poniedziałek, 28 lutego 2011

Dania w 30 minut. Spaghetti alla puttanesca.



Spaghetti alla puttanesca to danie ze wstydliwa historia :) Puttana po wlosku to kobieta lekkich obyczajow. Podobno spaghetti z kaparami i anchovies (spaghetti alla puttanesca) bylo tak proste do przygotowania, ze zapracowanym paniom tylko wystarczalo czasu w przerwie na lunch, zeby sobie przyrzadzic to szybkie danie. Nazwa przyjela sie we Wloszech, a stamtad powedrowala dalej* W przepisie, z ktorego skorzystalam dodatkowym sladnikiem jest tunczyk w oliwie i mielony cynamon. To taka mala wariacja na temat klasycznego spaghetti alla puttanesca :)

Przepis pochodzi z mojego ostatniego "nabytku" czyli ksiazki Jamiego Olivera "30 Minuten Menüs". Jest to pierwsze danie, jakie przyrzadzilam z tej wlasnie ksiazki i bardzo mi smakowalo. Moj M. troche kaprysil podczas jedzenia ale zjadl cala swoja porcje :) Od niedawna jestem tez szczesliwa posiadaczka pewnej telewizji, w ktorej moge obejrzec kuchnie.tv :) Tam oczywiscie mozna tez zobaczyc program Jamiego (30 minut Jamiego), w ktorym przygotowuje dania z tej wlasnie ksiazki (slinotok gwarantowany:)) Wracajac do spaghetti...goraco polecam :))



Spaghetti alla puttanesca

Skladniki na 4-6 porcji:
500 g makaronu spaghetti
1 puszka tunczyka w oleju (ok. 200 g)
2 zabki czosnku
1 lyzka kaparow
1 mala puszka filecikow anchovies (ok. 30 g)
1 maly peczek natki pietruszki
1-2 swieze czerwone papryczki chili
8 czarnych marynowanych oliwek, bez pestek
mielony cynamon
1 butelka przecieru pomidorowego (ok. 700 g) lub 2 puszki (po 400 g) pokrojonych pomidorow
1 cytryna

W wysokim garnku zagotowac wode z dodatkiem soli. Wrzucic makaron spaghetti, ugotowac al dente (przez 10 min.).

Na patelnie wlac oliwe z tunczyka z puszki (mieso z tunczyka pozostawic w puszce), podgrzac, dodac przecisniety przez praske czosnek, kapary i fileciki anchovies. Natke pietruszki oplukac, osuszyc, oberwac listki od galazek. Listki grubo posiekac i odlozyc na bok. Galazki natki posiekac razem z chili, wrzucic na patelnie. Wszystko razem podsmazyc przez 2 min.

Nastepnie dodac mieso z tunczyka i oliwki, wymieszac. Wlac przecier pomidorowy (lub dodac posiekane pomidory) i oproszyc wszystko cynamonem, wymieszac.

Ugotowany makaron odcedzic (wode z gotowania zachowac). Do masy tunczykowej dodac wieksza czesc posiekanej natki, sok wycisniety z cytryny, troche oliwy i wody z gotowania makaronu, wymieszac.

Wrzucic makaron na patelnie, wymieszac z sosem. Rozlozyc danie na talerze. Przed podaniem posypac spaghetti pozostala natka.



*zrodlo: internet

35 komentarzy:

  1. lubię te pyszne 3osto minutowe smaki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Toż ja, jeśli tylko nie jem w pracy, mam właśnie tyle czasu na przygotowanie obiadu:) Jeśli miałoby trwać więcej - nie robię. Świetna propozycja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nasza ulubiona pasta!!!! Poza oczywiscie carbonara, ktora rzadzi w naszej kuchni... :) my postanowilismy przestac kupowac ksiazki kucharskie bo zwyczajnie mamy juz ich tysiac a miejsa jak na lekarstwo :) a przepisow z nich zrobionych niewiele...
    A Jamiego ogladam tu - wszystkie 30 minutowe epizody mozna obejrzec :)

