poniedziałek, 7 grudnia 2015

Pierogi ruskie.


Znow nas dopadla choroba :( Siedzimy sobie wiec od czwartku w domu i chorujemy. Dobrze chociaz, ze wczoraj byly Mikolajki wiec byly prezenty i wiele radosci :) Nic nie gotuje, bo nie mozemy nic jesc i nie moge jakos poczuc przez to przedswiatecznego nastroju a czas leci jak szalony... Cale szczescie, ze jakis czas temu przygotowalam te pierogi wiec moge podzielic sie z Wami przepisem. Pierogi ruskie zna pewnie kazdy. Ja niestety nie znalam i nigdy nie jadlam! Tym badziej zdziwilam sie, ze to akurat te a nie inne pierogi tak za mna "chodzily" :) Z podanych skladnikow wychodzi cala masa pierogow, tak ok. 30-40 sztuk (u nas zniknely za jednym posiedzeniem:) a ciasto na pierogi jest mieciutkie i pyszne. Najbardziej mi smakowaly odsmazane, polane stopionym boczkiem. Polecam goraco :)


Pierogi ruskie

Skladniki na 4-6 porcji:
Ciasto:
2,5 szkl. maki pszennej (ok. 400g)
1 zoltko
1 plaska lyzeczka soli
1 lyzka oleju slonecznikowego
wrzatek

Farsz:
500 g ziemniakow
250 g twarogu
2 nieduze cebule
1 lyzka masla
sol
swiezo mielony czarny pieprz

Ziemniaki obrac, ugotowac, odparowac. Odkryty garnek z ziemniakami odstawic w chlodne miejsce do ostygniecia.

Cebule pokrojona w kostke usmazyc na zloto na masle. Zdjac patelnie z ognia. Ziemniaki i twarog przepuscic przez maszynke do miesa lub praske do ziemniakow.

Do masy dodac cebule wraz z tluszczem z patelni, uwazajac, zeby cebula tez byla juz zimna. Doprawic porzadnie farsz do smaku sola i pieprzem, dokladnie wymieszac.

Make przesiac na stolnice, posrodku zrobic dolek, wlac do niego troche wrzacej wody, zagarniajac lyzka make z brzegow. Gdy zostanie mniej wiecej 1/2 calej ilosci suchej maki, dodac zoltko, olej i sol. Szybko wyrobic miekkie, elastyczne ciasto i pozostawic na kilka minut na posypanej maka stolnicy, nakrywajac miska lub sciereczka, by odpoczelo.

Odcinac ciasto po kwalku, cienko rozwalkowac i wykroic pierogi. Nalozyc farsz i zlepic brzegi. Gotowac w lekko osolonej wodzie (2-3 min. od wyplyniecia). Podawac polane stopiona slonina lub pokrojonym boczkiem przesmazonym z posiekana cebula.



8 komentarzy:

  1. Pozdrowienia dla chorasów od chorasów! To taki czas chyba.
    Pierogi też lepimy, to działa bardzo terapeutycznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje ulubione, najlepsze na świecie.:)
    Zdrowiejcie, bo święta nadchodzą wielkimi krokami!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedna porcje poproszę tylko bez słoninki i boczku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba większość lubi pierogi ruskie:-) Spróbuj kiedyś zrobić ciasto z kefirem. Dla mnie najlepsze. Jak byłam mała to tylko odsmażane jadłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aa i szybkiego powrotu do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też choruję już drugi tydzień i jestem na antybiotykach :) A pierogi ruskie to moje ulubione :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie odciągnęłabyś mnie siłą od tych pierogów ;) Od razu całe 30 szt by poszło :))

    OdpowiedzUsuń