środa, 3 marca 2010

Poezja smaku. Salatka z bananow z orzechami i ziarenkami granatu.



Deutsche Version

Ta salatka jest oblednie pyszna! Zakochalam sie w jej smaku. Robilam ja juz kilkakrotnie i wciaz nie mam dosyc. Slodkie banany, kwaskowy sos, do ktorego dodajemy sok wycisniety z granatu i chrupiace orzechy. A wszystko posypane ziarenkami granatu... Pysznie i kolorowo. Uczta nie tylko dla podniebienia ale rowniez dla oczu. Doskonala na deser lub slodki podwieczorek.

Salatke robi sie blyskawicznie. Najlepiej podawac lekko schlodzona. Banany uzyte do salatki nie powinny byc zbyt dojrzale. Skladniki podane sa na cztery porcje ale gwarantuje Wam, ze przynajmniej polowe (o ile nie wszystko) zjecie sami :)


Przepis pochodzi z tej strony.



Salatka z bananow z orzechami i ziarenkami granatu

Skladniki na 4 porcje:
1 i 1/2 owocu granatu
50 ml soku z czerwonych winogron
1 lyzka cukru
1 szczypta cynamonu lub mielonych gozdzikow
4 duze banany
1 lyzka soku z cytryny
1 op. cukru waniliowego
50 g orzechow wloskich

Wycisnac sok z 1 granatu, razem z sokiem winogronowym wlac do rondelka, dodac cukier, zagotowac i gotowac przez chwile na mocnym ogniu aby sos lekko zgestnial (trwa to ok. 5 min.). Nastepnie dodac cynamon lub gozdziki, ostudzic.

W miedzyczasie z pozostalej polowki granatu wyjac ziarenka. Banany obrac, pokroic w plasterki, wymieszac z sokiem z cytryny i cukrem waniliowym. Orzechy grubo pokroic, dodac do bananow.

Salatke bananowa wylozyc do miseczek, polac syropem. Posypac ziarenkami granatu.

24 komentarze:

  1. Już sobie wyobrażam jak ta sałatka musi smakować:) Napewno bosko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ona musi być niebiańska w smaku. Już sobie wyobrażam, aż mi ślinka cieknie:)
    Super pomysł!

    Pozdrówki Maju:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Smaka mi narobiłaś nieziemskiego!!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Obłędnie pyszna mówisz? To ja chyba muszę spróbować, bo wreszcie jestem na dobrej drodze do zdrowego odżywiania (wszystkie tegotygodniowe obiady składały się z prawdziwego jedzenia, żadnych lodów i drożdżówek, to już naprawdę coś) Dobrze więc zafundować sobie coś, co przekona mnie o słuszności obranej drogi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej,ojej, ojej... powiało ciepłymi krajami...Też zaklinasz wiosnę?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio mam fioła na punkcie owocu granatu :)
    I najbardziej bawi mnie wydłubywanie ziarenek właśnie :D Cała jestem popryskana sokiem :D

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Bez próbowania - wiem, że pewnie całą tą porcję zjadłabym sama :)
    no dobrze, podzieliłabym się z A., bo jemu na pewno też by smakowało...
    mniam!

    OdpowiedzUsuń
  8. wiosenka27 - jest naprawde pyszna. Polecam :)

    majana - koniecznie usizs sprobowac :) Tym bardziej, ze robi sie ja naprawde blyskawicznie.

    KucharzyTrzech - o to mi chodzilo :)) Buziaki.

    karoLina - wiec trzymam kciuki za zdrowe odzywianie :) Mimo to tych wszystkich lodow i drozdzowek troche szkoda... :))

    Atria C. - wiosna moge sie cieszyc nie tylko na talerzu ale tez na dworze :) Pieknie swieci sloneczko, na tarasie kwitna przeisniegi i krokusy a ptaki spiewaja na calego. Czegoz chciec wiecej? :))

    Polka - to wydlubywanie wlasnie jest najlepsze :) U mnie cala kuchnia wyglada pozniej, jak po wybuchu :) Granatu oczywiscie :))

    amarantka - dobra z Ciebie Kobitka, skoro chcesz sie podzielic salatka ze swoim A. :)) Ja bym sie nie podzielila :))) Buzka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ona musi być pyszna !!!
    Wygląda obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. strasznie mi się podoba ta poezja smaków
    szczególnie z tą szczyptą cynamonu..