    http://www.youtube.com/show/jamies30minutemeals

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja oglądam Jamiego ze ślinotokiem:) Lubię połączenie anchovies z pomidorami, ale nie mogę sobie wyobrazić tam cynamonu... trzeba spróbować:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo słyszałam o tym makaronie, ale jeszcze nie próbowałam. W Twoim wykonaniu wygląda pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię to danie. W oryginale nie ma absolutnie tuńczyka, a podobno nawet anchois. Te ostatnie daję zawsze.
    Kolejna wolna interpretacja włoskiego dania przez wirtuoza Jamiego :) Nie widziałam chyba u niego ani jednego dania, które było by oryginalnie włoskie. Zawsze coś tam poprzekręca :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pysznosci! Podobno kobiety rumienia sie, kiedy zamawiaja to danie w restauracji pelnej Wlochow :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ pięknie wygląda! Nigdy nie próbowałam. Cos mnie te anchovies odstraszają ;)
    No,ale naprawdę u Ciebie tak pysznie wygląda,mniam:)
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też oglądam Jamiego. Zakochałam sie po raz kolejny w tym niesamowitym kucharzu :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dla mnie nic dodać nic ująć. Obiad idealny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam. To jeden z moich ulubionych sosów. Smakuje rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Tego spaghetti to ja jeszcze nie robiłam...ale wszystko przede mną;))

    OdpowiedzUsuń
  13. wygląda na twoich zdjęciach pięknie i smakowicie. Ja podobnie jak lashquinn robię bez tuńczyka, taką wersję znam. Ale domyślam się, zę i z tuńczykiem musi byc rewelacyjne i chyba spróbuję, żeby miec świadomość różnicy i wybrac, co mi bardziej smakuje.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja to danie widziałam w innym programi na Kuchni TV - Bitchin'Kitchen. Jest o 21.00 w tygodniu. Przetłumaczono je na spaghetti ladacznicy...http://www.kuchnia.tv/kuchnia_przepis_0-0-6620_Spaghetti%20ladacznicy.html Na pewno jest dobre!

    OdpowiedzUsuń
  15. hihi,ostatnio pare razy pod rzad robilam klasyczne puttanesca i zauwazylam,ze jeszcze nie mam tego dania na blogu i w najblizszym czasie planuje wlasnie je zamiescic,a tu widze u Ciebie te pysznosci :)
    Ja nie przepadam za tunczykiem w puszce i jakos cynamonu nie "czuje" tez w tym danku,ale wierze,ze pyszne bylo Majeczko :)
    Ech...ale sie ciesze ,ze juz jestem :) :)
    Buzka***

    OdpowiedzUsuń
  16. Ach, smakowitości! I ten mielony cynamon. Ciekawie!

    Swoją drogą - i u Nigelli jest ten przepis. Tyle tylko, że z nazwą przetłumaczoną. "Spaghetti ladacznicy". ;)))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. To spaghetti jest pyszne i zachwalać mi go specjalnie nie trzeba, bo też niedawno robiłam, choć z przepisu Nigelli.
    Zazdroszczę obiadu!

    OdpowiedzUsuń
  18. widziałam to spaghetti u Jamiego, u Nigelli, a teraz u Ciebie. Twoje zdjęcia najbardziej mnie przekonały, najwyższy czas je przygotować :)
    Pozdrawiam CIę gorąco

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawi mnie Majeczko Twoja opinia o książce. Jakiś czas temu koleżanka proponowała mi kupno tej książki w GB, ale potem przeczytałyśmy kilka niezbyt pochlebnych recenzji i zrezygnowałyśmy.
    Spaghetti wygląda wspaniale, jak zwykle u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  20. O Majciu, klasyka! i to pyszna. Ze tez nie skojarzylam nazwy z hiszpanskim odpowiednikim slowa :))

    "30 Minuten Menüs" Jamiego to piwersza ksiazka w ktorej nie potrafie sie odnalezc, desery nei sa na koncu :DD

    Pozdrowieni sle!

