte soli, proszek do pieczenia i cukier, wymieszac. Dodac miekkie maslo, zoltka, wlac mleko i grappe. Zagniesc miekkie i elastyczne ciasto (ja zagniatalam przez 5 min. za pomoca miksera i kolejne 5 min. rekami). Jesli bedzie zbyt suche dolac troche wiecej mleka, jesli zbyt mokre nalezy dosypac odlozona make.

Przykryc miske sciereczka lub folia i odstawic ciasto na 1 godz. aby odpoczelo. Nastepnie rozwalkowac ciasto na grubosc 1 mm, na stolnicy posypanej maka i za pomoca radelka wykrawac podluzne paski, ktore nastepnie dzielic na mniejsze czesci.

W duzym garnku rozgrzac olej (do temp. 180°C). Smazyc porcjami crostoli, az urosna i sie zrumienia, podczas smazenia przekrecic na druga strone aby sie rowno zrumienily. Wyjmowac lyzka cedzakowa, ukladac na papierowym reczniku aby odsaczyc je z nadmiaru tluszczu. Po wystygnieciu posypac cukrem pudrem.




27 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziekuje slicznie :)

      Pozdrowienia.

      Usuń
  2. Majka, a ja właśnie mam w planach zrobić je w najbliższą niedzielę! chcę wzorować się na przepisie z "Kocham Toskanię", ale zaraz porównam sobie go również z Twoim przepisem. Mam nadzieję, że mi wyjdą, bo nigdy wcześniej nie robiłam faworków, z drugiej strony jak się czyta instrukcje, to brzmi jak prościzna ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzialam Twoje wloskie "faworki" :) Sa doskonale. A faworki nie takie straszne, na jakie wygladaja :)

      Usciski.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziekuje i pozdrawiam cieplo :)

      Usuń
  4. Gdzie nie spojrzę, tam faworki, ale te wyglądają tak lekko i wspaniale. Chętnie bym Ci je wszystkie podkradła :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podkradaj, tylko wpadaj :) Kawa stygnie ;)

      Usuń
  5. Choć jestem bezglutenowa- to sobie chociaż popatrzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda...ale dobrze, ze choc popatrzec mozna :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. To przez ten proszek Reniu :) Cale szczescie nie musialam ich tluc walkiem... ;)

      Usuń
  7. Idealnie kruche i napowietrzone ! :) Sięgam po kilka do kawy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosze bardzo! A wyszly naprawde swietne...

      Usuń
  8. świetnie wyglądają, muszą być pyszne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byly pyszne. Nastepne w kolejce sa nasze polskie faworki ;)

      Usuń
  9. Wyglądaja na bardzo delikatnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takie wlasnie byly...niesamowicie kruche :)

      Usuń
  10. Świetne! Takie delikatne i po zdjęciach widzę, że cudownie napowietrzone :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki wielkie. Te pecherzyki to zasluga proszku do pieczenia :)

      Usuń
  11. Oj Majku ale pięknie wyglądają :) Chętnie bym spróbowała, wstyd się przyznać ale ta grappa w nich kusi :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzikuje. Tej grappy to bylo troche duzo, cale ciasto nia pachnialo :) Po upieczeniu juz jej nie bylo tak czuc, niestety ;)

      Usuń
  12. Jejku Majka, nie mogę oglądać Twoich fotek, bo autentycznie ślinotoku dostaję. Cudnie prezentujesz te wszystkie pyszności!

    Miłych Walentynek (jeśli obchodzisz). Przesyłam ciepłe pozdrowienia z Irlandii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie mi milo czytac takie slowa, dziekuje :)

      Pozdrawiam z DE :)

      Usuń