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie długo do takiej sałatki namawiać nie trzeba - jak są tam banany i cynamon - biorę w ciemno! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. brzmi bardzo fajnie i słodko ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. O zapowiada się super.
    Fantastyczne zdjęcia Majeczko!

    pozdrawiam ciepło
    M.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zawiera wszystko, co kocham. Zakochałam się niedawno w granacie, uwielbiam banany i orzechy... Prawdziwa poezja smaku.

    OdpowiedzUsuń
  15. kupuje w ciemno!!! pyszna musi byc!!!! i do tego bardzo atrakcyjnie wyglada!!
    Pozdrawiam Majeczko i milego wieczoru zycze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przepyszne zdjęcia i przepiękne naczynia do podania sałatki :) Aż mi przechodzi niechęć do bananów od samego patrzenia... ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ivon - uwierz mi na slowo, ze jest :) Dziekie wielkie.

    asiejka - dziekuje :)

    Komarka - to ja Ci moze zapale troche swiatlo abys wiedziala co jesz :))

    aga-aa - dziekuje :)

    Monika. L - dziekuje. Moze wpadniesz sprobowac? :)

    Zaytoon - cisze sie, ze trafilam w Twoj gust. Musisz koniecznie sprobowac. Na pewno Ci posmakuje.

    Gosia - dziekuje. Jest pyszna. A moze raczej byla :))

    Mafilka - dziekuje. Widze, ze terapia dziala :)) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ona MUSI być obłednie pyszna. Maju znowu piękne zdjęcia (i miseczki też)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zrobiłam i na takie zdrowe odżywianie to ja się zgadzam. A jakby tak trochę mniej ortodoksyjnie dodać do tego na przykład jeszcze gałkę lodów? W każdym razie, pół granatu jeszcze zostało, więc mam jutro szansę na powtórkę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Och, jakie masz piękne łyżko-miseczki do sałatek albo przystawek. Kupiłaś je w Polsce? A zawartość też smakowita, muszę kupić granata, ostatnio staram się coś zróżnicować na talerzu więc może zacznę od sałatki... Pozdrawiam serdecznie - muffingirl

    OdpowiedzUsuń
  21. kabamaiga - dziekuje slicznie :) I napisze jeszcze raz- jest pyszna :))

    karoLina - wnioskuje wiec, ze Ci smakowala :) Dodatek lodow uwazam nawet za wskazany (tylko co wtedy z tym zdrowym odzywianiem?) :))

    muffingirl - salatke polecam. A te miseczki...napisane bylo, ze to sosjerki (kupilam je tu w Niemczech). Miseczki sa jednak na tyle duze, ze uzywam ich wlasnie rowniez do salatek :)

    Pozdrawiam cieplo.

    OdpowiedzUsuń
  22. O tak, salatki owocowe z bananami sa wspaniale, na granatow ziarenka i banany bym nie wpadla - wyrobuje jak tylko granat dorwe :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda, że w Niemczech, choć wiedziałam, że w Rzeszowie raczej ich nie kupiłaś... przy okazji przypomniała mi sie historia mojej ciotki, która wypatrzyła kiedyś w sklepie jakąś dziwaczną plastikową buteleczkę z dziurkowaną nakrętką. Pomyślała, że będzie świetna do skrapianie pościeli przed maglowaniem. Nie wiedziała jak ją nazwać, a nic na metce nie było napisane, więc powiedziała: "poproszę to". A na to ekspedientka - "A co to jest?"...
    Skoro kupiłaś jej jako sosjerki to się rozejrzę po sosjerkach, to jest dobra myśl. Pozdrawiam serdecznie - muffingirl

    OdpowiedzUsuń
  24. ta sałatka musi zjawiskowo smakować!
    nigdy nie spotkałam się z takim połączeniem.
    genialne!

    OdpowiedzUsuń