    OdpowiedzUsuń
  21. zjadlabym ja taki makaron na wet na sniadanie... smakowicie wyglada:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo lubię takie historie kulinarne :) Piękne spaghetti :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Makaron jest dobry zawsze i jako każde danie w ciągu dnia. Jest tyle możliwości wykorzystania go. Do tego pomidorki i zioła - pycha.

    OdpowiedzUsuń
  24. Fantastycznie wygląda ten kawałek papryczki na wierzchu, Majku :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo, bardzo lubie te serie i czaje sie na ksiazke, jak troche stanieje. ;) Makaron bardzo apetyczny, dawno nie robilam tej wersji. No i milo zobaczyc makaron wymieszany dobrze z sosem. :) Ulzylam sobie na ten temat w najnowszym wydaniu miesiecznika Libertas, he, he! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. lato na talerzu! wspaniałe danie przyprawiające o ślinotok. uwielbiam te smaki.

    OdpowiedzUsuń
  27. mój mlodszy synek uwielbia spagetti więc byłby zachwycony :)) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  28. Jamie jak zwykle rządzi :) Od dawna mam ochotę na ten makaron, ale jakoś nigdy nie udaje mi się na raz zgromadzić wszystkich składników (przede wszystkim - dostanie anchovies, do tego takich w nierujnującej cenie, to jest u nas wyczyn). A tak nawiasem mówiąc, w "Moich obiadach" też jest przepis na puttanescę, chociaż w trochę innej wersji, bez cynamonu.

    OdpowiedzUsuń
  29. inaczej? ciekawa jestem jak :)) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  30. Spaghetti w mojej ulubionej wersji. Anchovies, kapary, oliwki i pomidory oczywiście :) uwielbiam to połączenie. Szkoda tylko, że mój towarzysz obiadów już nie tak bardzo. Raz dosyć mocno na to danie nosem pokręcił i nie było już kolejnego podejścia. Na szczęście widzę, że to nie tylko on tak kaprysi :)

    OdpowiedzUsuń
  31. kabamaiga - ta ksiazka Jamiego, o ktora pytalas jest jak dla mnie dosyc specyficzna. Prawde mowiac to kupilam ja nie zagladajac w ksiegarni do srodka (tak na nia czekalam:) Jest jak pewnie slyszalas troche inna niz jego dotychczasowe ksiazki. Dla mnie byla wielkim zaskoczeniem. Przede wszystkim dlatego, ze przepisy nie sa umieszczone po kolei jak to w ksiazkach kulinarnych bywa. Wyglada to mnie wiecej tak: Jamie podaje menu (np. spaghetti alla puttanesca, salatka z fenkula i rzodkiewki, chleb czosnkowy a na deser krem czekoladowy), sa wyszczegolnione skladniki a dalej plan dzialania (np. najpierw zagotuj wode, w tym czasie rob to i to...teraz wroc do tego...a teraz przygotuj to...i tak dalej:) Dlatego jesli ktos oczekuje czystego i jasnego przepisu nie znajdzie go tutaj (mam nadzieje, ze rozumiesz o co mi chodzi:) Mysle, ze to jest ok, skoro chcemy przygotowac wszystko w 30 minut. Pytanie czy to jest w ogole realne...? Tego nie wiem, bo jeszcze nie probowalam zrobic wszystkich rzeczy na raz (Jamie w swoim programie sie wyrabia:) Mam zamiar wkrotce zrobic maly test czy zmieszcze sie w czasie :) Poza tym przepisy sa fajne, nowe (mam sporo jego ksiazek i nie zauwazylam aby sie powtarzaly).

    OdpowiedzUsuń
  32. Takie jedzenie to radocha dla moich dzieci. Muszę im tą radochę zaserwować :)

    OdpowiedzUsuń
  33. właśnie zrobiłam na obiadek to cudo i nie czekałam z jedzeniem na Mężusia....wybaczy mi:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo przyjemna i pozytywna strona. Napewno jeszcze tutaj wpadnę!
    Pozdrawiam

    my website: top strony

    OdpowiedzUsuń